Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Dietetyczka ostrzega przed groźnym błędem. Picie samej wody w upały pogarsza sprawę
Anna Badurska
Anna Badurska 27.06.2026 11:00

Dietetyczka ostrzega przed groźnym błędem. Picie samej wody w upały pogarsza sprawę

Dietetyczka ostrzega przed groźnym błędem. Picie samej wody w upały pogarsza sprawę
Jak radzić sobie w upalne dni? Fot. Canva

Podczas fali wysokich temperatur picie wyłącznie niskozmineralizowanej wody może doprowadzić do niebezpiecznego spadku poziomu sodu we krwi, co nierzadko skutkuje osłabieniem, nudnościami i dotkliwymi bólami głowy. Rozwiązaniem okazuje się odpowiednie zbilansowanie przyjmowanych płynów za pomocą ogólnodostępnych składników, które nawadniają tkanki znacznie szybciej i skuteczniej.

  • Dlaczego spożywanie czystej wody w trakcie upałów może paradoksalnie pogorszyć samopoczucie?
  • W jakich konkretnych przypadkach specjalistyczne elektrolity z apteki są niezbędne?
  • Jak w kilka minut przygotować pełnowartościowy i tani napój izotoniczny z domowych składników?

Złudne nawodnienie. Dlaczego czysta woda to często za mało?

Kiedy słupki rtęci na termometrach przekraczają 30 stopni Celsjusza, organizm uruchamia naturalne mechanizmy termoregulacyjne. Głównym narzędziem chłodzącym ciało jest intensywne pocenie się. Niestety, proces ten wiąże się ze zjawiskiem, o którym zapomina wiele osób sięgających wyłącznie po zwykłą wodę butelkowaną. Gruczoły potowe wydalają na zewnątrz nie tylko wilgoć, ale również kluczowe mikroskładniki, które odpowiadają za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i mięśniowego.

Zwykła woda jest doskonała na co dzień, ale kiedy temperatura na zewnątrz szybuje w górę, nasz organizm zaczyna intensywnie się pocić. Razem z potem nie tracimy jednak samej wody – "wypacamy" również cenne składniki mineralne, głównie sód, potas, chlor i magnezwyjaśnia dietetyczka Roksana Środa.

Szybkie uzupełnianie płynów płynami o niskiej zawartości minerałów sprawia, że krew ulega rozwodnieniu. Właśnie ten mechanizm odpowiada za pogorszenie nastroju i spadek sił witalnych, z którymi pacjenci często borykają się w szczycie sezonu letniego, mimo wypijania zalecanych dwóch litrów płynów dziennie.

Dietetyczka ostrzega przed groźnym błędem. Picie samej wody w upały pogarsza sprawę
Woda mineralna, fot. Canva

Hiponatremia i brak "nośników". Mechanizm prowadzący do omdleń

Kluczowym minerałem, którego deficyt daje o sobie znać najszybciej, jest sód. Odpowiada on za utrzymanie ciśnienia osmotycznego w komórkach. Jeżeli w organizmie dochodzi do jego znacznej utraty, a pacjent kontynuuje picie jałowej wody, stężenie tego pierwiastka w krwiobiegu drastycznie spada. Z medycznego punktu widzenia sytuacja ta nosi miano zjawiska stanowiącego realne obciążenie dla organów wewnętrznych.

Jeśli w trakcie fali upałów pijemy wyłącznie wodę o niskiej mineralizacji, możemy paradoksalnie pogorszyć swoje samopoczucie, ponieważ rozcieńczamy i tak już uszczuplone zapasy sodu w organizmie. W skrajnych przypadkach prowadzi to do zjawiska zwanego hiponatremią (bardzo niskiego stężenia sodu we krwi), co objawia się osłabieniem, bólami i zawrotami głowy, a nawet nudnościami – ostrzega ekspertka.

Fizjologia ludzkiego organizmu wymaga obecności konkretnych substancji transportujących. Cząsteczki wody nie przenikają do komórek samoczynnie w odpowiednim tempie.

