prof. Piotr Pruszczyk, kier. Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego
fot. Tomasz Adamaszek
Autor Bożena Stasiak - 9 Czerwca 2020

Prof. Piotr Pruszczyk: „Śpiewać każdy może”, z bieganiem nieco gorzej

W parkach, ale też na ulicach coraz więcej biegaczy. Są wśród nich i ci, którzy tę formę aktywności uprawiali od dawna, ale też i ci, którzy zaczęli biegać po zniesieniu ograniczeń związanych z pandemią. Zew natury, chęć zgubienia dodatkowych kilogramów czy zmiana stylu życia? Podobno, jak śpiewał kiedyś Jerzy Stuhr, „śpiewać każdy może”. Czy z bieganiem, lansowanym jako samo zdrowie, jest podobnie, czy biegać każdy może? Ktoś po zawale, udarze, z dużą otyłością, zmianami zwyrodnieniowymi? Z tym pytaniem zwracam się do kardiologa, prof. Piotra Pruszczyka, kier. Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Najważniejsze, żeby w ogóle się ruszać, a rodzaj i zakres aktywności to kolejna sprawa. To dotyczy także biegania, bo w zasadzie biegać może każdy, a jak, to już zależy od stanu zdrowia, możliwości organizmu, potrzeb. Niektórzy, zanim zaczną biegać, powinni najpierw skonsultować się z lekarzem lub z rehabilitantem. Np. większość pacjentów i po zawale podlegają kompleksowej opiece kardiologicznej, która również obejmuje zalecenia co do aktywności fizycznej. I, jak ktoś miał zawał, to właśnie zaleca się ruch, a czy to będzie spacer, marsz czy lekki bieg, to znajdzie się w zaleceniach.

Z kolei udar udarowi nierówny, tu aktywność fizyczna może u każdego wyglądać inaczej. Podobnie jest z otyłością i zmianami zwyrodnieniowymi, zwłaszcza kręgosłupa czy stawów kolanowych. Na ile można sobie pozwolić, ocenia lekarz.

Każdy, kto dopiero zaczyna bieganie, powinien mieć na uwadze, żeby nie przesadzać. Najlepiej zacząć od marszu, a potem stopniowo przechodzić do biegu. I biec zgodnie z własnym rytmem biologicznym. Ważne, żeby robić to systematycznie, niekoniecznie co dzień, ale 3 razy w tygodniu po 30 minut. Biegać powinno się z dala od ruchliwych ulic, żeby nie inhalować się zanieczyszczonym powietrzem, a w okresie epidemicznym nie biegajmy grupowo, bo będziemy inhalować się wirusem współbiegacza. Pora dnia nie ma znaczenia, chociaż intensywny wysiłek może utrudniać zasypianie i zaburzać strukturę snu. Po przebiegnięciu kilkunastu kilometrów wieczorem można mieć problem z zaśnięciem.

Do biegania należy zakładać wygodne ubranie i buty, dające odpowiednia ochronę stawom i ścięgnom. I warto mieć przy sobie wodę do pica.

Takie schorzenia jak niewydolność serca, przebyty zawał, nadciśnienie, schorzenia kręgosłupa czy zwyrodnienia stawów kolanowych nie muszą być przeciwskazaniem do biegania, jeśli jego rodzaj i zakres zostanie odpowiednio dopasowany. Chociaż, są przypadki, kiedy zamiast biegania trzeba wybrać inny rodzaj aktywności.

Następny artykuł