Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Prawo i zdrowie > Przemysław Łatkowski: Cichy dramat w polskiej pracy. "Małpki" i alkoholizm w godzinach służbowych
Anna Badurska
Anna Badurska 02.06.2026 09:47

Przemysław Łatkowski: Cichy dramat w polskiej pracy. "Małpki" i alkoholizm w godzinach służbowych

Przemysław Łatkowski: Cichy dramat w polskiej pracy. "Małpki" i alkoholizm w godzinach służbowych
Kultura picia alkoholu w Polsce Fot. Canva

Problem picia w godzinach służbowych przybrał w Polsce rozmiary cichej epidemii. Jak wynika z zatrważających statystyk, każdego dnia nad Wisłą sprzedaje się blisko półtora miliona niewielkich butelek z alkoholem, z których ogromna część ląduje w kieszeniach pracowników, teczkach urzędników i szafkach medyków. O zjawisku, które nie omija żadnej branży ani grupy społecznej, mówił w programie “Pacjent w centrum” na łamach medycznego serwisu Pacjenci.pl. Przemysław Łatkowski, terapeuta i specjalista do spraw uzależnień. Gość obnaża niewygodną prawdę o polskim rynku pracy, na którym alkoholizm wciąż bywa skrzętnie ukrywanym tabu.

Demokratyczna natura uzależnienia

Powszechnie przyjęło się uważać, że problem z nadużywaniem alkoholu dotyczy głównie osób wykonujących najcięższe prace fizyczne lub zmagających się z wykluczeniem społecznym. To jednak szkodliwy stereotyp, który jedynie usypia czujność pracodawców i współpracowników. Rzeczywistość jest nieubłagana, a choroba alkoholowa nie zagląda w portfele ani nie sprawdza dyplomów uczelni wyższych.

– Ta choroba jest niezwykle sprawiedliwa. W równej mierze dotyka osoby z najwyższych warstw społecznych, jak i te z nizin. Występuje w każdej przestrzeni publicznej i w każdym zawodzie – zauważa w wywiadzie dla Pacjenci.pl Przemysław Łatkowski.

Mechanizm zawsze pozostaje ten sam, bez względu na to, czy nałóg ukryty jest pod lśniącym garniturem dyrektora finansowego, kitlem szanowanego lekarza, czy kombinezonem pracownika budowlanego.

– Jeżeli osoba jest uzależniona, to niezależnie od tego, czy pracuje na budowie, w gastronomii, w wielkiej korporacji, czy nawet w szpitalu, będzie piła ten alkohol – dodaje ekspert.

Format skrojony pod nałóg

Kluczowym elementem podtrzymującym ten dramatyczny stan rzeczy jest łatwa dostępność wysokoprocentowych trunków w małych, poręcznych opakowaniach. Ogromna sprzedaż tak zwanych małpek stanowi jasny wskaźnik głębokiego kryzysu zdrowia publicznego. Konsumenci niezwykle rzadko sięgają po stumililitrowe buteleczki, by celebrować rodzinne uroczystości czy relaksować się w domowym zaciszu. Ich cel jest zgoła inny, a sam format został starannie zaplanowany tak, aby nie rzucać się w oczy otoczenia. Pracownicy bez problemu kupują je w drodze do biura lub podczas krótkiej przerwy, dyskretnie zaspokajając nałóg.

– Mała pojemność służy temu, żeby butelkę sprytnie ukryć i szybko zaspokoić głód alkoholowy, który pojawia się w organizmie osoby zmagającej się z uzależnieniem – tłumaczy Łatkowski na łamach programu “Pacjent w centrum”. – Te objętości zostały skierowane do osób, które de facto mają problem. Ktoś, kto chce normalnie spożyć alkohol, kupuje po prostu większą pojemność – podkreśla.

Dzięki miniaturowym wymiarom choroba może bardzo długo pozostawać w ukryciu, a pracownik zachowuje pozory profesjonalizmu, powoli wyniszczając swój organizm i karierę.

Podwójne standardy i społeczna hipokryzja

Zaskakującym aspektem poruszanego problemu jest całkowicie nierówne traktowanie osób pod wpływem alkoholu, w zależności od zajmowanego przez nich stanowiska. Społeczeństwo niezwykle surowo i słusznie piętnuje nietrzeźwość wśród przedstawicieli zawodów zaufania publicznego. Medyk czy urzędnik na podwójnym gazie to gotowy skandal. Zupełnie inaczej patrzymy jednak na pracowników fizycznych, dając im ciche przyzwolenie na patologię.

– Kiedy przechodzimy obok budowy i widzimy pijących robotników, zazwyczaj wzruszamy ramionami, uznając, że tam od zawsze się piło i tak już zostanie – gorzko podsumowuje Łatkowski. Zaznacza przy tym, że z punktu widzenia prawa, nie ma tu żadnej różnicy. – Czym się różni picie w pracy przez budowlańca od picia przez pielęgniarkę? Zupełnie niczym. Oboje spożywają alkohol w miejscu pracy.

Tolerancja dla promili przybiera także inne, bardziej zawoalowane formy w świecie biznesu. Choć oficjalne regulaminy surowo zabraniają wnoszenia trunków na teren zakładu, korporacyjna kultura często jest przesiąknięta ich obecnością.

– Picie w pracy jest oczywiście kategorycznie zabronione, ale sam alkohol bywa powszechnie tolerowany. Kiedy firmy organizują szkolenia czy wyjazdy integracyjne - wskazuje wprost rozmówca Gońca - to przy czym zazwyczaj bawimy się wieczorem? Właśnie przy alkoholu – puentuje terapeuta.

Brak stanowczej reakcji ze strony środowiska zawodowego w połączeniu ze swobodnym dostępem do miniaturowych butelek tworzy niebezpieczne błędne koło. Dopóki nie zaczniemy traktować każdego przypadku nietrzeźwości w pracy z równą stanowczością, zjawisko cichego alkoholizmu będzie nadal niszczyć polskie kadry od wewnątrz.

Źródło: Pacjenci

Anna Badurska
O autorze
Anna Badurska
Redaktor Pacjenci

Łączę kompetencje HR Business Partnera z wiedzą specjalisty ds. zdrowia publicznego. Jako redaktorka, analizuję wpływ zmian gospodarczych oraz nowinek z zakresu medycyny na codzienne życie i dobrostan odbiorców. Moje zaplecze w administracji biznesowej i doświadczenie w placówkach medycznych dają mi unikalną perspektywę, którą wykorzystuję do tworzenia rzetelnych i angażujących tekstów. W pisaniu cenię konkret, jasną strukturę i merytoryczną głębię.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
"Jestem smutny, bo nie grasz". Od czego uzależniają się polskie dzieci?
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
None
Epidemia otyłości w Polsce. Pacjent z diagnozą, ale bez ścieżki leczenia
Masz ten preparat w apteczce? GIF wydał natychmiastową decyzję o wycofaniu
GIF wycofuje popularny lek z aptek. Ważny komunikat dla tysięcy pacjentów
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: