Medycyna estetyczna staje się w Polsce coraz powszechniejsza. Dla wielu osób regularne dbanie o kondycję skóry i korekta drobnych niedoskonałości to dziś naturalny element profilaktyki starzenia. Zmieniają się również nasze motywacje oraz świadomość na temat dostępnych metod, choć nadal w wielu kręgach temat ten bywa traktowany z pewną rezerwą. Dr Marek Wasiluk z kliniki L’Experta w podcaście „Pacjent w centrum” opowiada, jakie obszary twarzy pacjentki najczęściej poddają zabiegom, dlaczego wciąż obawiamy się oceny otoczenia i czy popularne obecnie, domowe metody ujędrniania, np. joga twarzy, mogą stanowić alternatywę dla technologii medycznych. Polki w gabinetach najczęściej korygują okolice oczu, usta oraz owal twarzy, dążąc do wypoczętego wygląduChoć świadomość zabiegów rośnie, wiele kobiet nadal ukrywa wizyty w klinikach z obawy przed oceną otoczeniaDomowe masaże nie zatrzymają starzenia, a przesadne lub nieudane zabiegi mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie
Nowe badania przeprowadzone przez badaczy z Instytutu Medycznych Badań Naukowych Garvana oraz Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Sydney ujawniają nieznany dotąd mechanizm, który pozwala rakowi piersi powracać wiele lat po zakończonym sukcesem leczeniu. Zespół badawczy udowodnił, że część komórek nowotworowych unika zniszczenia podczas terapii dzięki radykalnemu spowolnieniu podziałów komórkowych, co prowadzi do powstawania utajonych, mikroskopijnych guzów.Komórki nowotworowe nie zapadają w całkowity stan uśpienia, lecz dzielą się w skrajnie wolnym tempie, co skutecznie chroni je przed konwencjonalnym leczeniemZa przetrwanie i migrację tych komórek odpowiada szlak sygnałowy Rac1, którego zwiększoną aktywność udowodniono dzięki zaawansowanemu obrazowaniu wewnątrz żywych tkanekZastosowanie eksperymentalnych inhibitorów Rac1 w modelach laboratoryjnych doprowadziło do pomniejszenia rozmiaru wtórnych guzów, otwierając drogę do stworzenia nowych terapii zapobiegających późnym nawrotom
Mówi się, że neurofibromatoza to najczęstsza z chorób rzadkich. Według ostatnich badań, średnio jedno na 2,5 tys. rodzących się dzieci przychodzi na świat z tą genetyczną wadą, która powoduje niekontrolowany rozrost guzów na ciele i narządach wewnętrznych. „Nasze życie przypominało życie na tykającej bombie. Córka mogła pójść spać normalnie, a obudzić się z porażeniem czterokończynowym” – wyznaje Adam Szargut, chorujący na neurofibromatozę i zarazem ojciec chorej Paulinki, która dzięki operacji i nowoczesnej terapii jest dziś w dobrej kondycji. Z okazji Światowego Dnia Neurofibromatozy (17 maja) rozmawiamy o kolejkach do specjalistów, braku leczenia dla dorosłych i potrzebie opieki koordynowanej dla nich. Neurofibromatoza to rzadka choroba genetyczna, która powoduje niekontrolowany rozrost guzówDzieci mają dostęp do terapii i opieki koordynowanej (CEKOM), dorośli są ich pozbawieniTerapia lekiem selumetynib zmniejsza guzy, jednak dorośli w Polsce wciąż nie mają do niej dostępu
Naukowcy z Uniwersytetu w Sydney oraz powiązanych z nim jednostek badawczych dostarczyli pierwszych bezpośrednich dowodów na to, że komórki ludzkiego mięśnia sercowego posiadają zdolność do odnowy po przebytym zawale. Wyniki tych prekursorskich badań, opublikowane w czasopiśmie naukowym „Circulation Research”, stanowią punkt odniesienia dla współczesnej kardiologii, udowadniając podział komórkowy u dorosłego człowieka i otwierając perspektywy dla innowacyjnych metod leczenia niewydolności serca.Zdolność regeneracji kardiomiocytów u ludzi została udokumentowana klinicznie; wcześniej analogiczny proces potwierdzono wyłącznie w testach na myszachPionierska analiza bazowała na żywych próbkach tkanki sercowej, które zostały pobrane bezpośrednio od pacjentów poddawanych operacji pomostowania aortalno-wieńcowegoZidentyfikowana aktywność komórkowa w obszarach objętych zawałem ulega mierzalnemu zwiększeniu, jednak wciąż jest zbyt niska, by narząd mógł uleczyć się samodzielnie