Nowe normy ciśnienia tętniczego. Już nie 120/80
Przez lata nauczano nas, że prawidłowe ciśnienie tętnicze powinno wynosić dokładnie120/80 mmHg. Wynik ten był traktowany jako złoty standard i ostateczna gwarancja zdrowego układu krążenia. Najnowsze wytyczne kardiologiczne wprowadzają jednak pewne zmiany. Ujawniają, że normy są znacznie bardziej złożone, przede wszystkim zależą od wieku, a wynik, który dotąd uważano za "całkiem niezły", może wcale taki nie być.
W powszechnej świadomości pacjentów wartość 120/80 mmHg utrwaliła się jako wyznacznik doskonałego zdrowia. Chociaż dla zdrowych młodych dorosłych wciąż pozostaje to wynik optymalny, współczesna kardiologia stanowczo odeszła od sztywnego, uniwersalnego dla wszystkich standardu. Eksperci z Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) zauważyli, że podejście do ciśnienia należy zindywidualizować.
W medycynie powoli przestaje funkcjonować pojęcie jednej, wąskiej normy odpowiedniej dla każdego organizmu. O ile kiedyś dążono, by za wszelką cenę sprowadzić pacjenta do uznawanej za najlepszą wartości 120/80, dziś wiemy, że ogólny stan zdrowia, ewentualne choroby współistniejące i przede wszystkim – rocznik w dowodzie osobistym – mają ogromne znaczenie.
130/80 mmHg – to nie jest "prawie idealne ciśnienie"
Najważniejszą zmianą w nowych wytycznych z 2024 roku jest wyodrębnienie nowej kategorii diagnostycznej: "podwyższonego ciśnienia tętniczego". Obejmuje ona wartości skurczowe na poziomie 120–139 mmHg oraz rozkurczowe na poziomie 70–89 mmHg. To oznacza, że wynik w okolicach 130/80, dotychczas często bagatelizowany, powinien zwrócić uwagę pacjenta.
Według specjalistów już ciśnienie rzędu 130/80 mmHg znacząco zwiększa ryzyko groźnych powikłań.
Wczesne wykrycie podwyższonego ciśnienia pozwala na wczesne wykrycie i zatrzymanie rozwoju choroby, często bazując jedynie na zmianie nawyków: zdrowszym jedzeniu, większej ilości ruchu. Celem dla większości pacjentów jest więc dziś utrzymanie ciśnienia skurczowego w widełkach 120-129 mmHg. Chodzi o to, by zmniejszyć ryzyko groźnych powikłań nadciśnienia, takich jak zawał czy udar.

Normy ciśnienia według wieku
Jednym z najważniejszych aspektów nowych zaleceń jest wyraźne zróżnicowanie dopuszczalnych norm ze względu na wiek pacjenta. Podczas gdy u noworodków prawidłowe ciśnienie skurczowe wynosi 60-95 mmHg, to u osób dorosłych (18-65 lat) idealne normy kształtują się na poziomie 120-129 / 70-79 mmHg. Wyniki od 130 do 139 / 85-89 mmHg kwalifikuje się u nich jako tzw. "wysokie prawidłowe ciśnienie", które wymaga ostrożności.
W przypadku seniorów sytuacja się zmienia. Upływający czas sprawia, że tętnice tracą swoją naturalną elastyczność i sztywnieją, przez co fizjologicznie wymuszają nieco wyższe wartości ciśnienia, aby optymalnie dotlenić narządy wewnętrzne. Z tego względu docelowe ciśnienie u pacjentów w wieku 65-80 lat celowo "podnosi się" do przedziału 130–139 / 70–79 mmHg. Dla najstarszych pacjentów, po 80. roku życia, współczesna kardiologia jest jeszcze łagodniejsza – w trosce o ich komfort dopuszcza się ciśnienie skurczowe sięgające nawet 149 mmHg.
Zobacz też: Tę wodę z Biedronki dietetycy kupują całymi zgrzewkami. Ma idealny skład
Pierwsze objawy nadciśnienia
Do wczesnych objawów nadciśnienia należy:
- poranny ból głowy,
- zawroty głowy,
- szumy uszne,
- krwawienia z nosa,
- mroczki przed oczami,
- zaczerwienienie twarzy,
- problemy ze snem,
- niska tolerancja wysiłku.
Kiedy sytuacja wymaga pilnej interwencji?
Gwałtowny i bardzo wysoki skok ciśnienia (tzw. stan nagły lub przełom nadciśnieniowy) daje ostre objawy. Jeśli powyższym symptomom towarzyszy silny ból w klatce piersiowej, duszność, drętwienie kończyn czy zaburzenia świadomości, jest to stan bezpośredniego zagrożenia życia wymagający wezwania karetki.
Ponieważ pierwsze objawy są tak trudne do uchwycenia, jedynym pewnym sposobem na wczesne wykrycie nadciśnienia jest rutynowa profilaktyka.
Profilaktyka to podstawa
Choć genów ani metryki nie da się oszukać, nowe zalecenia kładą ogromny nacisk na codzienny styl życia, ratujący nasze naczynia. Zbyt duże ilości soli w diecie, otyłość, przewlekły stres, brak ruchu (siedzący tryb życia) oraz używki to najwięksi wrogowie prawidłowego ciśnienia.
Specjaliści przypominają: zdrowy dorosły powinien mierzyć ciśnienie przynajmniej raz w roku, dbając o odpowiedni odpoczynek przed pomiarem, a także o dobrze dopasowany mankiet ciśnieniomierza. Czasem już sama zmiana diety i wdrożenie regularnych spacerów, gdy zapali nam się na ciśnieniomierzu "żółte światło", potrafi skutecznie uchronić przed dożywotnim łykaniem leków.
Zobacz też: Sieję w sierpniu. Zbieram pyszne warzywa jeszcze jesienią
