Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Choroby i leczenie > Genetyczny przeciwnik we krwi. Jak rodzice walczą o normalne dzieciństwo synów z hemofilią
Ewa Basińska
Ewa Basińska 22.02.2026 18:50

Genetyczny przeciwnik we krwi. Jak rodzice walczą o normalne dzieciństwo synów z hemofilią

Genetyczny przeciwnik we krwi. Jak rodzice walczą o normalne dzieciństwo synów z hemofilią
Fot. Canva/arch. pryw. Beaty Igielskiej

Hemofilia dla większości z nas brzmi egzotycznie i złowrogo. Dla Jolanty Kowal i jej męża stała się codziennością, z którą nauczyli się żyć. Ich synowie urodzili się z hemofilią, rzadką chorobą genetyczną na całe życie. Jednak nie zamknęli swoich synów pod kloszem, lecz z cierpliwością i miłością uczą ich ostrożności, pozwalając jednocześnie na radość z jazdy na rowerze czy skakania na trampolinie. Historia ich rodziny stała się jedną z opowieści bardzo szczególnej książki.

·       Jak rodzice chłopców z ciężką postacią hemofilii A radzą sobie z wychowaniem dzieci, ucząc je dbania o własne bezpieczeństwo zamiast izolowania od świata.

·       Hemofilia to skaza krwotoczna charakteryzująca się m.in. bardzo bolesnymi wylewami do mięśni i stawów, która wymaga regularnego, niekiedy stresującego podawania brakującego czynnika krzepnięcia

·       Dla rodziców ogromnym wyzwaniem pozostaje niewiedza i strach personelu medycznego z niespecjalistycznych placówek, który obawia się leczenia i diagnozowania pacjentów obciążonych hemofilią

Trzy diagnozy i bolesne zderzenie z systemem

Dla Jolanty Kowal diagnoza „hemofilia" u drugiego syna, Filipa, nie była gromem z jasnego nieba. Choroba ta pojawiła się już wcześniej w rodzinie - u syna jej siostry. Pierwszy syn, dziś jedenastoletni Kuba, po urodzeniu został przebadany i okazał się zdrowy. Jednak przyjście na świat Filipa przyniosło podwójny cios. W ciąży wykryto u niego torbiele na płucach, co wymagało operacji zaraz po narodzinach. W natłoku stresu o życie dziecka, rodzice zapomnieli o ryzyku hemofilii.

Dopiero na oddziale intensywnej terapii, gdy lekarze mieli problem z zatamowaniem krwawienia z poszarpanego pępka, zapaliła się czerwona lampka. Anestezjolog, przygotowując chłopca do operacji płuc, zapytał o skazy krwotoczne w rodzinie. Wtedy przypomnieli sobie o rodzinnym obciążeniu. Badania potwierdziły najgorsze u Filipa - hemofilia A w postaci ciężkiej.

Walka o normalność

To był początek dramatycznej walki, w której największym wrogiem okazała się nie tylko choroba, ale i... niewiedza personelu medycznego.

- Anestezjolog się go bał, lekarz główny operujący się go bał. Usłyszeliśmy, że mamy się spodziewać, że dziecko umrze na stole operacyjnym - wspomina dramatyczne chwile przed zabiegiem w łódzkim szpitalu pani Jolanta. Niestety, historia Filipa nie miała szczęśliwego zakończenia. Po miesiącach pobytów w szpitalach, nauki samodzielnego podawania czynnika krzepnięcia i walki z powikłaniami , chłopiec zmarł w wieku niespełna trzech lat w wyniku błędu medycznego i nierozpoznanej sepsy.

Mimo tej tragedii, rodzice nie poddali się strachowi. Na świat przyszli kolejni synowie – Leon (obecnie 5 lat) i Nikodem (3 lata). Obaj zdiagnozowani z ciężką postacią hemofilii A. Rodzina po raz kolejny musiała zmierzyć się z wkłuciami, wylewami i ciągłą koniecznością monitorowania stanu zdrowia swoich dzieci.

Hemofilia – co to za choroba i jak z nią żyć?

Hemofilia to rzadka, wrodzona skaza krwotoczna, polegająca na braku lub niedoborze białek zwanych czynnikami krzepnięcia (w hemofilii A brakuje czynnika VIII, w hemofilii B – czynnika IX). Skutkuje to upośledzeniem procesu krzepnięcia krwi. Choć najczęściej jest dziedziczona (przenoszona przez kobiety na synów), może również wystąpić na skutek mutacji de novo w rodzinach, w których nikt wcześniej nie chorował. Głównym i najbardziej niebezpiecznym objawem są samoistne krwawienia wewnętrzne, zwłaszcza wylewy krwi do stawów (najczęściej kolanowych, łokciowych i skokowych) oraz mięśni. Z każdym wylewem, jeśli nie zostanie on szybko zatamowany, krew uszkadza chrząstkę stawową. Brak odpowiedniego leczenia prowadzi do nieodwracalnych zmian: przewlekłego bólu, ograniczenia ruchomości, usztywnienia stawów, a w konsekwencji do ciężkiej niepełnosprawności. Oczywiście, ogromnym zagrożeniem są również krwawienia pourazowe czy te pojawiające się podczas zabiegów chirurgicznych – jak miało to miejsce w przypadku Filipa i Nikodema tuż po urodzeniu.

