Dieta antysmogowa dla wątroby. Ekspertka tłumaczy, co jeść, a co truje
Wątroba to narząd o zdumiewających zdolnościach regeneracyjnych, jednak w dzisiejszych czasach musi mierzyć się z wyzwaniami, do których ewolucja nas nie przygotowała. Nie działa ona w odosobnieniu – jej sprawność jest ściśle uzależniona od kondycji naszych jelit oraz jakości środowiska, w którym żyjemy. Współczesna medycyna coraz głośniej mówi o istnieniu osi wątroba-jelita, podkreślając, że zaniedbanie jednego z tych układów natychmiast odbija się na drugim. Co więcej, do listy zagrożeń, obok alkoholu i złej diety, dołączył smog.
Materiał ten, oparty na rozmowie dla serwisu Pacjenci.pl z dietetyczką kliniczną Małgorzatą Rosłon, stanowi przewodnik po tym, jak wielokierunkowo wspierać nasze „centrum biochemiczne” w walce z toksynami.
Zdrowe jelita to fundament zdrowia wątroby
Anatomiczne powiązanie jelit i wątroby jest fascynujące – niemal cała krew odpływająca z przewodu pokarmowego trafia bezpośrednio do wątroby żyłą wrotną. Oznacza to, że wątroba pełni rolę „strażnika granicznego”: sprawdza każdą cząsteczkę, która została wchłonięta w jelitach, zanim pozwoli jej trafić do ogólnego krwiobiegu. Jeśli nasze jelita pracują sprawnie, bariera jelitowa jest szczelna, a mikrobiota zrównoważona, wątroba otrzymuje głównie składniki odżywcze.
Problem pojawia się w momencie dysbiozy lub problemów trawiennych. Zaparcia, wzdęcia czy przewlekłe stany zapalne jelit sprawiają, że do wątroby dociera fala „śmieci” – amoniaku, produktów przemiany materii bakterii gnilnych oraz toksyn, które normalnie powinny zostać wydalone. Nieszczelna bariera jelitowa to dla wątroby stan permanentnego oblężenia.
- Wątroba również metabolizuje toksyny, które mogą być przez nasz mikrobiom produkowane. Więc tak naprawdę, jeżeli my nie zadbamy o jelita, to zwrotnie będzie nam to oddziaływać na wątrobę – wyjaśnia Małgorzata Rosłon.
Dlatego dbanie o wątrobę należy zacząć od talerza, ale w kontekście wspierania mikrobiomu. Regularne wypróżnienia są kluczowe – każda doba zalegania mas kałowych w jelitach to proces tzw. reabsorpcji toksyn, które wątroba raz już zneutralizowała i wydaliła z żółcią, a które teraz wracają do niej jak bumerang.

Smog i chemia domowa – niewidzialne wyzwania dla wątroby
Często zapominamy, że wątroba musi neutralizować nie tylko to, co zjedliśmy, ale także to, co wdychamy lub co przenika przez naszą skórę. Życie w zurbanizowanym środowisku oznacza stały kontakt z pyłami, metalami ciężkimi oraz wszechobecną chemią domową. Kiedy oddychamy zanieczyszczonym powietrzem, substancje toksyczne trafiają do krwi, a stamtąd prosto do hepatocytów.
Zapytaliśmy ekspertkę o źródła szkodliwych substancji. Nie ograniczają się one do układu pokarmowego, toksyny to nie tylko kwestia pożywienia, ale też jakość powietrza czy chociażby środki chemiczne używane w gospodarstwie domowym. Dietetyczka potwierdza, że w okresach wysokiego stężenia smogu wątroba potrzebuje szczególnego wsparcia antyoksydacyjnego.
Zanieczyszczenia wywołują w organizmie stres oksydacyjny, który uszkadza komórki. Aby wątroba mogła sprawnie przeprowadzać procesy detoksykacji, potrzebuje "paliwa" w postaci witamin (A, C, E), minerałów (cynku, selenu) oraz aminokwasów siarkowych. Dieta antysmogowa powinna więc opierać się na dużej ilości kolorowych warzyw i owoców, które dostarczają flawonoidów, działających jak tarcza ochronna dla naszych narządów wewnętrznych.
Błonnik jako biologiczna „miotła” na toksyny
Jednym z najskuteczniejszych i najprostszych narzędzi do walki z toksynami środowiskowymi i metabolicznymi jest błonnik pokarmowy. Mimo że jest on tak łatwo dostępny, statystyki pokazują, że większość z nas spożywa go o połowę mniej, niż zalecają normy. Błonnik pełni w organizmie funkcję podobną do aktywnego węgla – ma zdolność wiązania szkodliwych substancji w świetle jelita.
Działa to w następujący sposób: błonnik wiąże cząsteczki cholesterolu, kwasy żółciowe, a nawet metale ciężkie pochodzące ze smogu i żywności, tworząc z nimi kompleksy, które nie mogą zostać wchłonięte do krwi. Dzięki temu toksyny są usuwane z organizmu wraz z kałem, zamiast ponownie obciążać wątrobę.
- To jest problem naszych czasów też i społeczeństwa, ta mała świadomość właśnie takiej wiedzy o błonniku i tym, że on też będzie nam wspierał pochłanianie cholesterolu – podkreśla Małgorzata Rosłon.
Warto jednak pamiętać o złotej zasadzie: zwiększanie ilości błonnika (poprzez jedzenie pełnoziarnistych kasz, strączków, otrębów czy warzyw) musi iść w parze z piciem dużej ilości wody. Bez odpowiedniego nawodnienia (minimum 2–2,5 litra dziennie), błonnik zamiast pomagać, może "stwardnieć" w jelitach i doprowadzić do bolesnych zaparć, co paradoksalnie zatrzyma toksyny w organizmie na dłużej.
Dbanie o wątrobę w XXI wieku to wyzwanie holistyczne. Wymaga ono troski o higienę wypróżnień, mądrego doboru produktów bogatych w błonnik oraz świadomej ochrony przed zanieczyszczeniami powietrza. Nasza wątroba odwdzięczy się nam jasnością umysłu, lepszą odpornością i mniejszym poczuciem zmęczenia.
Źródło: Pacjenci