W maju stężenie pyłków traw w Polsce osiąga wartości, które drastycznie obniżają komfort życia pacjentów z alergią wziewną. Zgodnie z wytycznymi Polskiego Towarzystwa Alergologicznego (PTA), to właśnie trawy stanowią obecnie najsilniejszy czynnik alergizujący w naszym kraju.Które pyłki i zarodniki grzybów kumulują się w powietrzu w maju?W jakich godzinach pacjenci są najbardziej narażeni na kontakt z alergenami?Jakie objawy stanowią sygnał do pilnej konsultacji medycznej?
Gdy niebo przybiera mętny, żółto-pomarańczowy odcień, a karoserie samochodów pokrywają się warstwą drobnego osadu, zazwyczaj traktujemy to jako zwykłą anomalię pogodową. Pył z Sahary, który coraz częściej dociera nad Europę, to jednak coś znacznie więcej niż tylko brudne okna. Z medycznego punktu widzenia to potężne wyzwanie dla naszego zdrowia, a naukowcy ostrzegają: wdychanie go może prowadzić do poważnych konsekwencji, zwłaszcza dla osób z chorobami przewlekłymi.Wielu z nas myśli o pyle saharyjskim jak o zwykłym piasku z plaży. Tymczasem z perspektywy toksykologii to wysoce inwazyjny aerozol atmosferyczny. Składa się on głównie z bardzo drobnych cząsteczek, które z łatwością penetrują nasz układ oddechowy. W tej chmurze znajdziemy nie tylko dwutlenek krzemu (którego ostre krawędzie mechanicznie drażnią nasze śluzówki), ale również tlenki żelaza i glin. Co gorsza, pył ten podczas swojej transkontynentalnej podróży działa jak potężna gąbka i transportowiec. Zanim dotrze do Polski, przelatuje nad uprzemysłowionymi rejonami basenu Morza Śródziemnego, wchłaniając chemiczne zanieczyszczenia. Zabiera ze sobą również mikroskopijnych „autostopowiczów” – zarodniki afrykańskich grzybów, bakterie i pyłki roślinne, które potrafią przetrwać ten długi lot i wywołać u nas silne reakcje alergiczne.
Zima to nie tylko malownicze krajobrazy, ale również realne zagrożenie dla pieszych poruszających się po nieodśnieżonych drogach. Upadek na oblodzonej nawierzchni może prowadzić do poważnych kontuzji, które wyłączają z codziennego życia na długie miesiące. Warto wiedzieć, że polskie przepisy jasno określają, kto ponosi winę za zaniedbania i jakie roszczenia przysługują osobom poszkodowanym.
Odmrożenia kojarzą się głównie z siarczystym mrozem i ekstremalnymi wyprawami wysokogórskimi. Tymczasem do patologicznych zmian w tkankach może dojść już przy temperaturze bliskiej 0°C, zwłaszcza przy dużej wilgotności powietrza i silnym wietrze. Gdy dłonie lub stopy zaczynają drętwieć, tracą czucie i zmieniają barwę na woskowobladą, większość z nas reaguje instynktownie. Niestety, te odruchowe działania – oparte na gwałtownym dostarczaniu ciepła – są najprostszą drogą do nieodwracalnej martwicy tkanek.Mechanizm powstawania uszkodzeń termicznych w komórkachGwałtowne ogrzewanie i tarcie to wyrok dla tkanekStopnie zaawansowania odmrożeń - objawyOdmroziłeś ręce? Oto, jak należy postępować
Zimą najczęściej myślimy o przeziębieniach, grypie i wirusach, które krążą wokół nas. To jednak tylko część problemów zdrowotnych, jakie niesie ze sobą spadek temperatur. Chłód potrafi uaktywnić także przewlekłe schorzenia, które przez resztę roku pozostają niemal niewidoczne – a ich objawy zimą potrafią znacznie się nasilać.
Utrzymanie odpowiedniej temperatury w mieszkaniu ma większe znaczenie, niż się wydaje. Wpływa nie tylko na komfort codziennego życia, lecz także na zdrowie, jakość snu i wysokość rachunków. Choć preferencje bywają indywidualne, istnieją wartości rekomendowane przez lekarzy oraz specjalistów od efektywności energetycznej. Jak więc ustawić ogrzewanie, by było jednocześnie komfortowo, zdrowo i ekonomicznie?
Jednym wystarczy spadek ciśnienia albo nagłe ochłodzenie, by poczuć kłucie w kolanie, sztywność barków czy „ciągnięcie” w biodrach. Inni mówią, że „czują deszcz w kościach”. Choć brzmi to jak ludowa mądrość, wielu pacjentów realnie doświadcza zaostrzeń dolegliwości stawowych, gdy aura zaczyna się psuć. Dlaczego?• Na wrażliwość stawów na pogodę częściej skarżą się osoby z chorobami zwyrodnieniowymi i zapalnymi, po urazach oraz w starszym wieku• Znaczenie mają nie tylko chłód i wilgoć, ale też wahania ciśnienia atmosferycznego i temperatury• Pomagają: delikatny ruch, utrzymanie ciepła, higiena snu, nawodnienie i wsparcie żywieniowe• Do lekarza trzeba iść, gdy ból jest przewlekły, narasta lub towarzyszy mu obrzęk, zaczerwienienie czy ograniczenie ruchu
Choć jesień zachwyca kolorami, dla alergików nie jest to czas wytchnienia. W październiku w powietrzu unoszą się jeszcze pyłki chwastów, zarodniki pleśni oraz alergeny roztoczy kurzu domowego. Dowiedz się, co uczula w tym okresie i jak skutecznie chronić się przed objawami.Zarodniki Cladosporium i Alternaria unoszą się do pierwszych przymrozkówW październiku nadal spotkamy pyłek ambrozji, babki, komosy i pokrzywyOd października do grudnia nasila się alergia na roztocza kurzu domowego
Po kapryśnym lecie nadchodzi jesień, która według długoterminowej prognozy IMGW może przynieść kilka niespodzianek. Wrzesień i październik zapowiadają się termicznie typowo, ale listopad będzie wyraźnie bardziej mokry. Co oznaczają te przewidywania dla codziennych decyzji, zdrowia i planowania aktywności?Wrzesień i październik 2025 przyniosą temperatury w normie, ale z lokalnymi różnicami w opadach – możliwe „babie lato” i złota jesień.Listopad zapowiada się wyraźnie bardziej mokry niż zwykle, z większym ryzykiem wietrznej i chłodnej aury.Zmienna pogoda może sprzyjać infekcjom – warto zadbać o odporność, ubierać się warstwowo i śledzić bieżące prognozy IMGW.
IMGW prognozuje, że sierpień 2025 będzie cieplejszy niż zwykle – a przy temperaturach powyżej 30 °C nawet umiarkowany wysiłek grozi odwodnieniem. Zamiast sięgać po słodzone napoje ze sklepu, przygotuj w domu prosty izotonik z czterech składników. To zajmie chwilę, a organizm dostanie dokładnie to, czego potrzebuje.W Polsce występują upałyWysokie temperatury zwiększają ryzyko odwodnieniaPomóc mogą domowe izotoniki
W tym tygodniu – a od 1 lipca ma być jeszcze cieplej – miliony Polaków zmagają się z falą upałów. Chociaż każdy powinien unikać nadmiernej ekspozycji słonecznej i dbać o nawodnienie, osoby z poniższymi chorobami powinny zachować szczególną ostrożność – mają zwiększone ryzyko zawału, udaru cieplnego i odwodnienia.Upały pogarszają stan osób z chorobami serca, nerek i układu oddechowego – rośnie ryzyko zawału, udaru i odwodnieniaDiuretyki, psychotropy i narkotyki utrudniają chłodzenie organizmu i zwiększają ryzyko udaru cieplnegoPodczas przerw w dostawie prądu chorzy korzystający z tlenu mogą być zagrożeni
Po wiosennej aurze z końca stycznia znów przyjdzie nam zmagać się z zimą. Nocami trzyma mróz, a temperatury w ciągu dnia również oscylują w okolicach zera. Wygląda na to, że apogeum zimna dopiero przed nami.
