Dzień Wiedzy o Dysocjacyjnych Zaburzeniach Osobowości. Psychiatra: "leczy się znikomy procent pacjentów"
Dziś obchodzimy światowy dzień poświęcony budowaniu świadomości na temat jednego z najbardziej zagadkowych mechanizmów ludzkiej psychiki. Kto widział film „Split” z brawurową rolą Jamesa McAvoya, którego bohater ma aż 23 osobowości, ten wie, jak bardzo jest to fascynujące. Oczywiście to kino i fabuła jest przerysowana, jednak sam mechanizm powstawania odrębnych tożsamości jest klinicznym faktem. O tym, jak umysł potrafi „odłączyć” ciało od bólu i dlaczego tak niewielu pacjentów trafia pod właściwą opiekę, opowiada w rozmowie z Pacjenci.pl psychiatra, dr n. med. Sławomir Murawiec.
- Dysocjacja to mechanizm obronny polegający na braku integracji między pamięcią, tożsamością a kontrolą ruchów ciała
- Zaburzenia te najczęściej mają swoje źródło w głębokich traumach doświadczanych w okresie dzieciństwa
- Objawy mogą przybierać formę fizyczną, taką jak nagła ślepota, głuchota lub paraliż, mimo braku uszkodzeń neurologicznych
- W skrajnych przypadkach dochodzi do wytworzenia kilku odrębnych tożsamości funkcjonujących w jednym organizmie
- Prawidłową diagnozę otrzymuje zaledwie 1-2% chorych, co wynika z częstego mylenia dysocjacji ze schizofrenią lub depresją
Czym jest dysocjacja, czyli kiedy „Ja” przestaje być jednością
W zdrowym stanie nasze myśli, emocje, pamięć i ruchy tworzą całość. Natomiast dysocjacja to moment, w którym ta naturalna integracja zostaje przerwana. To trochę tak, jakby system operacyjny nagle odłączył jedną z funkcji, by chronić procesor przed przegrzaniem.
„Pod wpływem skrajnego stresu jakaś część nas po prostu się oddziela, 'odszczepia' od reszty i przestaje być zintegrowana z tym, kim jesteśmy na co dzień” – wyjaśnia w rozmowie z Pacjenci.pl dr n. med. Sławomir Murawiec.
Stopnie „odłączenia”: od stresu do nowej tożsamości
Zaburzenia dysocjacyjne możemy podzielić ze względu na stopień nasilenia i funkcję, którą umysł decyduje się „wyłączyć”. Jak podaje nasz rozmówca, może to być:
Dysocjacja fizjologiczna (reaktywna): Stan, którego może doznać każdy z nas w obliczu skrajnego zagrożenia. Świadek wypadku może nagle stać się nienaturalnie spokojny, ponieważ jego emocje „oddzieliły się” od sytuacji, by pozwolić mu działać i przetrwać.
Zaburzenia konkretnych funkcji: Tu odszczepieniu ulega pamięć lub zmysły.
- Amnezja dysocjacyjna: Pacjent nie pamięta konkretnych, obciążających wydarzeń.
- Fuga dysocjacyjna: Nagła ucieczka. Człowiek „budzi się” np. na dworcu w innym mieście i nie wie, jak się tam znalazł, mimo że po drodze sprawnie kupił bilet i przeszedł kontrolę.
- Zaburzenia ruchu i czucia: Nagła ślepota, głuchota lub paraliż kończyn bez żadnej przyczyny neurologicznej.
Dysocjacyjne zaburzenia tożsamości (Dissociative Identity Disorder): Najwyższy stopień, w którym odrywa się nie tylko funkcja, ale cała struktura osobowości, tworząc odrębne tożsamości.
Przeczytaj też: Psychoterapia to nie jest „przegadanie” problemu. Ekspertka: to biologiczny proces modyfikacji sieci neuronalnych
Gdy ciało odmawia posłuszeństwa: ślepota i paraliż
Niezwykle fascynującym aspektem są objawy fizyczne. Umysł, chcąc odciąć się od trudnej sytuacji, potrafi wywołać realne objawy somatyczne.
„Pacjent może nagle oślepnąć, ogłuchnąć albo doznać całkowitego paraliżu kończyn, mimo że pod względem neurologicznym jest całkowicie zdrowy. To czysty mechanizm psychiczny, który manifestuje się w ciele w sposób niezgodny z anatomią, na przykład poprzez znieczulenie o charakterze 'obrączkowym'” – wyjaśnia dr Murawiec.
Diagnoza to często detektywistyczna praca psychiatry
Rozpoznanie dysocjacji jest wyzwaniem, ponieważ potrafi ona doskonale imitować inne schorzenia. Kluczem jest wychwycenie subtelnych różnic, które lekarze zestawiają w procesie diagnostycznym.
Różnicowanie objawów
| Objaw | Choroba organiczna (np. neurologiczna) | Zaburzenie dysocjacyjne |
| Zasięg paraliżu | Zgodny z przebiegiem nerwów (wzdłuż kończyny) | Niezgodny z anatomią (tzw. znieczulenie „obrączkowe”) |
| Utrata wzroku/słuchu | Widoczne uszkodzenia narządów lub nerwów | Brak zmian organicznych; funkcja „odcięta” przez psychikę |
| Głosy w głowie | Często objaw schizofrenii (omamy słuchowe) | Głosy odszczepionych tożsamości (psychoza reaktywna) |
| Pamięć | Stopniowa degradacja (np. Alzheimer) | Nagłe, selektywne „dziury” dotyczące traumy |
Jenny i Split: Gdy tożsamość się dzieli
Na samym szczycie spektrum znajduje się wspomniane dysocjacyjne zaburzenie tożsamości (DID). To sytuacja, w której w jednym człowieku powstają dwie lub więcej osobowości o odrębnej charakterystyce. Mamy to świetnie pokazane choćby w filmie Split w reżyserii M.Night Shyamalana. Główny bohater ma aż 23 osobowości, a każda z nich swoje własne bogate życie, własne nawyki, myśli i emocje. Oczywiście to tylko kino, ale w dużym stopniu dotyka istoty problemu.
Dr Sławomir Murawiec mówi, że słynny przebój Edyty Bartosiewicz pt.: „Jenny”, prawdopodobnie również opowiada o zaburzeniu dysocjacyjnym:
„Tam w pewnym momencie słyszymy zupełnie inny głos, inne przeżycia. Ta Jenny 'włącza się' jako odrębna część osoby, mająca własną dynamikę, której ta główna tożsamość może nie rozumieć”.
Trauma – fundament rozbicia
Dlaczego tak się dzieje, że nasz umysł tworzy równoległe światy? Odpowiedź niemal zawsze kryje się w przeszłości. Dysocjacja to krzyk o pomoc dziecka, które znalazło się w sytuacji nie do zniesienia.
„Trauma w dzieciństwie to fundament. Jeśli dziecko nie może uciec fizycznie przed cierpieniem, ucieka do wewnątrz. Buduje mury w swojej psychice, oddziela ból od świadomości. To tragiczny, ale genialny mechanizm ochronny: 'To nie dzieje się mnie, to dzieje się komuś innemu'” – podkreśla psychiatra.
Na DID leczy się bardzo niewielu pacjentów
Szacuje się, że tylko 1-2% osób z tymi zaburzeniami otrzymuje właściwą pomoc. Wynika to z faktu, że dysocjacja to mistrzyni kamuflażu. Pacjenci latami leczą się na depresję lub lęki, a gdy zgłaszają słyszenie głosów, bywają błędnie uznawani za chorych na schizofrenię. Tymczasem to nie schizofrenia, a fragmenty rozbitej tożsamości próbują dojść do głosu.
Jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze u siebie lub bliskich?
- Luki w czasie: Częste poczucie „zgubienia” kilku godzin, niepamiętanie, jak znalazło się w danym miejscu.
- Niespójne zachowania: Nagłe, radykalne zmiany sposobu mówienia czy charakteru, które nie wynikają z nastroju.
- Objawy fizyczne bez przyczyny: Nagłe drętwienia, ślepota czy głuchota, których lekarz internista nie potrafi wyjaśnić.
- Poczucie obcości: Wrażenie patrzenia na siebie „z boku” lub poczucie, że własne ciało nie należy do nas.
Leczenie dysocjacji, w tym jej najbardziej złożonej formy, jest możliwe, jednak jest procesem długofalowym – ale dającym realną nadzieję na powrót do zdrowia. Podstawą jest tu specjalistyczna psychoterapia traumy, która w pierwszej kolejności skupia się na stabilizacji pacjenta i nauce technik, które pozwalają zachować kontakt z rzeczywistością. Dopiero w bezpiecznych warunkach terapeuta pomaga scalić rozbite części tożsamości w jedną, spójną całość, co pozwala pacjentowi odzyskać ciągłość pamięci i pełną kontrolę nad własnym życiem.