Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Profilaktyka > Twój ciśnieniomierz tego nie wykryje. Lekarka tłumaczy, jak rozpoznać nadciśnienie płucne
Ewa Basińska
Ewa Basińska 07.05.2026 09:13

Twój ciśnieniomierz tego nie wykryje. Lekarka tłumaczy, jak rozpoznać nadciśnienie płucne

Twój ciśnieniomierz tego nie wykryje. Lekarka tłumaczy, jak rozpoznać nadciśnienie płucne
Nadciśnienie płucne Fot. Canva

Zwykłe zmęczenie, jesienna chandra czy śmiertelnie niebezpieczna choroba układu krążenia? Tętnicze nadciśnienie płucne (TNP) to rzadkie i niezwykle podstępne schorzenie, które miesiącami potrafi wymykać się diagnozie, usypiając czujność pacjentów i lekarzy pierwszego kontaktu. O tym, dlaczego domowy ciśnieniomierz na nic się tu nie zda i jak wyboista jest droga do rozpoznania tego „cichego zabójcy”, opowiedziała w rozmowie z Pacjentami dr Anna Słowikowska.

Pułapka nazewnictwa i złudne poczucie bezpieczeństwa

Powszechne nadciśnienie tętnicze jest zjawiskiem globalnym, z którym na co dzień zmaga się ogromna część polskiego społeczeństwa. To problem na tyle oswojony, że stał się elementem rutynowej profilaktyki wielu z nas. Jednak w przypadku podstępnego nadciśnienia panującego bezpośrednio w układzie płucnym, sytuacja diagnostyczna wygląda zgoła inaczej, całkowicie wymykając się standardowym schematom opieki medycznej. Zbieżność w nazewnictwie często bywa tragiczna w skutkach.

– Różnica między tętniczym nadciśnieniem płucnym a powszechnym nadciśnieniem to nie jest tylko kwestia semantyczna – zaznacza dr Anna Słowikowska. – Musimy o nich mówić osobno, ponieważ są to dwie zupełnie odrębne jednostki chorobowe. Ciśnienie układowe rozpoznajemy banalnie prosto. Wystarczy użyć urządzenia dostępnego w każdej aptece i zmierzyć je na przedramieniu. Z układem płucnym jest znacznie trudniej.

Ukryty wróg w obrębie tętnicy płucnej

Układ oddechowo-krążeniowy rządzi się swoimi bardzo specyficznymi prawami, a panujące wewnątrz niego ciśnienia są z natury wielokrotnie niższe niż w dużych, obwodowych naczyniach ludzkiego organizmu. Według współczesnych kryteriów klinicznych, kardiolodzy diagnozują nadciśnienie płucne w momencie, gdy wartość u pacjenta przekracza zaledwie 20 milimetrów słupa rtęci.

– W układzie płucnym panują kompletnie inne warunki. Wartość powyżej 20 uważa się już za nadciśnienie, a to znacznie niżej niż w przypadku pomiarów z mankietu naramiennego – wyjaśnia ekspertka. – Nie da się zmierzyć ciśnienia w tętnicy płucnej ot tak, wchodząc z ulicy do apteki. To schorzenie bardzo trudne do zdiagnozowania. Zresztą, komu w ogóle przychodzi do głowy, żeby mierzyć ciśnienie płucne?

Do precyzyjnego zbadania tego specyficznego parametru absolutnie nie wystarczy wizyta w osiedlowej przychodni. Zwykły aparat nie odzwierciedla parametrów krążenia ukrytego głęboko w klatce piersiowej, co drastycznie opóźnia diagnozę ratującą życie.

Zobacz także:

Od echokardiografii do cewnikowania serca

Początkowym i najszerzej dostępnym krokiem na długiej drodze do wykrycia nieprawidłowości jest dokładne wykonanie badania ultrasonograficznego serca. Metoda ta pozwala doświadczonemu specjaliście jedynie na wstępne oszacowanie parametrów hemodynamicznych i wysunięcie pierwszych podejrzeń. By jednak z całą stanowczością potwierdzić TNP, medycyna musi sięgnąć po wysoce specjalistyczne procedury.

– Badaniem przesiewowym jest echokardiografia. Na podstawie pewnych jej parametrów możemy wysnuć wstępne podejrzenie choroby – tłumaczy dr Słowikowska w rozmowie z portalem Pacjenci.pl. – Natomiast badaniem referencyjnym pozostaje cewnikowanie prawej części serca, prawej komory i tętnicy płucnej. Trzeba wprowadzić specjalny cewnik bezpośrednio do źródła problemu. Szczęśliwie, można to zrobić metodą przezskórną, więc unikamy rozcinania mostka tak, jak podczas otwartych operacji serca.

Wyzwania systemowe w diagnostyce chorób rzadkich

Tętnicze nadciśnienie płucne o nieznanej etiologii diagnozowane jest zaledwie u kilkunastu na milion mieszkańców. Ta statystyczna elitarność paradoksalnie staje się największym przekleństwem chorych. Rzadkość występowania usypia czujność lekarzy pierwszego kontaktu, a sam system ochrony zdrowia nie ułatwia szybkiej i celowanej ścieżki diagnostycznej.

– Ponieważ nadciśnienie płucne jest chorobą rzadką, brakuje dużej liczby ośrodków referencyjnych. Nie ma aż takich potrzeb systemowych, by było ich wiele, co dodatkowo sprawia, że to schorzenie jest tak rzadko i późno rozpoznawane – konkluduje lekarka.

Z perspektywy polityki zdrowotnej, przypadek ten obnaża fundamentalny problem polskiego systemu opieki medycznej: brak czułego „sita” diagnostycznego na poziomie podstawowej opieki dla pacjentów z chorobami rzadkimi. Dopóki przewlekłe zmęczenie pacjentów będzie zbywane diagnozą przepracowania, a nie kierowane na wnikliwą diagnostykę, cichy zabójca z tętnicy płucnej nadal będzie zbierał swoje żniwo.

Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: