Donald Tusk: „Ledwo żyję”. Ekspert ostrzega: upał może ujawnić chorobę, o której nie masz pojęcia
Premier Donald Tusk po środowym porannym treningu zamieścił w mediach społecznościowych krótki film, w którym przyznał, że „ledwo żyje”. Mimo iż trening odbywał się wcześnie rano, wysoka temperatura dała premierowi w kość, a sam polityk zaapelował do pracodawców o to, by zapewnili pracownikom odpowiednie warunki do pracy. Rekordowe upały w Polsce skłaniają do tego, by przypomnieć, kto powinien szczególnie uważać na swoje zdrowie.
- Donald Tusk apeluje do pracodawców: podczas upałów zapewnijcie wodę, przerwy i bezpieczne warunki pracy
- Upał może ujawnić ukryte choroby serca. Nawet połowa pracowników może nie wiedzieć o problemach kardiologicznych
- Wysokie temperatury pogarszają koncentrację, zwiększają ryzyko omdleń i wypadków, także w pracy biurowej
Apel premiera: bądźcie ludźmi w pracy
Premier Donald Tusk zamieścił w serwisach społecznościowych krótkie nagranie dotyczące fali upałów. Opowiedział, że po 50 minutach aktywności fizycznej w temperaturze 25 st. C czuł się całkowicie wyczerpany. Zaznaczył, że skoro niespełna godzina umiarkowanego wysiłku była tak obciążająca, trudno wyobrazić sobie pracę przez osiem godzin w temperaturach, które w niektórych regionach Polski mogą sięgać nawet 40 st. C. Szef rządu zaapelował do pracodawców o szczególną troskę o bezpieczeństwo pracowników, współpracowników oraz własne. Zachęcał do korzystania z klimatyzowanych pomieszczeń, zapewnienia dostępu do chłodnej wody, wentylatorów i kurtyn oraz po prostu chronienia się przed upałem. Podkreślił również, że jeśli nie da się zastosować innych rozwiązań, konieczne jest robienie regularnych przerw, ponieważ ekstremalne temperatury mogą stanowić zagrożenie nie tylko dla zdrowia, ale również dla życia.
Pracownicy nawet nie wiedzą, że chorują
O tym, dlaczego praca w czasie upałów musi być traktowana inaczej niż w ciągu pozostałych, bardziej umiarkowanych pod względem temperatury dni mówi lek. Piotr Leszczyński, dyrektor medyczny LongLife:
- Tam, gdzie kończy się litera prawa, zaczyna się dobra praktyka. Praca w czasie upałów to dla organizmu ekstremalny wysiłek fizyczny, nawet jeśli mówimy o obowiązkach biurowych. Aby obniżyć temperaturę ciała, układ krążenia musi pracować na najwyższych obrotach - naczynia krwionośne rozszerzają się, ciśnienie spada, a serce gwałtownie przyspiesza, co u pracowników z ukrytymi schorzeniami kardiologicznymi może być niebezpieczne. Z badań profilaktycznych, które przeprowadzamy w miejscach pracy wynika, że nieprawidłowości kardiologiczne mogą dotyczyć nawet połowy pracowników, a większość z nich jeszcze o tym nie wie – tłumaczy lek. Piotr Leszczyński.
Dlaczego w czasie upałów gorzej pracujemy?
Oczywiście w czasie upałów najbardziej narażeni są pracownicy fizyczni, którzy większość czasu spędzają na zewnątrz. Jednak nawet pracownicy biurowi mogą mieć problemy zdrowotne, gdy za oknem słupek rtęci w termometrze szybuje coraz wyżej.
- Intensywne pocenie się prowadzi do szybkiej utraty wody i kluczowych elektrolitów, co bezpośrednio uderza w układ nerwowy. Pracownik w takich warunkach, z powodu gorszego ukrwienia mózgu, boryka się z bólami głowy, zaburzeniami koncentracji, spadkiem efektywności oraz opóźnionym czasem reakcji. W zawodach fizycznych czy transporcie może to zwiększać ryzyko wypadków – mówi Piotr Leszczyński.
Upał jak papierek lakmusowy
Choć wszyscy narzekają na żar lejący się z nieba, to wielu pracowników powinno się wyjątkowo traktować podczas fali upałów.
- Oprócz pracowników z chorobami serca, szczególnie narażone są osoby z nadciśnieniem, cukrzycą, po pięćdziesiątce oraz te przyjmujące leki wpływające na termoregulację. Niezaopiekowane mogą zemdleć już przy 30°C. Upał jest jak papierek lakmusowy - może ujawnić problemy zdrowotne, które istniały od dawna, ale pozostawały niewidoczne – mówi Piotr Leszczyński.
- Dlatego dobrze, niezależnie od pogody, przeprowadzać regularnie audyt zdrowotny pracowników, obejmujący badania profilaktyczne określające ryzyka oraz wykrywające wczesne sygnały chorób układu krążenia oraz metabolicznych takich jak cukrzyca, a także działania mające na celu wdrożenie prozdrowotnych zmian zapobiegających rozwojowi chorób cywilizacyjnych – dodaje ekspert.