Skóra dziecka jest delikatna, dlatego szybko reaguje na zmiany temperatury. Kiedy maluchowi robi się zbyt gorąco, od razu widać to po jego buzi! Zaróżowione policzki podczas spaceru przy ujemnych temperaturach, kiedy są wystawione na mróz i wiatr, to też normalny widok. Wiele dzieci czerwone policzki ma jednak stale, niezależnie od tego, czy jest zimno, czy ciepło. A to może wskazywać na pewne problemy zdrowotne.
Silny wiatr jest nieprzyjemny. Powoduje gorsze samopoczucie, sprawia, że chcemy się schować w miejscu, gdzie jest spokój i cisza. Wiele osób źle się czuje podczas takiej pogody, skarży się np. na bóle głowy i problemy ze snem. Okazuje się, że jest na to nazwa.Choroba fenowa związana jest z występowaniem wiatru halnego, charakterystycznego dla gór. W Polsce występuje on w Karpatach i Sudetach, z największą siłą wieje na Podhalu. Dociera także do aglomeracji miejskich, np. do Krakowa.
Słońce to życie, witalność, energia, siła. Kiedy słońca nie widać, trudno czasem wykrzesać z siebie odrobinę choćby pozytywnego myślenia, nie mówiąc już o motywacji do działania... Człowieka dopada ponury nastrój, staje się powolny, coraz więcej czasu chce spędzać pod kocem. To dość naturalne o tej porze roku. Kiedy jednak ten stan zaczyna w życiu dominować, pojawiają się przygnębienie, apatia, smutek, który ciężko jest przegonić w jakikolwiek sposób, i który się utrzymuje przez dłuższy czas, mogą to być objawy depresji sezonowej tzw. SAD. O tym, na czym ona polega, rozmawiam z psycholożką Jagodą Buczyńską-Kozłowską.
Przed nami zima, ale już teraz naciągamy na głowy czapki. Choć tak jest cieplej, naszym włosom to raczej nie służy. Zgniecione, bez dostępu powietrza, szybko tracą blask, stają się szorstkie, matowe, łamliwe. A gdy czasem zdejmiemy czapkę, narażamy je na wiatr, deszcz, mróz... Taka aura nie sprzyja zdrowiu włosów. Czy można je jakoś chronić przed szkodliwymi czynnikami, które panują na zewnątrz? Oczywiście, są na to sposoby – w dodatku nie tylko skuteczne, ale i tanie.
Kiedy znienacka zmienia się pogoda, niektóre osoby mogą odczuwać szereg dolegliwości, choć meteopatia nie jest chorobą. Bóle głowy, senność, bóle stawów, spadek energii, znaczne obniżenie nastroju, to tylko niektóre z objawów, jakie może wymienić meteopata.Czy można sobie z tym jakoś radzić? Meteopaci często sięgają po kawę lub przeciwnie – kiedy gorzej się czują, właśnie z niej rezygnują, bo to kwestia indywidualna. Natomiast jeśli dolegliwości są intensywne, najlepiej skonsultować się z lekarzem.
tylko robi się trochę chłodniej, chowają się w domach i niechętnie wyściubiają nos na zewnątrz. To błąd, który popełnia wielu rodziców. Maluchy powinny spędzać codziennie jak najwięcej czasu na świeżym powietrzu, bo od tego, w dużej mierze, zależy ich odporność.Dlaczego warto spacerować z dzieckiem, nawet wtedy, kiedy aura za bardzo nie sprzyja? Bo to po prostu zdrowe – i to na wielu płaszczyznach. W tej kwestii warto słuchać specjalisty!
Gdy zmienia się pogoda, gdy m.in. synoptycy zapowiadają deszcz, od razu czujemy, szereg rozmaitych dolegliwości, chociażby senność, ból głowy, mięśni czy stawów.Warto wiedzieć, że nadwrażliwość reakcji ze strony organizmu wywoływanych przez zmienne warunki pogodowe to meteopatia. Nieprzyjemne dolegliwości pojawiają się przy zmianach atmosferycznych, czy przesileniach między kolejnymi porami roku. Jak sobie z nimi poradzić?