Przy takim mrozie wzrasta ryzyko zawału. Te osoby powinny dziś szczególnie uważać
Dzisiejszy poranek przywitał Polaków arktycznym uderzeniem zimna. W wielu regionach kraju termometry wskazały wartości, których dawno nie widzieliśmy – w Warszawie temperatura wynosiła rano -20 st. C. Tak ekstremalne warunki to nie tylko dyskomfort podczas skrobania szyb, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla naszego zdrowia. Silny mróz zmusza serce do pracy na najwyższych obrotach, co dla niektórych z nas może skończyć się tragicznie.
- Reakcja organizmu na ekstremalnie niskie temperatury
- Grupy pacjentów najbardziej narażone na zimowy atak serca
- Niebezpieczne nawyki i pułapki mroźnej aury
- Zasady bezpiecznego przebywania na zewnątrz podczas mrozów
Reakcja organizmu na ekstremalnie niskie temperatury
Gdy wychodzimy z ciepłego mieszkania na dwudziestostopniowy mróz, nasz organizm przeżywa gwałtowny szok termiczny. Aby zapobiec utracie ciepła, naczynia krwionośne błyskawicznie się kurczą. Jest to naturalny mechanizm obronny, jednak ma on swoją wysoką cenę: drastycznie podnosi ciśnienie tętnicze krwi. Serce musi nagle przepompować krew przez znacznie węższe „rurki”, co zmusza mięsień sercowy do tytanicznego wysiłku. W takich warunkach krew staje się gęstsza, a płytki krwi wykazują większą skłonność do zlepiania się, co jest prostą drogą do powstania niebezpiecznego zakrzepu.
Mechanizm ten precyzyjnie wyjaśnia dr hab. n. med. Adam Janas, kardiolog z Grupy American Heart of Poland w rozmowie z PAP:
"Zimą, zwłaszcza podczas bardzo niskich temperatur, zwiększa się wydzielanie hormonów takich jak katecholaminy i aldosteron, co prowadzi do wzrostu ciśnienia tętniczego. Dochodzi także do zmian w aktywności płytek krwi oraz procesach krzepnięcia, co sprzyja powstawaniu zakrzepów".
To właśnie te procesy sprawiają, że zimą oddziały kardiologiczne zapełniają się szybciej niż w inne pory roku.
Przeczytaj też: Ten nietypowy objaw zawału częściej dotyczy mężczyzn. Wielu go bagatelizuje
Grupy pacjentów najbardziej narażone na zimowy atak serca
Nie każdy reaguje na mróz tak samo, ale istnieją grupy osób, które dzisiaj powinny bezwzględnie unikać wychodzenia z domu bez pilnej potrzeby. Największe ryzyko dotyczy osób z:
- chorobą wieńcową,
- nadciśnieniem tętniczym,
- tych, którzy przeszli już w przeszłości zawał.
Naczynia krwionośne tych osób są mniej elastyczne, a serce ma mniejsze rezerwy wydolnościowe. Silny mróz może u nich wywołać dusznicę bolesną, objawiającą się pieczeniem i uciskiem w klatce piersiowej, co jest sygnałem ostrzegawczym przed nadchodzącym zawałem.
Dr hab. Adam Janas zauważa, że niska temperatura to wyzwanie nie tylko dla „wieńcówki”. Jak wyjaśnia ekspert:
"Niska temperatura pobudza układ adrenergiczny, co skutkuje przyspieszeniem akcji serca i wzrostem oporu naczyń krwionośnych. Dla serca oznacza to znacznie większe obciążenie. U pacjentów z chorobą wieńcową może dochodzić do niedokrwienia mięśnia sercowego, nasilenia objawów, a nawet zawału. Dodatkowo w sezonie zimowym obserwuje się obniżenie poziomu hormonów tarczycy, co może pogarszać wydolność serca".
Narażeni są także diabetycy oraz seniorzy, u których odczuwanie pragnienia i temperatury jest często zaburzone.
Niebezpieczne nawyki i pułapki mroźnej aury
Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że codzienne, zimowe czynności mogą stać się wyzwalaczem tragedii. Klasycznym przykładem jest poranne odśnieżanie podjazdu lub samochodu. To połączenie trzech zabójczych czynników: pory porannej (kiedy ciśnienie naturalnie rośnie), niskiej temperatury i nagłego, intensywnego wysiłku fizycznego. Takie zestawienie to najkrótsza droga do zatoru lub pęknięcia blaszki miażdżycowej. Serce, zmuszone do nagłej pracy przy jednoczesnym skurczu naczyń przez zimno, po prostu przestaje nadążać z dostarczaniem tlenu.
Kolejnym błędem jest próba „rozgrzania się” alkoholem na mrozie. Choć przez chwilę czujemy przyjemne ciepło, jest to złudne i bardzo ryzykowne. Alkohol powoduje rozszerzenie naczyń skórnych, przez co ciepło z wnętrza ciała ucieka jeszcze szybciej, a serce zaczyna bić nierówno. Dr hab. Adam Janas ostrzega:
"Alkohol rozszerza naczynia krwionośne skóry, przyspieszając utratę ciepła. Już niewielka ilość alkoholu może obniżyć temperaturę ciała. Ponadto sprzyja zaburzeniom rytmu serca, tachykardii, nadciśnieniu oraz podwyższeniu poziomu cholesterolu LDL, co zwiększa ryzyko rozwoju miażdżycy".
Zasady bezpiecznego przebywania na zewnątrz podczas mrozów
Jeśli musisz dziś wyjść, pamiętaj o kilku żelaznych zasadach, które mogą uratować ci życie. Najważniejsze jest stopniowe przyzwyczajanie organizmu do zmiany temperatury – nie wybiegaj od razu na mróz, postój chwilę w klatce schodowej lub wiatrołapie. Ubieraj się „na cebulkę”, aby warstwy powietrza między ubraniami stanowiły izolację. Bardzo istotna jest ochrona twarzy i nosa – wdychanie mroźnego powietrza bezpośrednio przez usta może wywołać odruchowy skurcz naczyń wieńcowych. Zasłoń usta szalikiem i staraj się oddychać wyłącznie przez nos, który ogrzewa powietrze przed jego dotarciem do płuc.
Pacjenci kardiologiczni muszą rygorystycznie przestrzegać pór przyjmowania leków, zwłaszcza tych na nadciśnienie. Każde pominięcie dawki w tak trudnych warunkach pogodowych zwiększa ryzyko wystąpienia kryzysu nadciśnieniowego. Jeśli podczas spaceru poczujesz ból w klatce piersiowej, duszność lub nagłe osłabienie, natychmiast przerwij jakikolwiek wysiłek i wejdź do ciepłego pomieszczenia. Gdy objawy nie ustępują w ciągu kilku minut, nie zwlekaj z wezwaniem pomocy medycznej. Przy temperaturach sięgających -20 st. C każda minuta ma znaczenie dla ratowania mięśnia sercowego.
Źródła naukowe: PAP, https://www.nature.com/articles/nrcardio.2009.162, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/30029319/, https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/37051068/