Przy umiarkowanej temperaturze zwykła woda wystarczy. W trakcie upałów, gdy intensywnie się pocimy, woda potrzebuje "nośników" – czyli elektrolitów i odrobiny glukozy, wpychają cząsteczki wody prosto do naszych tkanek. Jeśli jednak, nie mamy dostępu do elektrolitów - pijmy duże ilości wody wysoko mineralizowanej lub wodę kokosową – tłumaczy Roksana Środa.

Gotowe preparaty z apteki czy domowe izotoniki? Wskazania dla pacjentów

Na rynku dostępny jest szeroki wachlarz gotowych saszetek nawadniających oraz tabletek musujących. Choć są one przebadane laboratoryjnie i dostarczają organizmowi pełen profil minerałów, ich codzienne stosowanie przez zdrowe osoby spędzające czas w umiarkowanym słońcu nie zawsze jest wymogiem. Właściwe rozpoznanie potrzeb organizmu pozwala na znaczne oszczędności finansowe i uniknięcie spożywania sztucznych aromatów.

To zależy od tego, w jakim stanie jest nasz organizm, ale w 90% przypadków domowy izotonik będzie w pełni wystarczający. Apteczne saszetki mają idealną proporcję glukozy do sodu. Są niezastąpione w sytuacjach awaryjnych: przy udarze słonecznym, zatruciu pokarmowym, wymiotach, czy skrajnym wycieńczeniu upałem – przypomina dietetyczka.

Jak zaznacza ekspertka, wadą gotowych preparatów medycznych bywa zazwyczaj ich specyficzny, słono-mdły smak oraz stosunkowo wysoka cena.

Domowy izotonik, przygotowany z wody, miodu lub soku i soli w zupełności wystarcza zdrowej osobie, która po prostu spędza dzień w upale. Jest smaczniejszy, nie zawiera sztucznych barwników i aromatów oraz możemy go idealnie zbalansować w kilka minut – dodaje specjalistka.

Jak samodzielnie zbilansować idealny napój?

Przygotowanie bezpiecznego napoju o profilu izotonicznym jest wyjątkowo tanie i nie wymaga specjalistycznego sprzętu. Fundamentalną zasadą jest zachowanie odpowiednich proporcji. Zbyt mała ilość soli nie przyniesie efektu wyrównania osmotycznego, z kolei nadmiar glukozy (cukru) spowolni wchłanianie płynów z żołądka do krwiobiegu.

Kluczem do stworzenia prawdziwego napoju izotonicznego jest odpowiednia proporcja cukrów i soli na litr wody. Napój nie może być ani za słodki, ani zbyt jałowy – podsumowuje Roksana Środa.

Najprostszy, rekomendowany przez ekspertkę przepis na litr domowego izotoniku:

  • Baza napoju: 1 litr wody (zalecana jest woda wysokozmineralizowana, bogata w naturalnie występujący wapń i magnez).
     
  • Źródło sodu: od 1/4 do maksymalnie 1/2 łyżeczki soli kuchennej (warto sięgnąć po nierafinowaną sól kłodawską, która zawiera dodatkowe mikroskładniki).
     
  • Aktywator wchłaniania: 2 płaskie łyżki naturalnego miodu LUB świeży sok wyciśnięty z 1 całej pomarańczy bądź 1,5 cytryny.

Obecność cukrów prostych pochodzących z miodu lub owoców pełni tu funkcję czysto techniczną. To właśnie glukoza w połączeniu z solą aktywuje tzw. transporter sodowo-glukozowy w jelitach, co błyskawicznie przyspiesza proces wchłaniania wody do najbardziej wysuszonych komórek ciała. Taki napój zaleca się popijać małymi łykami przez cały dzień ekspozycji na wyższe temperatury.

Źródło: Pacjenci

Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
dziewczynka pije wodę
To najgorsze, co możesz podać dziecku do picia w upały. Niebezpieczne skutki widać bardzo szybko
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
upał
Jak zasnąć, gdy za oknem 30 stopni? Trik z ręcznikiem ratuje przed bezsennością
plastikowa butelka
Nigdy nie pij takiej wody. Zjawisko migracji chemicznej wyniszcza komórki wątroby
Szczepienie
Wielki Quiz o Szczepieniach: sprawdź, czy na pewno wiesz wszystko o szczepieniach?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: