Nierówny koloryt, ostuda (melazma) oraz utrwalone naczynka to jedne z najczęstszych wyzwań dermatologicznych, z którymi pacjenci zgłaszają się do gabinetów medycyny estetycznej. Choć na rynku dostępna jest cała gama kosmetyków mających rozjaśniać plamy pigmentacyjne, w praktyce ich działanie na głębsze zmiany bywa mocno ograniczone. Dr Marek Wasiluk wyjaśnia, dlaczego standardowa pielęgnacja domowa ma swoje obiektywne bariery oraz w jaki sposób działają technologie stosowane w klinikach.Domowe kremy nie usuną głębokich przebarwień na twarzy. Trwały efekt ujednolicenia skóry dają tylko lasery i sprzętZamiast sztucznie wypełniać zmarszczki, warto w pierwszej kolejności zadbać o ogólną jakość i koloryt cery laseremOdmładzanie cery wymaga czasu, a domowe wstrzykiwanie niesprawdzonych preparatów grozi poważnymi powikłaniami
Medycyna estetyczna staje się w Polsce coraz powszechniejsza. Dla wielu osób regularne dbanie o kondycję skóry i korekta drobnych niedoskonałości to dziś naturalny element profilaktyki starzenia. Zmieniają się również nasze motywacje oraz świadomość na temat dostępnych metod, choć nadal w wielu kręgach temat ten bywa traktowany z pewną rezerwą. Dr Marek Wasiluk z kliniki L’Experta w podcaście „Pacjent w centrum” opowiada, jakie obszary twarzy pacjentki najczęściej poddają zabiegom, dlaczego wciąż obawiamy się oceny otoczenia i czy popularne obecnie, domowe metody ujędrniania, np. joga twarzy, mogą stanowić alternatywę dla technologii medycznych. Polki w gabinetach najczęściej korygują okolice oczu, usta oraz owal twarzy, dążąc do wypoczętego wygląduChoć świadomość zabiegów rośnie, wiele kobiet nadal ukrywa wizyty w klinikach z obawy przed oceną otoczeniaDomowe masaże nie zatrzymają starzenia, a przesadne lub nieudane zabiegi mogą utrudniać codzienne funkcjonowanie
Nagłe zmiany skórne najczęściej przypisuje się alergiom, zmianie proszku do prania lub chwilowemu spadkowi odporności. Medycyna wskazuje jednak, że niepozorny wykwit, uporczywy świąd czy przemieszczający się rumień bywają sygnałami wysyłanymi przez organizm w przebiegu chorób nowotworowych.Onkodermatologia określa te zjawiska jako skórne zespoły paranowotworowe (paraneoplastyczne) oraz pierwotne chłoniaki skóry. Przez wiele miesięcy, a nawet lat, mogą one przypominać powszechne i niegroźne schorzenia dermatologiczne, opóźniając właściwą diagnozę.
Owrzodzenia kończyn dolnych będące skutkiem przewlekłej niewydolności żylnej, dotykają nie tylko osoby starsze. Coraz częściej problem ten pojawia się u pacjentów młodszych, dla których siedzący tryb życia, praca wymagająca stania lub siedzenia oraz otyłość stają się istotnymi czynnikami ryzyka.Lek. Magdalena Antoszewska, rezydentka w trakcie specjalizacji z dermatologii i wenerologii w Klinice Dermatologii, Wenerologii i Alergologii w Gdańsku, doktorantka i popularyzatorka wiedzy medycznej na Instagramie jako @dr_antoszewska, dzieli się swoim doświadczeniem - od rozpoznania wczesnych objawów, przez leczenie miejscowe i kompresjoterapię, aż po kluczową rolę edukacji pacjenta.
Piję dużo wody, a mam suchą skórę – słyszę od pacjentów. Picie wody jest ważne, ale naskórek nie ma naczyń krwionośnych, więc to, ile my pijemy wody, nie ma znaczenia dla jego nawilżenia – mówi doktor Bożena Bierzniewska, specjalistka dermatolog -wenerolog z Centrum Dermatologii Dermedica w Warszawie.