Nadciśnienie tętnicze - skuteczne leczenie zaczyna się od partnerstwa lekarza i pacjenta
Leczenie nadciśnienia jest banalnie proste – tak twierdzą lekarze. Są nowoczesne preparaty, dzięki którym ciśnienie tętnicze krwi można obniżyć do właściwej normy. Jest tylko jeden warunek, jaki trzeba spełnić – chory musi te leki przyjmować, a statystycznie robi to tylko co trzeci. Psycholog radzi, jak uszyć terapię na miarę.
- Współpraca pacjent-lekarz często opiera się na wstydzie i ukrywaniu braku dyscypliny, co utrudnia skuteczne leczenie bezobjawowego nadciśnienia
- Osoby przed 40. rokiem życia to najtrudniejsza grupa w terapii, którą bardziej niż wizja odległego udaru mogą przekonać argumenty o bieżącej jakości życia, np. sprawności seksualnej
- Kluczem do sukcesu jest partnerska relacja, precyzyjne zalecenia dopasowane do stylu życia pacjenta oraz budowanie motywacji opartej na wsparciu bliskich (program "Misja 50/30")
Pacjenci kłamią w gabinecie?
Serialowy dr House był podejrzliwy w stosunku do pacjentów. Wyznawał zasadę, że wszyscy kłamią. W przypadku nadciśnienia niestety często miałby rację, a to dlatego, że współpraca na linii lekarz-pacjent często przypomina grę pozorów. Wielu chorych wstydzi się przyznać do błędów w przestrzeganiu zaleceń lekarskich, co uniemożliwia skuteczne leczenie. Brakuje im motywacji, bo nadciśnienie nie boli i nie przeraża tak jak diagnoza onkologiczna.
- Pacjenci kłamią w gabinecie, że przestrzegają zaleceń, bo boją się oceny. Wstydzą się przed lekarzem, że nie dali rady. O nadciśnieniu pacjenci nie myślą jak o chorobie śmiertelnej, a o onkologicznej – tak – zauważa Adrianna Sobol, psycholog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Problemem jest też czas. Jak mówi Adrianna Sobol, średnio po 18 sekundach lekarz przerywa wypowiedź pacjenta, co niszczy poczucie bycia wysłuchanym. Tymczasem, jak przekonuje ekspertka, „wystarczy 180 sekund dać pacjentowi i lekarz może się wszystkiego dowiedzieć”.
Młodzi i zabiegani: Leczenie na końcu listy priorytetów
Lekarze zgodnie mówią, że najtrudniejszą grupą do leczenia są osoby młode. Dla nich priorytetem jest kariera, nowy dom czy sport, a tabletka na nadciśnienie kojarzy się ze starością..
- Im pacjent młodszy, tym mniej się stosuje do leczenia nadciśnienia tętniczego. Są zabiegani, nie mają czasu. Młodzi ludzie lekceważą sobie to leczenie – mówi prof. dr hab. n. med. Anna Tomaszuk-Kazberuk z Kliniki Kardiologii, Lipidologii i Chorób Wewnętrznych Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku, wyjaśniając że ma na myśli osoby przed 40-tką.
Z kolei dr hab. n. med. Jacek Wolf z Kliniki Nadciśnienia Tętniczego i Diabetologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tętniczego sugeruje zmianę języka korzyści dla młodych mężczyzn:
- Z młodymi osobami zamiast rozmawiać o udarze, który miała babcia, warto porozmawiać o zaburzeniach erekcji. To prawdopodobnie złapiemy kilku respondentów więcej – przekonuje specjalista.
Dobre przygotowanie do wizyty u lekarza to połowa sukcesu
- Skuteczne leczenie zaczyna się od partnerstwa - przekonuje Adrianna Sobol. Pacjent musi przestać być biernym odbiorcą poleceń, a stać się ekspertem od własnego organizmu. Dlatego wizytę u lekarza należy wykorzystać tak, by przyniosła jak najwięcej korzyści. Kluczowe jest przygotowanie danych – pomiarów ciśnienia i tętna wykonywanych w domu. To pomoże lekarzowi zobaczyć pełny obraz choroby i dobrać najwłaściwsze leczenie.
- Żeby odbyć pełnowartościową wizytę u lekarza, to trzeba się do niej po prostu przygotować. Trzeba się 10 minut zastanowić, co na tej wizycie będzie – zauważa prof. Tomaszuk-Kazberuk, zachęcając pacjentów do codziennych pomiarów ciśnienia tętniczego oraz przyjrzenia się sytuacjom, w których ciśnienie jest wyższe.
