Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > To nie tylko geny. Prof. Kwiatkowska ujawnia, co naprawdę niszczy nasze stawy
Ewa Basińska
Ewa Basińska 07.05.2026 09:12

To nie tylko geny. Prof. Kwiatkowska ujawnia, co naprawdę niszczy nasze stawy

To nie tylko geny. Prof. Kwiatkowska ujawnia, co naprawdę niszczy nasze stawy
Wyzwalacze reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS) Fot. Canva

Mimo silnego podłoża genetycznego, to właśnie czynniki środowiskowe i współczesny styl życia pełnią decydującą rolę jako wyzwalacze reumatoidalnego zapalenia stawów (RZS). Wszechobecny pęd, permanentne napięcie nerwowe, brak aktywności fizycznej i używki to idealna pożywka dla rozwoju chorób autoimmunologicznych. Zmagamy się z narastającym kryzysem zdrowia publicznego, w którym zmęczony organizm sam zwraca się przeciwko sobie.

W debacie o polityce zdrowotnej rzadko poświęca się wystarczająco dużo uwagi chorobom z autoagresji, mimo że stanowią one coraz poważniejsze obciążenie dla systemu opieki medycznej i rynku pracy. Jak mówi Pacjentom prof. dr hab. n. med. Brygida Kwiatkowska, konsultant krajowa w dziedzinie reumatologii, kluczem do zrozumienia i zatrzymania tej cichej epidemii nie są wyłącznie geny, lecz nasza własna codzienność.

Pokłosie permanentnego napięcia

Współczesny, nienaturalny rytm życia zmusza układ hormonalny do ciągłej, wycieńczającej pracy na najwyższych obrotach. Przewlekły stres stymuluje nadmierną produkcję kortyzolu, co bezpośrednio pobudza układ immunologiczny do agresji względem własnych tkanek. Zjawisko to prowadzi do niebezpiecznej stymulacji nadnerczy. Pacjenci trafiający do gabinetów reumatologicznych nierzadko sami łączą wystąpienie pierwszych, bolesnych objawów stawowych z wcześniejszą, niezwykle trudną sytuacją w życiu osobistym lub zawodowym.

– Stres to ewidentnie czynnik, który generuje w tej chwili większość chorób autoimmunologicznych – podkreśla w rozmowien z portalem Pacjenci.pl prof. Brygida Kwiatkowska, diagnozując jeden z głównych problemów współczesnego społeczeństwa.

To właśnie narastająca presja i brak czasu na regenerację stanowią jednego z największych winowajców fali nowych diagnoz, przed którymi stają dziś polscy reumatolodzy.

Nałóg niszczący stawy i płuca

Równie niszczycielską siłę niesie ze sobą nałóg tytoniowy. W powszechnej świadomości palenie wiąże się niemal wyłącznie z onkologią i kardiologią, tymczasem w reumatologii jest to jeden z najlepiej zbadanych, bezpośrednich czynników ryzyka. Dym z papierosa działa w układzie odpornościowym niczym odbezpieczony granat, drastycznie przyspieszając destrukcję stawów u osób obciążonych predyspozycjami.

Palenie papierosów wpływa na tak zwane zjawisko cytrulinizacji – wyjaśnia profesor Kwiatkowska.

Proces ten, zachodzący m.in. w układzie oddechowym, jest kluczowym mechanizmem napędzającym powstawanie szkodliwych autoprzeciwciał wymierzonych przeciwko własnym komórkom pacjenta. Nałóg nie tylko indukuje chorobę, ale i drastycznie obniża skuteczność wdrażanego leczenia RZS. Skutki potrafią być dramatyczne i dalece wykraczają poza narząd ruchu.

– Osoby, które palą, a ich choroba jest nieskutecznie leczona, mają zwiększone ryzyko zmian śródmiąższowych w płucach – ostrzega konsultant krajowa.

Te potężne komplikacje mogą w ostateczności doprowadzić do całkowitej niewydolności narządu, stawiając pacjenta przed dramatyczną koniecznością przeszczepu.

Zobacz także:

Polityka zdrowotna na własnym talerzu

Medycyna konwencjonalna nie wygra walki z autoagresją bez aktywnego zaangażowania samych pacjentów. Skuteczne zahamowanie rozwoju procesu zapalnego opiera się na fundamentach, które każdy z nas może wdrożyć natychmiast: odpowiedniej diecie antyzapalnej i codziennej dawce ruchu. Utrzymanie prawidłowej masy ciała jest krytyczne, ponieważ minimalizuje wydzielanie szkodliwych substancji prozapalnych przez tkankę tłuszczową. Złotym standardem łagodzenia przebiegu choroby pozostaje tu doceniana na całym świecie dieta śródziemnomorska.

Równie istotny jest regularny wysiłek fizyczny. Lekarze nie wymagają od pacjentów bicia rekordów sportowych czy morderczych treningów na siłowni. Wystarczy choćby pół godziny intensywnego marszu dziennie, by odpowiednio dotlenić tkanki i wspomóc utrzymanie właściwej fizjologii układu odpornościowego. Walka z reumatoidalnym zapaleniem stawów toczy się zatem nie w ministerialnych gabinetach, lecz w naszej codzienności – na talerzu, na ścieżkach spacerowych i w naszych głowach, kiedy wreszcie decydujemy się zwolnić tempo.

Źródło: Pacjenci

Ewa Basińska
O autorze
Ewa Basińska
Redaktor Pacjenci
Doświadczona dziennikarka, od 20 lat specjalizująca się w tematyce zdrowotnej. Była redaktor naczelna portalu Polityka Zdrowotna. Na swoim koncie ma tysiące artykułów oraz materiałów wideo dotyczących nowoczesnych terapii i możliwości leczenia, profilaktyki oraz systemu ochrony zdrowia. Skupia się na edukacji zdrowotnej, promując znaczenie profilaktyki, zdrowego stylu życia oraz dbałości o zdrowie psychiczne. Jej zaangażowanie w popularyzację wiedzy medycznej zostało docenione wyróżnieniem w konkursie "Perspektywy Medycyny 2024" za promowanie profilaktyki i zdrowego stylu życia oraz w konkursach dziennikarskich m.in. Dziennikarz Roku organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
W tym wieku widać, czy będziesz żyć długo. Dr Oleszczuk wskazuje, co warto suplementować
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
WZW typu A powraca, fot. Maria Kray/canva
GIS alarmuje. Coraz więcej przypadków "choroby brudnych rąk"
Apteczne sposoby na suche pięty, fot. sasirin pamai/Getty Images
Stopy z naruszoną barierą hydrolipidową. Rola mocznika w odbudowie skóry
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: