Trzy wkłucia zamiast jednego. Donald Trump zmienia kalendarz szczepień dzieci w USA
Prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie wykonawcze, które wprowadza zmiany w kalendarzu szczepień dla amerykańskich dzieci. Nowy system zmniejsza liczbę zalecanych preparatów do 11 i proponuje rozdzielenie dawki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce). Wszystko po to, by znaleźć przyczynę autyzmu. Decyzja ta spotkała się ze stanowczym sprzeciwem środowiska medycznego.
- Prezydent USA zatwierdził kalendarz 11 podstawowych szczepień dla dzieci, usuwając z listy m.in. COVID-19 oraz grypę
- Administracja dąży do rozdzielenia szczepionki MMR na trzy dawki. Według CDC wskazuje jednak, że krok ten nie ma uzasadnienia w badaniach
- Amerykańscy eksperci ostrzegają przed wzrostem kosztów i wyższą liczbą zakażeń odrą, która w 2026 r. bije już rekordy
Ameryka boi się szczepień
Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie wykonawcze zmieniające dotychczasowe zasady immunizacji najmłodszych obywateli, czyli mówiąc po ludzku – szczepień dzieci. Wprowadzone rekomendacje ograniczają liczbę podawanych preparatów oraz wydłużają odstępy między nimi. Według władz zmiany te stanowią część szerszej misji, która ma na celu „przywrócenie Amerykanom zdrowia”. Amerykański prezydent tłumaczył swoją decyzję troską o zdrowie dzieci, a dokładnie chęcią umożliwienia znalezienia przyczyny autyzmu (mimo braku jakichkolwiek naukowych dowodów na powiązanie szczepień z tym zaburzeniem). Nie omieszkał otwarcie skrytykować dotychczasowego systemu.
– Zbyt długo Ameryka zalecała dzieciom więcej szczepionek niż jakikolwiek inny porównywalny kraj, a w niektórych przypadkach (zalecała) nawet dwukrotnie więcej dawek niż w niektórych krajach europejskich, a czasem jeszcze więcej – powiedział prezydent w oficjalnym wystąpieniu. Zwrócił także uwagę na liczby. – W wielu przypadkach wymagaliśmy 72 wkłuć dla naszych pięknych, zdrowych, wspaniałych i delikatnych małych dzieci – dodał w swoim stylu.
Cięcia na liście. Grypa i COVID-19 bez rekomendacji
Nowe przepisy zmieniają listę preparatów zalecanych dla najmłodszych. Amerykański rząd ustalił pulę zaledwie 11 szczepionek. Mają one stanowić ochronę wyłącznie przed najgroźniejszymi chorobami.
– Ze skutkiem natychmiastowym moja administracja uznaje za „złoty standard” zalecenia dotyczące szczepień dzieci obejmujące jedynie 11 podstawowych szczepionek przeciwko najpoważniejszym i najgroźniejszym chorobom, a także szczepionkę MMR, którą, miejmy nadzieję, uda się rozdzielić – oznajmił prezydent.
Decyzja ta zmienia status kilku powszechnie stosowanych preparatów. Szczepienia przeciwko COVID-19, grypie oraz wirusowemu zapaleniu wątroby typu B od teraz nie będą już oficjalnie rekomendowane dla wszystkich dzieci w Stanach Zjednoczonych.
Spór o dawkę MMR. Eksperci odpierają zarzuty o autyzm
Szczególne emocje budzi próba ingerencji w preparat MMR, który chroni przed odrą (z którą obecnie USA mają duży problem), świnką i różyczką. Biały Dom chce zrezygnować z jednej skojarzonej szczepionki na rzecz trzech odrębnych wkłuć. Donald Trump opisał ten krok jako „wielkie zwycięstwo praw rodziców” i powiązał go z działaniami mającymi na celu zbadanie przyczyn autyzmu. Naukowcy natychmiast odnieśli się do tych zapowiedzi. Przedstawiciele Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (CDC) wydali komunikat informujący, że „nie ma opublikowanych dowodów naukowych wskazujących na jakiekolwiek korzyści z rozdzielenia skojarzonej szczepionki MMR na trzy oddzielne szczepienia”. Eksperci z CDC oraz Amerykańskiej Akademii Pediatrii są zgodni – szczepionka w obecnej formie nie odpowiada za rosnącą liczbę przypadków autyzmu u dzieci. Podkreślili, że dotychczasowy harmonogram szczepień jest bezpieczny i nie zagraża zdrowiu najmłodszych pacjentów.
Brak na rynku, wyższe koszty i decyzje stanowe
Decyzja o tym, by rozdzielić preparat MMR na trzy różne szczepionki niesie za sobą problem. W Stanach Zjednoczonych obecnie bowiem w ogóle nie produkuje się osobnych szczepionek na odrę, świnkę i różyczkę. Koncerny farmaceutyczne będą więc zmuszone od nowa przeprowadzić czasochłonne badania kliniczne, aby wprowadzić na rynek i zatwierdzić trzy nowe produkty. Środowisko medyczne ostrzega, że cała procedura szczepień stanie się przez to o wiele droższa i dłuższa. Lekarze zwracają też uwagę na bieżące zagrożenie zdrowotne – w 2026 roku łączna liczba potwierdzonych przypadków odry w USA zdążyła już przekroczyć wynik z ubiegłego roku. Problem z narastającymi liczbami zakażeń zauważył nawet amerykański sekretarz zdrowia USA Robert F. Kennedy Jr, znany ze swojej szczepionkowej fobii. Powiedział on amerykańskim rodzicom, że powinni zaszczepić swoje dzieci przeciwko odrze.
Mimo nowych, federalnych wytycznych zmiana nie zadziała automatycznie w całym kraju. System zdrowotny i edukacyjny w USA daje dużą niezależność władzom lokalnym. Poszczególne stany nadal mają prawo samodzielnie określać wymogi dla uczniów i mogą w pełni wymagać dotychczasowego kompletu szczepień od dzieci uczęszczających do szkół.