Tradycyjna czarna kawa dla wielu osób pozostaje nieosiągalnym luksusem ze względu na dolegliwości żołądkowe lub problemy z sercem. Tymczasem jej zbożowy odpowiednik przeżywa renesans, okazując się potężnym wsparciem dla układu pokarmowego i gospodarki cukrowej. Odpowiednio dobrana "zbożówka" potrafi nie tylko zastąpić smak kofeiny, ale realnie poprawić stan naszych jelit. Dietetyczka enel-med, Oliwia Poniatowska, wyjaśnia, jak inulina wspiera jelita i kto bezwzględnie powinien zrezygnować z czarnej kawy.Kto ze względów zdrowotnych powinien natychmiast odstawić kofeinę?Który składnik kawy zbożowej działa jak naturalny prebiotyk?Na co zwrócić uwagę w składzie, by nie kupić "cukrowej bomby" w słoiku?
Przez wiele lat tłuszcze były postrzegane jako główny winowajca problemów zdrowotnych – od nadwagi po schorzenia układu krążenia i stłuszczenie wątroby. Pacjentom z dolegliwościami hepatologicznymi rutynowo zalecano dietę beztłuszczową, co dziś, w świetle nowoczesnej dietetyki klinicznej, uznaje się za podejście nieprecyzyjne, a momentami wręcz szkodliwe. Współczesna nauka wyraźnie rozróżnia bowiem tłuszcze nasycone i trans od niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych.Okazuje się, że odpowiednio dobrane tłuszcze są nie tylko dopuszczalne, ale wręcz niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów metabolicznych i detoksykacyjnych. Materiał ten, oparty na rozmowie z dietetyczką kliniczną Małgorzatą Rosłon dla redakcji Pacjenci.pl, rzuca nowe światło na to, jak za pomocą wysokiej jakości olejów i orzechów wspierać pracę naszego organizmu.
Błonnik w proszku po kontakcie z wodą tworzy w układzie pokarmowym gęsty żel, który fizycznie wypełnia żołądek i znacząco opóźnia opróżnianie soku żołądkowego. Miesięczna kuracja preparatem dostępnym bez recepty to koszt rzędu 25-30 złotych, co stanowi zaledwie ułamek kwot przeznaczanych na restrykcyjne diety. Należy jednak pamiętać o jednej ważnej rzeczy, ponieważ niewłaściwe zastosowanie tego produktu może przynieść nieprzyjemne skutki.Mechanizm pęcznienia włókien roślinnych i fizyczna redukcja pojemności żołądkaAspekt ekonomiczny w porównaniu do kosztownych programów dietetycznychZagrożenia zdrowotne wynikające z braku odpowiedniego nawodnienia podczas suplementacji
Mleko owsiane systematycznie wypiera tradycyjne mleko krowie z porannego menu. Rosnąca popularność tego roślinnego zamiennika ma twarde uzasadnienie w badaniach klinicznych, które potwierdzają zdolność zawartego w nim błonnika do aktywnego obniżania frakcji cholesterolu LDL oraz apolipoproteiny B w krwiobiegu.Beta-glukan, rozpuszczalny błonnik z owsa, obniża poziom cholesterolu poprzez tworzenie żelopodobnej substancji w układzie pokarmowym, która hamuje wchłanianie lipidówAnaliza 58 badań opublikowana w British Journal of Nutrition dowodzi, że dzienna dawka około 3,5 g beta-glukanu skutecznie obniża markery ryzyka chorób sercowo-naczyniowychMleko owsiane posiada niski ładunek glikemiczny, dzięki czemu mimo zawartości węglowodanów nie powoduje gwałtownych wyrzutów insuliny
Groch od dawna zajmuje istotne miejsce w diecie człowieka, będąc cenionym surowcem roślinnym o wszechstronnym profilu wartości odżywczych. Przyjrzenie się jego konkretnym parametrom pozwala zrozumieć, w jaki sposób ta popularna roślina strączkowa oddziałuje na metabolizm oraz system trawienny.
Wątroba to narząd o zdumiewających zdolnościach regeneracyjnych, jednak w dzisiejszych czasach musi mierzyć się z wyzwaniami, do których ewolucja nas nie przygotowała. Nie działa ona w odosobnieniu – jej sprawność jest ściśle uzależniona od kondycji naszych jelit oraz jakości środowiska, w którym żyjemy. Współczesna medycyna coraz głośniej mówi o istnieniu osi wątroba-jelita, podkreślając, że zaniedbanie jednego z tych układów natychmiast odbija się na drugim. Co więcej, do listy zagrożeń, obok alkoholu i złej diety, dołączył smog.Materiał ten, oparty na rozmowie dla serwisu Pacjenci.pl z dietetyczką kliniczną Małgorzatą Rosłon, stanowi przewodnik po tym, jak wielokierunkowo wspierać nasze „centrum biochemiczne” w walce z toksynami.
Internet po raz kolejny udowadnia, że granica między zdrowym stylem życia a czystym szaleństwem jest niezwykle cienka. Na TikToku i Instagramie zawrzało od nowego trendu – młode kobiety, zamiast po tradycyjne batony, sięgają po... przysmaki dla koni. Choć skład wydaje się nienajgorszy, dietetycy nie zostawiają na tym pomyśle suchej nitki. Twoje jelita mogą tego nie wytrzymać.Media społecznościowe regularnie zalewają nas falami dziwnych wyzwań, ale to, co dzieje się obecnie, budzi szczególny niepokój lekarzy i dietetyków. Coraz więcej osób chwali się w sieci jedzeniem produktów przeznaczonych dla zwierząt kopytnych. Mowa tu przede wszystkim o specjalnych lizawkach, które w sklepach jeździeckich sprzedawane są jako nagrody dla wierzchowców. Dlaczego ludzie po nie sięgają?Nowy niebezpieczny trend w mediach społecznościowychMłodzi jedzą przysmaki dla koni?Komentarz eksperta dot. niebezpiecznego trendu
Wzdęcia, uczucie pełności i gazy to jedne z najczęstszych „skutków ubocznych” zdrowej diety. Paradoks polega na tym, że produkty, po których puszczamy bąki, są jednocześnie tymi, które najlepiej służą jelitom, sercu i metabolizmowi. Specjaliści są w tej kwestii zgodni.• Dlaczego po jedzeniu w ogóle mamy gazy – i czemu to dobry znak?• Produkty, po których brzuch „pracuje”, ale organizm na tym zyskuje• Ile bąków to norma, a kiedy wzdęcia trzeba potraktować jak problem?
Jesz solidne śniadanie, a po godzinie znowu masz ochotę coś przegryźć? Poczucie sytości znika zaskakująco szybko, mimo że porcja wydawała się wystarczająca? Problem rzadko leży w tym, ile jemy, a częściej w tym, czego w tym posiłku brakuje. Jeden, często pomijany element diety potrafi wydłużyć uczucie sytości i sprawić, że nie będziemy mieć tak wielkiej ochoty na podjadanie — ale większość nadal o nim zapomina.• Większość osób je posiłki oparte głównie na węglowodanach prostych, które sycą tylko na chwilę• Rezygnujemy z produktów, które pęcznieją w żołądku i realnie spowalniają trawienie• Unikamy strączków „bo wzdymają”, choć to jedne z najlepszych, najtańszych źródeł długiej sytości• Jemy zbyt mało nasion i pełnych ziaren, przez co dieta nie ma naturalnej bariery przed nagłym napadem głodu