Tak boli głowa przy glejaku. To na niego zmarł Paweł Królikowski
Pulsujący ból, który z tygodnia na tydzień wymyka się lekom i spokojowi – tak często zaczyna się glejak, najbardziej agresywny nowotwór mózgu. To właśnie ta choroba odebrała życie aktorowi Pawłowi Królikowskiemu, choć przez lata w mediach mówiło się o „tętniaku”. Jak rozpoznać, że „zwykła” migrena to w rzeczywistości sygnał alarmowy?
Glejak - jak go rozpoznać?
Glejak (w tym jego najbardziej złośliwa postać – glejak wielopostaciowy) to guz powstający z komórek glejowych, stanowiący ok. 14 proc. wszystkich nowotworów ośrodkowego układu nerwowego. W Polsce rozpoznaje się go u kilkuset osób rocznie. Choroba rozwija się podstępnie – pierwsze objawy to zwykle:
- ból głowy,
- pogarszająca się pamięć lub zmiany osobowości,
- napady padaczkowe.
Jak boli głowa przy glejaku?
Według dużego szwedzkiego badania populacyjnego ból głowy to pierwszy sygnał u 40,5 proc. pacjentów z glejakiem. Europejskie i amerykańskie ośrodki onkologiczne opisują ten ból jako:
- coraz częstszy i silniejszy – pojawia się częściej niż raz w tygodniu;
- oporny na popularne leki OTC (paracetamol, ibuprofen);
- gorszy rano lub przy pochyleniu, kaszlu, parciu na stolec;
- towarzyszą mu nudności lub wymioty bez innych objawów żołądkowych;
- łączy się z objawami neurologicznymi – drętwieniem twarzy, trudnością w mówieniu, napadami padaczkowymi.
Wytyczne specjalistycznych towarzystw podkreślają, że każdy nowy ból głowy u osoby po 40. r. ż., wymagający coraz większej dawki leków, to wskazanie do pilnego badania MRI.
Kiedy do lekarza?
Nie każdy uporczywy ból oznacza raka, ale są sytuacje, gdy zwlekać nie wolno:
- ból narasta z dnia na dzień lub budzi w nocy;
- potrzebujesz coraz silniejszych leków lub większych dawek;
- towarzyszą mu zaburzenia mowy, widzenia, czucia albo drgawki;
- masz historię nowotworów w rodzinie lub przebyte guzy mózgu.
Wspomnienie Pawła Królikowskiego
- To trwało, odchodzenie Pawła trwało. My wiedzieliśmy, na co jest chory. On też zresztą wiedział, więc mieliśmy jeszcze czas być ze sobą. Dzieci są bardzo wdzięczne, że jeszcze mogły się do taty przytulać, że jeszcze mogły z nim pobyć. Aczkolwiek wiedziały, jaka to jest choroba. Że jest taki procent nadziei, że się uda. My mieliśmy czas na przeżywanie tego odchodzenia razem - mówiła Małgorzata Ostrowska-Królikowska na antenie Radia dla Ciebie.
Źródło: Pacjenci.pl