Ciało wysyła sygnał ostrzegawczy. Specyficzny odór może oznaczać problemy z wątrobą
Słodkawo-mdły zapach z ust lub skóry bywa powodem wstydu i podejrzeń o zaniedbaną higienę. Tymczasem w rzadkich, ale poważnych przypadkach może sygnalizować zaawansowaną chorobę wątroby. Sprawdź, kiedy zapach nie jest błahostką i co może oznaczać.
Fetor hepaticus – zapach chorej wątroby
Wątroba pełni kluczową funkcję detoksykacyjną. Gdy przestaje działać prawidłowo, toksyczne związki – zamiast zostać unieszkodliwione – krążą we krwi i wydzielane są przez płuca oraz skórę. Tak powstaje tzw. fetor hepaticus – charakterystyczny zapach oddechu i potu, opisywany jako słodkawy, stęchły, przypominający woń surowej wątroby lub przejrzałych owoców.
Co mówi medycyna?
Zgodnie z wytycznymi hepatologicznymi, fetor hepaticus to objaw zaawansowanej niewydolności wątroby. Najczęściej występuje przy marskości, ostrej niewydolności lub encefalopatii wątrobowej – zaburzeniach neurologicznych wywołanych nagromadzeniem toksyn. Towarzyszy mu zwykle:
- obecność lotnych związków siarki (np. merkaptanów) we krwi,
- żółtaczka (zażółcenie skóry i oczu),
- wodobrzusze, obrzęki, łatwe siniaczenie,
- przewlekłe zmęczenie, senność, zaburzenia koncentracji.
Tego zapachu nie da się usunąć myciem zębów czy kąpielą – nie wynika z braku higieny.
Kiedy zgłosić się do lekarza?
Nietypowy, trwały zapach z ust lub skóry, który nie ustępuje mimo higieny i nie wiąże się z dietą, wymaga konsultacji medycznej – szczególnie jeśli pojawia się razem z:
- żółtaczką, ciemnym moczem,
- pogorszeniem koncentracji, sennością lub splątaniem,
- obrzękami kończyn, powiększeniem obwodu brzucha,
- historią chorób wątroby, wirusowego zapalenia wątroby lub nadużywania alkoholu.
Lekarz może zlecić badania krwi (w tym próby wątrobowe), USG jamy brzusznej i inne badania diagnostyczne. Szybka reakcja może zapobiec groźnym powikłaniom.