Katastrofa F-16 w Radomiu. Ekspert nie wyklucza problemów zdrowotnych pilota

28 sierpnia 2025 r., ok. godz. 19:25, podczas przygotowań do AirSHOW 2025 na lotnisku Warszawa-Radom rozbił się polski F-16 z zespołu F-16 Tiger Demo Team. Maszyna uderzyła w pas po manewrze akrobacyjnym "pętla' i stanęła w płomieniach. Pilot zginął na miejscu. Co wiemy o przyczynach i kim był oficer, którego znali wszyscy pasjonaci lotnictwa?
- AirSHOW 2025 odwołano po tragedii
- Na miejscu pracowały służby i dowództwo MON
- Służby ustalą przyczyny tragedii
Tragedia w Radomiu. Nie żyje pilot F-16
Do wypadku doszło podczas wieczornego treningu przed Międzynarodowymi Pokazami Lotniczymi AirSHOW 2025. Z nagrań z mediów społecznościowych wynika, że myśliwiec po wykonaniu figury akrobacyjnej "pętla" uderzył w pas startowy i zapalił się. Rzecznik rządu Adam Szłapka potwierdził śmierć pilota; imprezę odwołano.
F-16 należał do zespołu pokazowego F-16 Tiger Demo Team Poland, który był anonsowany w programie tegorocznej edycji. "Pętla” to klasyczna figura akrobacyjna polegająca na zatoczeniu pełnego okręgu w płaszczyźnie pionowej.
Przyczyny katastrofy. Co mówią eksperci?
Ofiarą jest mjr pil. Maciej "Slab” Krakowian – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich pilotów F-16, instruktor i lider F-16 Tiger Demo Team. W lipcu zdobył prestiżowe wyróżnienie "As the Crow Flies Trophy” na Royal International Air Tattoo 2025. "To wielka strata dla Sił Powietrznych" – przekazało Ministerstwo Obrony Narodowej.
Co z przyczynami katastrofy. ? W rozmowie z Polsat News analityk wojskowy Mariusz Cielma wskazał kilka możliwych scenariuszy, m.in. zbyt małą wysokość w końcowej fazie manewru czy zbyt późną reakcję pilota.
– To, w jaki sposób samolot był konserwowany, w jakim był stanie technicznym, a także w jakim stanie fizycznym i psychicznym był pilot oraz jakie informacje miał na temat warunków atmosferycznych również jest ważne w całej tej sprawie – powiedział ekspert.
Z kolei płk rez. Krystian Zięć, były dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział, że "błąd popełnił człowiek".
Jednocześnie ostateczne wnioski przedstawi właściwa komisja badania wypadków lotnictwa państwowego (KBWLLP). Jej zadaniem jest ustalenie przyczyn i wydanie zaleceń bezpieczeństwa – bez orzekania o winie.
Plotki o utracie przytomności – co to jest G-LOC?
W sieci pojawiły się spekulacje, że pilot w trakcie wykonywania manewru mógł stracić przytomność (tzw. G-LOC – g-force induced loss of consciousness).
To znane w lotnictwie zjawisko: przy dużych, dodatnich przeciążeniach krew odpływa z mózgu, co prowadzi do "szarzenia” i "blackoutu”, a następnie do krótkotrwałej utraty przytomności i dezorientacji po odzyskaniu świadomości.
Chronią przed tym kombinezony przeciwprzeciążeniowe i technika napinania mięśni z kontrolowanym oddechem (AGSM), ale nawet u wyszkolonych pilotów epizody G-LOC się zdarzają – zwłaszcza przy dynamicznych manewrach i małej wysokości.
Na tym etapie nie ma jednak potwierdzenia, że G-LOC wystąpił w Radomiu – to tylko jedna z hipotez opisująca możliwy mechanizm. Wersja płk. Zięcia wskazuje raczej na błąd pilotażowy niż na awarię czy utratę przytomności; Cielma z kolei wymienia kilka równoległych scenariuszy, w tym zdrowotny. Końcowe ustalenia należą do komisji. Czytaj takze: Masz to na skórze? Dermatolodzy ostrzegają: nie lekceważ tych 7 objawów



































