Szpiczak plazmocytowy to nowotwór układu krwiotwórczego, w którym leczenie jest trochę wyścigiem z czasem. Każdy kolejny nawrót choroby zmniejsza możliwości zastosowania skutecznego leczenia, prowadzącego do remisji, a nawroty bywają bardzo agresywne. Medycyna jednak nie ustaje w szukaniu nowych rozwiązań, które mogą zapewnić długotrwały odwrót choroby i poprawić jakość życia chorych. Na horyzoncie refundacyjnym pojawia się terapia drugiej linii, uznana za kluczowe w najnowszym raporcie hematologicznym "Top 10 Hemato 2026". Z nią pacjenci i klinicyści wiążą ogromne nadzieje.Szpiczak plazmocytowy to choroba nawrotowa, w której nawroty bywają agresywne. Eksperci i pacjenci apelują o szybką refundację terapii dla drugiej liniiPrzełom w 2. linii to belantamab. Jako swoisty pocisk dostarcza toksynę prosto do komórek nowotworuDla chorych ważna jest jakość życia. Aż 49% pacjentów chciałoby robić zastrzyki samodzielnie w domu
Kilka dni temu w Bielsku-Białej doszło do wstrząsającej sytuacji. 12-letnia dziewczynka niespodziewanie straciła świadomość podczas kąpieli w wannie. Jej rodzice natychmiast zareagowali i tylko dzięki ich szybciej reakcji dziecko zdołało przeżyć. Co się dokładnie stało?
14 członków sekty religijnej z Brisbane w Australii usłyszało wyrok w sprawie zabójstwa ośmioletniej dziewczynki. Rodzice małej Elizabeth oraz osoby z ich najbliższego otoczenia śpiewali i modlili się, kiedy dziewczynka umierała. Nikt z dorosłych nie zdecydował się podać jej leku ani wezwać pomocy.Elizabeth Struhs cierpiała na przewlekłą chorobę, ale nie musiała umierać. Leczenie jest proste i pozwala skutecznie kontrolować objawy schorzenia. Jednak jej rodzice wierzyli, że konwencjonalna medycyna jest zbędna. Ich małą córeczkę miał uzdrowić Bóg. Kiedy umarła, członkowie sekty uwierzyli w jej wskrzeszenie.