Donald Trump chce „ładnej, rzadkiej krwi”. Nie słucha lekarzy
Ma 79 lat i był najstarszym prezydentem USA, w momencie obejmowania urzędu. Nic więc dziwnego, że stan zdrowia Donalda Trumpa jest dziś szeroko komentowany. W mediach regularnie pojawiają się nagrania, na których przysypia podczas spotkań, a na zdjęciach – siniaki widoczne na jego rękach. Sam Trump uspokaja: twierdzi, że czuje się dobrze, a swoje zdrowie zawdzięcza „bardzo dobrej genetyce”. Coraz więcej wątpliwości budzi jednak to, że prezydent otwarcie przyznaje, iż ignoruje zalecenia lekarzy.
• Aspiryna i krew – lek znany, ale nie obojętny
• „Ładna, rzadka krew” zamiast słuchania lekarzy
• Sen, dieta i brak ruchu – styl życia pod lupą
Aspiryna i krew – lek znany, ale nie obojętny
Aspiryna od lat funkcjonuje w świadomości pacjentów jako środek „na serce”, bo hamuje zlepianie się płytek krwi i zmniejsza ryzyko zakrzepów. Rzecz w tym, że działa na cały organizm, a nie tylko na układ krążenia. Codzienne przyjmowanie – szczególnie w wyższych dawkach – zwiększa ryzyko krwawień, powstawania siniaków, podrażnień i owrzodzeń przewodu pokarmowego, a u osób starszych także problemów z nerkami czy niedokrwistości.
Dla porównania: niektórym seniorom lekarze faktycznie zalecają profilaktycznie małe dawki kwasu acetylosalicylowego, np. preparaty typu Acard. Mówimy jednak o dawce rzędu 75–80 mg na dobę, a nie o 325 mg – czyli ilości, którą codziennie przyjmuje Donald Trump. To zasadnicza różnica, zarówno jeśli chodzi o działanie, jak i ryzyko działań niepożądanych.
Właśnie dlatego w 2022 r. U.S. Preventive Services Task Force zmieniła swoje zalecenia. Eksperci uznali, że u osób po 60. roku życia rutynowe, codzienne stosowanie aspiryny nie przynosi ogólnej korzyści dla serca i może powodować więcej szkód niż pożytku.
Przeczytaj też: Tak skutecznie obniżysz cholesterol. Nowe zalecenia dla pacjentów
„Ładna, rzadka krew” zamiast słuchania lekarzy
W rozmowie z Wall Street Journal Trump przyznał, że lekarze zalecali mu zmniejszenie dawki aspiryny, ale on tych rekomendacji nie posłuchał.
– „Mówią, że aspiryna jest dobra na rozrzedzanie krwi, a ja nie chcę gęstej krwi przepływającej przez moje serce. Chcę ładnej, rzadkiej krwi przepływającej przez moje serce. Czy to ma sens?” – mówił.
Prezydent właśnie aspiryną tłumaczy pojawiające się na jego rękach siniaki. Biały Dom wcześniej sugerował, że to efekt częstych uścisków dłoni. Według „WSJ” skóra Trumpa jest jednak wyjątkowo delikatna – w 2024 r. z jego ręki zaczęła kapać krew po tym, jak Pam Bondi zadrasnęła go pierścionkiem podczas przybijania piątki. Sam Trump przyznał, że czasem maskuje takie ślady makijażem.
Sen, dieta i brak ruchu – styl życia pod lupą
Wywiad ujawnił też inne elementy codzienności prezydenta. Trump nie ukrywa, że nie ćwiczy, bo uważa aktywność fizyczną za „nudną”. Ma problemy ze snem, często wysyła wiadomości w środku nocy i nie śpi nawet podczas lotów Air Force One.
Zdumienie budzi również jego dieta. Joe Gruters, cytowany przez „WSJ”, opisywał, jak podczas jednego spotkania Trump zjadł frytki oraz trzy kanapki z McDonald’s. Sam prezydent pozostaje jednak spokojny i konsekwentny w przekazie: dobrze się czuje, a zdrowie zawdzięcza genom.
– „Genetyka jest bardzo ważna. A ja mam bardzo dobrą genetykę” – podkreśla.
Źródła:
https://www.wsj.com
https://www.uspreventiveservicestaskforce.org
https://www.whitehouse.gov