Zarabiali na zdrowiu Polaków, teraz stracą miliony. Ministerstwo Zdrowia: Lex Szarlatan już gotowy
Wielu Polaków w poszukiwaniu ratunku dla zdrowia pada ofiarą bezwzględnych naciągaczy i nieświadomych niczego celebrytów. Od maja 2026 roku sytuacja ta ulegnie drastycznej zmianie, ponieważ wchodzi w życie nowa ustawa, która na zawsze odmieni rynek usług medycznych w internecie. Promowanie metod pozbawionych naukowego potwierdzenia będzie wiązało się konsekwencjami, które mogą doprowadzić do bankructwa.
- Kto dokładnie znajdzie się na celowniku nowych przepisów?
- Jakie konkretne działania będą karane kwotą do miliona złotych?
- Dlaczego eksperci biją na alarm i co ustawa oznacza dla zwykłego pacjenta?
Przełom w walce z oszustwami medycznymi
Rynek pseudomedycznych usług w Polsce od lat przeżywał prawdziwy rozkwit, bazując na ludzkiej nadziei i często desperacji w obliczu ciężkiej choroby. Internet zalały reklamy suplementów "leczących wszystko", terapii alternatywnych bez żadnych atestów oraz porad osób, które z medycyną nie mają nic wspólnego. Dotychczasowa bezkarność osób promujących takie rozwiązania dobiega jednak końca.
Nowe regulacje prawne, nad którymi prace właśnie dobiegają końca, mają na celu nie tylko uporządkowanie chaosu informacyjnego, ale przede wszystkim realną ochronę życia i zdrowia obywateli. System kontroli ma być szczelny i nieubłagany dla tych, którzy dla zysku ryzykują cudzym bezpieczeństwem.

Nowa ustawa "Lex Szarlatan". Kto zapłaci karę?
Wspomniany projekt ustawy, znany powszechnie jako Lex Szarlatan, wprowadza sankcje, jakich w polskim systemie prawnym jeszcze nie było. Najbardziej dotkliwą zmianą jest wprowadzenie kar finansowych, które sięgają zawrotnej kwoty 1 000 000 złotych. Tak wysoka grzywna ma skutecznie zniechęcić do podejmowania działań szkodliwych społecznie.
Kogo konkretnie dotkną te przepisy? Ustawa uderza przede wszystkim w celebrytów, influencerów oraz osoby publiczne, które wykorzystują swoje zasięgi do promowania produktów i metod leczniczych niemających oparcia w rzetelnej wiedzy medycznej. Jeśli znana twarz zachęca do rezygnacji z konwencjonalnego leczenia na rzecz niesprawdzonej substancji, musi liczyć się z interwencją odpowiednich służb.
Zakazane praktyki i rola ekspertów
Zgodnie z nowymi przepisami, za "pseudomedyczne działanie" uznaje się nie tylko bezpośrednie udzielanie porad lekarskich przez osoby bez uprawnień, ale także szeroko pojęte promowanie "cudownych metod". Chodzi o sytuacje, w których obiecuje się wyleczenie z chorób przewlekłych za pomocą suplementów diety, specjalnych diet eliminacyjnych niepopartych badaniami czy urządzeń o rzekomych właściwościach bioenergetycznych.
Specjaliści z branży zdrowia podkreślają, że nowa ustawa to szansa na oczyszczenie przestrzeni publicznej z toksycznych treści. Dziś rynek medyczny wychodzi z jasnym komunikatem do osób popularnych, wskazując, że mają one wybór: mogą monetyzować zdrowie w sposób nieetyczny lub realnie je promować, wspierając rzetelną wiedzę. To drugie rozwiązanie buduje autorytet, to pierwsze – od teraz będzie kosztować fortunę.
Co to oznacza dla pacjenta w 2026 roku?
Dla każdego z nas Lex Szarlatan to przede wszystkim większe bezpieczeństwo podczas przeglądania internetu. Z sieci znikną najbardziej szkodliwe reklamy i porady, które mogły zniechęcać do wizyty u prawdziwego lekarza. Nowe prawo nie zabrania dbania o zdrowie w sposób naturalny, ale kategorycznie odcina nas od oszustów, którzy za pięknymi uśmiechami i drogimi opakowaniami ukrywali brak jakichkolwiek kompetencji medycznych.
Projekt ustawy „Lex Szarlatan” (nowelizacja ustawy o prawach pacjenta) jest na etapie rządowym. 9 kwietnia 2026 r. projekt przyjął Komitet Stały Rady Ministrów, a wkrótce trafi pod obrady rządu. To ostatni dzwonek dla tych, którzy budowali swoją popularność na naciąganiu chorych – od teraz każdy błąd w sieci może ich kosztować cały majątek.
Źródło: Projekt ustawy Lex Szarlatan