Lekarzu, konkrety poproszę!
Adrianna Sobol dodaje, że pacjenci skarżą się często na to, że nie rozumieją zaleceń lekarskich.
- Często pacjent wychodzi z gabinetu i już nic nie pamięta, co mu ten lekarz powiedział. Wstydzi się przyznać, że nie zrozumiał, szczególnie gdy tych informacji jest dużo. Z tego powodu potem nie robi tego, o co prosił lekarz – mówi psycholożka i radzi lekarzom, by ich zalecenia były wyjaśnione i konkretne.
- Nie można powiedzieć, że trzeba się więcej ruszać, bo pacjenci nie rozumieją, co się za tym kryje. Lepiej podpowiedzieć, jaki rodzaj ruchu to mógłby być oraz czy ktoś byłby skłonny wesprzeć pacjenta w wykonaniu codziennej dawki ruchu. Jeśli ktoś nie lubi pływać, nie pójdzie na basen. Ale jeśli woli biegać albo chodzić na spacer, to niech to robi. Trzeba dopasować zalecenia do człowieka. Warto wybrać jeden nawyk zdrowotny i wdrożyć go od razu – zaleca psycholożka.
Rodzina jako zespół medyczny
Wsparcie bliskich to najsilniejszy motywator. W to przesłanie wpisuje się kampania „Servier dla Serca” z tegorocznym hasłem Misja Życia. Wybrzmiewa w niej, że leczymy się „po coś” – aby być na ślubie córki, aby potrzymać wnuka w ramionach, aby być partnerem najbliższej osoby.
- Motywację szyjemy na miarę. W terapii warto znaleźć sobie wsparcie w innych członkach rodziny i motywować się np. na rodzinnej grupie na WhatsApp. Jeśli ktoś nie lubi biegać, niech jeździ rowerem. Trzeba być otwartym na nowe możliwości – radzi siatkarz Andrzej Wrona, który zakończył już karierę zawodniczą.
Po co leczyć nadciśnienie?
Nadciśnienie tętnicze jest groźne, ponieważ przez długi czas rozwija się w sposób skryty, nie powodując bólu ani wyraźnego dyskomfortu. Stały, nadmierny nacisk krwi na ściany tętnic powoduje ich mechaniczne uszkodzenia, co prowadzi do utraty elastyczności naczyń i przyspiesza rozwój miażdżycy. Najbardziej narażonym narządem jest serce, które zmuszone do pracy pod ogromnym obciążeniem ulega przerostowi, co z czasem skutkuje niewydolnością krążenia, chorobą wieńcową lub zawałem. Równie niebezpieczne są skutki odczuwalne w obrębie układu nerwowego. Wysokie ciśnienie bezpośrednio zagraża naczyniom mózgowym, co jest główną przyczyną udarów niedokrwiennych oraz krwotocznych, a także może prowadzić do stopniowego uszkodzenia funkcji poznawczych i otępienia. Kolejnym ważnym organem są nerki, których drobne naczynia krwionośne pełnią rolę filtrów. Ich uszkodzenie nieuchronnie prowadzi do przewlekłej niewydolności nerek, co w zaawansowanym stadium wymaga dializ. Nadciśnienie niszczy również narząd wzroku poprzez uszkadzanie naczyń siatkówki, co może skutkować retinopatią i trwałą utratą widzenia. Całość tych procesów sprawia, że nieleczone nadciśnienie skraca życie i drastycznie obniża jego jakość, prowadząc do wielonarządowych powikłań, które często są nieodwracalne.
Lekarze mają misję
Aby lepiej leczyć nadciśnienie Polskie Towarzystwo Nadciśnienia Tętniczego zainicjowało ogólnopolski program „Misja 50/30. Ciśnienie pod kontrolą”.
- Program powstał, ponieważ zobaczyliśmy ogromną przepaść pomiędzy tym, jakie mamy możliwości terapeutyczne jako środowisko medyczne, a tym, jakie są realne efekty leczenia w populacji – prof. Jacek Wolf. - Skuteczne leczenie nadciśnienia tętniczego to dziś zadanie systemowe. To nie jest wyłącznie kwestia recepty. To edukacja pacjenta, systematyczna kontrola, konsekwentne stosowanie wytycznych, współpraca lekarzy POZ, specjalistów, pielęgniarek, farmaceutów oraz aktywna rola pacjentów i organizacji pacjenckich.
Celem programu jest osiągnięcie do 2030 roku co najmniej 50% odsetka pacjentów z prawidłowo kontrolowanym ciśnieniem tętniczym.