Jak się leczy hemofilię?

Podstawą leczenia jest suplementacja brakującego czynnika krzepnięcia. W przeszłości stosowano głównie preparaty osoczopochodne, dziś standardem są bezpieczniejsze czynniki rekombinowane, podawane dożylnie profilaktycznie (nawet kilka razy w tygodniu), aby utrzymać odpowiedni poziom krzepliwości. Dla małych dzieci, u których dostęp do żył jest trudny, wkłucia to ogromne wyzwanie i stres. Rozwiązaniem bywa wszczepienie portu naczyniowego, co jednak wiąże się z ryzykiem poważnych infekcji, czego doświadczył m.in. mały Nikodem. Przełomem dla pacjentów są innowacyjne terapie, w tym leki podskórne, które znacznie ułatwiają codzienne funkcjonowanie. Z takiego rozwiązania, w ramach badań klinicznych, korzysta 5-letni Leon.

- Marzyłabym o leku podskórnym, bo dla mnie to jest cudowny lek. Leon jeździ na rowerze, deskorolce, skacze na trampolinie – wyznaje jego mama. Nadzieją na przyszłość pozostaje także rozwijająca się terapia genowa.

„Jesteśmy zadaniowi". Jak nie dać się zwariować?

Wychowywanie dziecka z hemofilią to ciągły balans między chęcią ochrony a potrzebą zapewnienia mu normalnego dzieciństwa.

- Nie zamykamy ich w bańce. Wychowujemy normalnie, ale mówimy im, że są wyjątkowi i z tego powodu muszą bardziej na siebie uważać – podkreśla Jolanta Kowal. Uczy synów ostrożności, tłumacząc konsekwencje nieprzemyślanych zachowań.

Ta postawa „zadaniowości" i niesamowita siła pani Jolanty imponują wielu osobom. Mimo codziennych trudności, lęku przed wylewami i przykrych sytuacji (jak oskarżenia o pobicie dzieci z powodu licznych siniaków ), stara się zachować optymizm. Ogromnym wsparciem w opiece nad braćmi jest 11-letni Kuba, który, choć początkowo zmagał się z poczuciem winy z powodu swojego zdrowia („Bardzo ubolewa, że jest zdrowy" – śmieje się pani Jolanta ), dziś jest małym opiekunem.

Dla rodziców hemofilików kluczowe staje się też odpowiednie otoczenie. Przedszkole, do którego uczęszcza Leon, zostało dokładnie poinstruowane o zasadach postępowania w razie urazu. Niestety, wciąż sporym problemem bywa niewiedza i strach przed chorobą wśród personelu medycznego z innych placówek niż te wyspecjalizowane. Dlatego od trzynastego roku życia uczy się pacjentów samodzielnego podawania czynnika, by zyskali niezależność – mogli pojechać na wycieczkę czy przenocować u babci.

„Twarze hemofilii" – świadectwa walki i nadziei

Historia Jolanty Kowal i jej rodziny to tylko jeden z wielu poruszających obrazów życia z tą rzadką chorobą. Zmagania z diagnozą, trudności systemu ochrony zdrowia, codzienny strach, ale i momenty triumfu – wszystko to składa się na niezwykle ważny obraz, który pomaga zrozumieć realia bycia pacjentem hematologicznym w Polsce.

Jeśli chcesz zgłębić ten temat i poznać więcej takich historii, warto sięgnąć po książkę „Twarze hemofilii" autorstwa Beaty Igielskiej i Katarzyny Lisowskiej, wyd. PZWL. Ta publikacja to zbiór wywiadów z osobami, chorującymi na hemofilię i ich rodzinami, ale przede wszystkim potężna dawka edukacji, wsparcia i nadziei. To lektura obowiązkowa dla pacjentów, ich rodzin, ale też każdego, kto chce zrozumieć, że nawet najcięższa choroba nie musi przekreślać szansy na szczęśliwe życie.

Wybór Redakcji
Sklep spożywczy wycofany produkt
Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
kosz owoców
Jedz chociaż jedno duże każdego dnia. Badania pokazują, że to prawdziwe wsparcie dla serca
Rossmann
Już nie tylko kosmetyki. Rossmann rozkręca nowy biznes, tym chce skusić klientów
słodycze
Jak przestać „osładzać” sobie życie? Sposoby na zerwanie z emocjonalnym jedzeniem
ból serca
Syndrom złamanego serca to nie tylko metafora. Objawy przypominają zawał
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: