Zmęczenie i senność? To może być nadmiar tych witamin. Dietetyk ostrzega Polaków
Zmęczenie, senność, problemy z koncentracją – wielu Polaków tłumaczy je stresem lub brakiem snu. Tymczasem przyczyna może być zupełnie inna i trudna do wychwycenia. Dla Biznes Info ekspert z zakresu dietetyki klinicznej, Monika Dziemidowicz z ekodietetyk.pl, mówi wprost o błędach w suplementacji, które mogą pogarszać zdrowie zamiast je poprawiać.
- Które witaminy można przedawkować i jakie są objawy?
- Kto jest najbardziej narażony na nadmiar suplementów?
- Kiedy suplementacja przestaje być bezpieczna i co robić?
Czy witaminy można przedawkować? Lista ryzyka i objawy, które łatwo przeoczyć
Wbrew popularnemu przekonaniu, witaminy nie zawsze są „bezpieczne, bo naturalne”. Największe ryzyko dotyczy witamin rozpuszczalnych w tłuszczach – A, D, E – które mogą się kumulować w organizmie. Ale również niektóre witaminy z grupy B czy witamina C, przy wysokich dawkach, mogą wywoływać działania niepożądane.
Problem polega na tym, że pierwsze objawy są mało charakterystyczne. Zamiast ostrych symptomów pojawia się pogorszenie ogólnego samopoczucia, które łatwo zrzucić na styl życia.
„Nadmiar witamin może dawać dość mało charakterystyczne objawy między innymi zmęczenie, senność, osłabienie czy trudności z koncentracją. To nie są symptomy, które od razu kojarzą się z suplementacją, dlatego łatwo je przeoczyć.” – mówi Monika Dziemidowicz, dietetyk kliniczny, w rozmowie dla Biznes Info.
W praktyce oznacza to, że wiele osób przez długi czas nie łączy swoich dolegliwości z przyjmowanymi preparatami. Kluczowe znaczenie ma dawka, czas stosowania i łączenie różnych źródeł tych samych składników.

Witamina D pod lupą: ile to za dużo i jakie są skutki nadmiaru?
W Polsce suplementacja witaminy D jest powszechna – szczególnie jesienią i zimą. Standardowo za bezpieczną górną granicę dla dorosłych uznaje się 4000 IU dziennie. Problem zaczyna się wtedy, gdy dawki są wyższe lub przyjmowane przez długi czas bez kontroli.
Co ważne, objawy nie wynikają bezpośrednio z samej witaminy D, ale z jej wpływu na gospodarkę wapniową.
„W przypadku witaminy D także można przesadzić i wtedy rzeczywiście samopoczucie może się pogorszyć. Najczęściej nie wynika to z samej witaminy D jako takiej, tylko z tego, że jej nadmiar prowadzi do wzrostu poziomu wapnia we krwi.” – tłumaczy Monika Dziemidowicz w rozmowie dla Biznes Info.
Konsekwencją może być tzw. hiperkalcemia. Objawy obejmują:
- osłabienie i senność
- problemy z koncentracją
- nudności i zaparcia
- wzmożone pragnienie i częste oddawanie moczu
W cięższych przypadkach dochodzi do poważniejszych powikłań:
„Mogą wtedy pojawić się takie objawy jak osłabienie, senność, problemy z koncentracją, ale też nudności, zaparcia, mniejszy apetyt, wzmożone pragnienie czy częstsze oddawanie moczu. W cięższych przypadkach mogą dojść również poważniejsze konsekwencje tj. zaburzenia rytmu serca albo obciążenie nerek.” – dodaje ekspertka.
Najczęstszy błąd Polaków: łączenie kilku suplementów naraz
Z punktu widzenia praktyki klinicznej największym problemem nie jest pojedynczy preparat, ale ich kumulacja. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy, że przyjmuje te same witaminy w kilku różnych produktach.
„Z mojego doświadczenia wynika, że problem najczęściej pojawia się wtedy, gdy ktoś suplementuje się samodzielnie, łączy kilka preparatów naraz albo przez dłuższy czas przyjmuje zbyt wysokie dawki.” – mówi Monika Dziemidowicz w rozmowie dla Biznes Info.
Typowy scenariusz wygląda podobnie: multiwitamina, preparat „na odporność” i dodatkowo osobno witamina D. Każdy z nich zawiera podobne składniki, co prowadzi do przekroczenia bezpiecznych poziomów.
„Często nie chodzi nawet o jeden konkretny suplement, tylko o ich nakładanie się np. multiwitaminę, preparat na odporność i dodatkowo osobno witaminę D. Wtedy ryzyko działań niepożądanych po prostu rośnie.” – podkreśla dietetyk.
To właśnie ten „efekt nakładania się” jest dziś jednym z głównych powodów przedawkowania witamin w praktyce ambulatoryjnej.
Jak bezpiecznie suplementować witaminy? Kluczowe zasady i badania
Bezpieczna suplementacja zaczyna się od podstawowego pytania: czy jest w ogóle potrzebna. Nie każdy powinien przyjmować suplementy „profilaktycznie”, zwłaszcza w wysokich dawkach.
„Bezpieczna suplementacja powinna być przede wszystkim dopasowana do konkretnej osoby. Zanim ktoś sięgnie po preparat, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, po co właściwie go bierze i czy rzeczywiście są do tego wskazania.” – tłumaczy Monika Dziemidowicz.
Kluczowe znaczenie ma też analiza składów wszystkich preparatów – także tych dostępnych bez recepty.
„Bardzo ważne jest też sprawdzanie składów wszystkich stosowanych suplementów i preparatów dostępnych bez recepty, bo te same składniki często się powtarzają.” – dodaje ekspertka.
W przypadku witaminy D nie zawsze konieczne jest badanie poziomu 25(OH)D przed rozpoczęciem suplementacji, ale są sytuacje, gdy ma to uzasadnienie.
„Jeśli chodzi o witaminę D, u zdrowych dorosłych nie zawsze trzeba od razu wykonywać badanie poziomu 25(OH)D przed rozpoczęciem standardowej suplementacji profilaktycznej. Takie badanie ma większy sens wtedy, gdy podejrzewamy niedobór, są objawy, choroby przewlekłe, zaburzenia wchłaniania albo planowana jest dłuższa suplementacja większymi dawkami.” – tłumaczy.
Przy wyższych dawkach konieczna jest kontrola nie tylko witaminy D, ale także innych parametrów:
„Przy wyższych dawkach i dłuższym stosowaniu warto kontrolować nie tylko poziom witaminy D, ale też wapń, a czasem również parametry pracy nerek.” – podkreśla Monika Dziemidowicz w rozmowie dla Biznes Info.
Na koniec ekspertka wskazuje najważniejszy problem, który obserwuje w gabinecie:
„W swojej praktyce najczęściej widzę problem nie tyle niedoboru wiedzy o witaminach, ile nadmiaru przypadkowej suplementacji i łączenia kilku preparatów o podobnym składzie, jak też nadmiaru suplementów ogółem.” – podsumowuje ekspertka z ekodietetyk.pl.
Źródła: Biznes Info, NIH ODS, EFSA, NHS, ekodietetyk.pl