Ukraińcy dostają polską emeryturę. Wystarczy jeden dzień pracy
Temat emerytur dla obcokrajowców budzi w Polsce spore emocje, zwłaszcza w kontekście przepisów pozwalających na uzyskanie świadczenia po bardzo krótkim czasie pracy. Wystarczy opłacenie jednej składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, by otworzyć sobie drogę do polskiego systemu emerytalnego. Najnowsze dane pokazują, że liczba osób korzystających z dopłat do emerytury minimalnej rośnie, a największą grupę beneficjentów stanowią obywatele Ukrainy.
- Zasady przyznawania świadczeń
- Sumowanie stażu pracy z różnych krajów
- Warunki otrzymania dopłaty do emerytury minimalnej
- Skala wydatków z budżetu państwa
Zasady przyznawania świadczeń
Polski system emerytalny opiera się na zasadzie zdefiniowanej składki. W praktyce oznacza to, że każdy, kto legalnie pracował w naszym kraju chociaż przez jeden dzień i odprowadził składkę emerytalno-rentową, ma prawo do otrzymywania emerytury po osiągnięciu wieku emerytalnego. Dla kobiet wynosi on 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. Dotyczy to zarówno Polaków, jak i obcokrajowców, co wynika z obowiązujących przepisów oraz umów międzynarodowych o zabezpieczeniu społecznym.
Wielu komentatorów zwraca uwagę, że jedna składka to zaledwie symboliczny wkład w system, a jednak daje ona status emeryta. Tomasz Lasocki, ekspert ds. zabezpieczenia społecznego z Politechniki Warszawskiej, wyjaśnia w rozmowie z „Faktem”:
„Jedna składka gwarantuje uzyskanie statusu emeryta — więc także prawo do otrzymania trzynastek, czternastek, a bliskim po śmierci danej osoby — także renty rodzinnej”.
To sprawia, że polski system jest bardzo otwarty dla osób, które pracowały w wielu krajach.
Sumowanie stażu pracy z różnych krajów
Aby otrzymać w Polsce prawo do emerytury minimalnej, która obecnie wynosi 1878,91 zł brutto, należy wykazać się odpowiednim stażem ubezpieczeniowym. Wynosi on 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn. Dzięki dwustronnym umowom, na przykład między Polską a Ukrainą, okresy pracy w obu tych krajach sumują się. Jeśli ktoś pracował 24 lata w Ukrainie i tylko jeden miesiąc w Polsce, spełnia warunek posiadania stażu wymaganego do najniższego świadczenia.
Problem pojawia się w momencie, gdy wyliczona na podstawie składek emerytura jest bardzo niska. Przykładowo, za miesiąc pracy w Polsce ZUS wyliczy zaledwie kilka złotych świadczenia. Jeśli jednak suma tej kwoty oraz emerytury pobieranej z Ukrainy (gdzie minimum to około 250 zł) jest niższa niż polskie minimum, nasze państwo musi pokryć różnicę. W ten sposób osoba, która niemal całe życie zawodowe spędziła poza Polską, może otrzymywać pełną polską emeryturę minimalną.
Warunki otrzymania dopłaty do emerytury minimalnej
Prawo do dopłaty nie jest jednak bezterminowe ani bezwarunkowe. Najważniejszym wymogiem jest stałe zamieszkiwanie na terytorium Polski. Wiceminister rodziny Sebastian Gajewski podkreśla:
„Fakt zamieszkiwania przez cudzoziemca w Polsce jest sprawdzany przez ZUS zarówno na etapie składania wniosku o świadczenie, jak również w okresie jego wypłacania”.
Jeśli emeryt zdecyduje się na wyjazd z kraju, traci prawo do wyrównania i musi o tym fakcie poinformować urząd.
ZUS posiada narzędzia do weryfikacji, czy beneficjent faktycznie przebywa w Polsce. Sprawdzane jest między innymi to, czy dana osoba nie osiąga dodatkowych przychodów, które przekraczałyby kwotę dopłaty.
„ZUS ustalając, czy cudzoziemiec spełnia warunki do nabycia dopłaty do kwoty polskiej emerytury minimalnej stosuje przewidziane w przepisach prawa narzędzia weryfikacji” – tłumaczy wiceminister Gajewski.
W przypadku wykrycia nieprawidłowości, organ rentowy może żądać zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy.
Skala wydatków z budżetu państwa
Liczby pokazują wyraźną tendencję wzrostową w wydatkach na ten cel. Jeszcze w 2020 roku dopłaty dla obywateli Ukrainy wynosiły nieco ponad 221 tys. zł rocznie. Według danych za okres od stycznia do października 2025 roku, kwota ta wzrosła już do niemal 1,3 mln zł. W październiku 2025 roku z takich dopłat korzystało 365 obywateli Ukrainy. Całościowy koszt wyrównań dla wszystkich obcokrajowców w tym samym okresie wyniósł 1,7 mln zł.
Mimo rosnących kwot, eksperci uspokajają przed wizją masowych migracji „emerytalnych”. Tomasz Lasocki zauważa:
„Jednak nie należy się obawiać, że ich liczba będzie znacznie rosła i nagle obywatele tego kraju tuż przed emeryturą będą przeprowadzać się do Polski. Czy utrzyma się w naszym kraju za naszą minimalną emeryturę? To nie jest takie proste”.
Przeżycie w Polsce za kwotę rzędu 1800 zł brutto przy obecnych kosztach życia stanowi duże wyzwanie, co dla wielu osób może być barierą nie do przejścia.
Fakt.pl, Infor.pl