Klasyk z PRL znów na topie. Rozgrzewa, gdy za oknem mróz i działa jak balsam dla jelit
Mróz maluje szyby w białe wzory, a przeszywający chłód sprawia, że szukamy wszelkich sposobów, by się ogrzać. Gdy tradycyjna herbata z cytryną przestaje wystarczać, warto sięgnąć po napój, który dla wielu może być sentymentalnym powrotem do przeszłości. Zapach palonego ziarna unoszący się w przedszkolnych korytarzach i szkolnych stołówkach to wspomnienie, które dziś nabiera zupełnie nowej jakości…
Ten niepozorny klasyk z czasów PRL-u triumfalnie wraca na nasze stoły, podbija serca dbających o zdrowie minimalistów i miłośników stylu retro. To nie tylko pyszna alternatywa dla kofeiny, ale przede wszystkim prawdziwe dobrodziejstwo dla naszego układu pokarmowego. Filiżanka tego ciepłego naparu działa jak kojący kompres, przynosząc ulgę i rozgrzewając nawet w najbardziej mroźne poranki.
- (Nie)kawa naszych dziadków
- Właściwości zdrowotne i wartości odżywcze kawy zbożowej
- W proszku, w saszetkach, czy do zaparzania?
- Przepis na pyszny, rozgrzewający napar
(Nie)kawa naszych dziadków
Nazwą nawiązuje do szlachetnych ziaren kawowca, jednak technicznie nie ma z nimi nic wspólnego. To produkt powstający w procesie prażenia ziaren zbóż, takich jak żyto, jęczmień czy pszenica orkisz. Historia tego napoju sięga XVIII wieku, kiedy to w Europie zaczęto szukać tańszych zamienników dla drogiej i trudno dostępnej kawy egzotycznej. W Polsce tradycja ta zakorzeniła się niezwykle mocno, a największą popularność zyskała w okresach niedoborów, stając się nieodłącznym elementem śniadań w niemal każdym domu i placówce zbiorowego żywienia.
Dawniej przygotowanie kawy zbożowej było swoistym rytuałem. Nie zalewano gotowego proszku wrzątkiem, lecz cierpliwie gotowano mieszankę ziaren w dużych garnkach, często dodając do niej odrobinę korzenia cykorii lub prażonych buraków cukrowych dla głębszego koloru i karmelowego aromatu. Tak przyrządzony napar podawano najczęściej z dużą ilością mleka i cukru, co czyniło go pożywnym napojem idealnym zarówno dla dzieci, jak i starszych osób. Dzisiejsza kawa zbożowa to kontynuacja tej tradycji, ale w znacznie szlachetniejszym i bardziej różnorodnym wydaniu.
Przeczytaj też: Zamiast kawy wypij rano to. Poprawia koncentrację, dba o serce i nastrój
Właściwości zdrowotne i wartości odżywcze kawy zbożowej
To, co czyni kawę zbożową wyjątkową, to przede wszystkim wysoka zawartość błonnika, zwłaszcza inuliny pochodzącej z cykorii. Inulina jest naturalnym prebiotykiem, który stymuluje wzrost korzystnej flory bakteryjnej w jelitach, wspomaga trawienie i wzmacnia odporność. Napój ten jest naturalnie pozbawiony kofeiny, dzięki czemu mogą go pić osoby z nadciśnieniem, kobiety w ciąży oraz dzieci. Bogactwo witamin z grupy B, a także minerałów takich jak magnez, potas i fosfor, sprawia, że każda filiżanka wspiera nasz układ nerwowy i pomaga zachować piękną cerę.
Warto zwrócić uwagę na skład konkretnej mieszanki, ponieważ każda ma nieco inne zalety. Czysta kawa żytnia jest bardzo sycąca i ma niski indeks glikemiczny, co sprzyja osobom dbającym o linię. Z kolei dodatki takie jak cykoria nie tylko nadają napojowi charakterystyczną goryczkę, ale też wspomagają wydzielanie żółci i ułatwiają pracę wątroby. Mieszanki z jęczmieniem dostarczają przeciwutleniaczy, które chronią organizm przed wolnymi rodnikami. To prawdziwy koktajl zdrowia, który w przeciwieństwie do czarnej kawy, nie wypłukuje z organizmu cennych minerałów.
W proszku, w saszetkach, czy do zaparzania?
Na sklepowych półkach znajdziemy dziś wiele rodzajów kawy zbożowej, a wybór zależy od tego, ile czasu chcemy poświęcić na jego przygotowanie. Najbardziej popularna jest wersja rozpuszczalna, jak znana wszystkim Inka. Jest to opcja najwygodniejsza – wystarczy wsypać proszek do kubka i zalać gorącą wodą. Proces ekstrakcji, któremu poddawane są ziarna przy produkcji kawy rozpuszczalnej, sprawia, że napój jest łagodny i bardzo szybko gotowy do spożycia. To świetne rozwiązanie do pracy czy w podróży, gdy liczy się każda minuta.
Jeśli szukamy głębszego aromatu i najbardziej naturalnego składu, warto sięgnąć po kawy zbożowe sypane, przeznaczone do tradycyjnego parzenia lub gotowania. Taką kawę można przygotować w kawiarce lub zaparzaczu typu French Press, co pozwala wydobyć z ziaren najwięcej smaku. Pośrednim i bardzo praktycznym rozwiązaniem jest kawa w saszetkach, taka jak klasyczny Anatol. Zapewnia ona czystość przygotowania, gdyż fusy zostają w torebce, a jednocześnie smakuje niemal tak samo dobrze jak kawa gotowana. Wybierając produkt, warto sprawdzać etykiety i unikać tych z dodatkiem cukru czy sztucznych aromatów.
Przepis na pyszny, rozgrzewający napar
Aby przygotować idealną, rozgrzewającą kawę zbożową, która doda nam energii w mroźny dzień, warto dodać do niej kilka korzennych przypraw. To nie tylko wzbogaci smak, ale też dodatkowo pobudzi krążenie i sprawi, że dom wypełni się przytulnym zapachem. Do przygotowania jednej porcji potrzebujesz 2-3 łyżeczki ulubionej kawy zbożowej, szklankę wody, pół szklanki mleka lub napoju owsianego, szczyptę cynamonu, dwa goździki oraz odrobinę miodu dla osłody.
Oto jak przygotować ten aromatyczny napój krok po kroku:
- Przygotowanie bazy: Jeśli używasz kawy sypanej, wsyp ją do rondelka, zalej wodą i dodaj goździki oraz cynamon. Doprowadź do wrzenia i gotuj na małym ogniu przez około 3 minuty, a następnie przecedź napar do kubka. Przy wersji rozpuszczalnej wystarczy zalać proszek z przyprawami gorącą wodą.
- Spienianie mleka: Podgrzej mleko lub napój roślinny w osobnym naczyniu. Możesz użyć ręcznego spieniacza, aby uzyskać lekką, puszystą piankę, która nada kawie aksamitnej tekstury.
- Łączenie składników: Powoli wlej mleko do naparu zbożowego. Jeśli lubisz efekt warstwowy, lej mleko po ściance naczynia.
- Słodzenie: Gdy napój nieco ostygnie, dodaj łyżeczkę miodu lub syropu klonowego. Ważne, aby nie dodawać miodu do wrzątku, ponieważ traci on wtedy swoje cenne właściwości antybakteryjne.
Taka aromatyczna mikstura pachnie obłędnie i stanowi doskonały zamiennik popołudniowego deseru, a przy tym syci ciepłem na długi czas.