3 razy wyższe ryzyko udaru. Spanie w tej pozycji obciąża układ krążenia i serce
Osoby preferujące spanie na brzuchu narażają się na systematyczne przeciążenia układu ruchu oraz groźne powikłania sercowo-naczyniowe, w tym bezdech senny. Z oficjalnych danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że nieprawidłowy oddech w nocy może zwiększyć ryzyko wystąpienia zawału i udaru aż 3-krotnie.
- W tej pozycji podczas snu cierpi także układ kostny
- Jaki jest związek między pozycją snu a ryzykiem kardiologicznym?
- W jaki sposób odciążyć ciało w nocy w obliczu 2,5-letnich kolejek na leczenie NFZ?
Anatomia problemu. Dlaczego układ kostny cierpi?
Statystyki medyczne wskazują, że choć w omawianej pozycji pacjenci spędzają średnio mniej niż 10 procent całkowitego czasu snu, jest to ułożenie najbardziej destrukcyjne dla ludzkiej anatomii. Podstawowym problemem jest wymuszenie całkowicie nienaturalnego wygięcia układu kostnego. Głowa przez wiele godzin pozostaje skręcona w jedną stronę pod nienaturalnym kątem, co generuje potężne napięcie mięśni przykręgosłupowych oraz prowadzi do zablokowania swobodnego przepływu w naczyniach krwionośnych doprowadzających tlen do mózgu.
Według informacji udostępnionych przez specjalistyczny portal medyczny Vitalmed, ułożenie to nie należy do zachowań prozdrowotnych, mimo że wielu pacjentów uważa je za wyjątkowo wygodne i ułatwiające wieczorny relaks. W opracowaniu tym jednoznacznie zaznaczono, że taka postawa drastycznie obciąża strukturę kręgosłupa, uderzając przede wszystkim w jego najbardziej delikatne fragmenty, czyli odcinek szyjny oraz lędźwiowy. Dodatkowym czynnikiem ryzyka jest zapadanie się miednicy. Pacjenci zmagający się z nadwagą, którzy sypiają w ten sposób, są w sposób szczególny narażeni na poranne, ostre bóle krzyża, a także mrowienie i drętwienie kończyn górnych oraz dolnych.
Co ma wspólnego układ kostny z udarem i bezdechem? To ta sama mechanika ułożenia ciała powoduje dwa równoległe problemy. Wykręcenie szyi (układ kostny) zwęża górne drogi oddechowe, a ciężar ciała na brzuchu zgniata klatkę piersiową i przeponę. To fizyczne, mechaniczne ograniczenie oddechu prowadzi do niedotlenienia (bezdech), a niedotlenienie zmusza serce do skrajnego wysiłku i drastycznie podnosi ciśnienie, co kończy się zawałem lub udarem. Ponadto skrajne wykręcenie kręgów szyjnych zaburza przepływ krwi w tętnicach kręgowych zaopatrujących mózg.

Spłycony oddech i niebezpieczne obciążenie układu krążenia
Ortopedyczne dolegliwości bólowe nie stanowią jednak największego zagrożenia. Znacznie poważniejsze w skutkach jest mechaniczne ograniczenie pracy płuc oraz przepony. Jak zostało wspomniane wcześniej, nacisk masy ciała na narządy wewnętrzne powoduje drastyczne spłycenie oddechu, co sprzyja przewlekłemu niedotlenieniu. Stan ten tworzy idealne warunki do rozwoju lub nasilenia obturacyjnego bezdechu sennego (OBS), czyli choroby, która w Polsce dotyka milionów nieświadomych pacjentów.
Komunikaty państwowych instytucji ochrony zdrowia nie pozostawiają w tej kwestii żadnych wątpliwości. Z oficjalnych danych udostępnionych przez Narodowy Fundusz Zdrowia wynika, że pacjenci cierpiący na zaawansowany bezdech senny są obarczeni nawet trzykrotnie wyższym prawdopodobieństwem wystąpienia zawału mięśnia sercowego, udaru mózgu oraz potencjalnie śmiertelnych zaburzeń rytmu serca. Informacje te znajdują pełne potwierdzenie w międzynarodowej literaturze medycznej. Publikacje zamieszczone w prestiżowej bazie naukowej PubMed wskazują wyraźnie, że spanie w pozycjach ograniczających swobodę oddechową wykazuje istotny związek ze zwiększoną częstotliwością występowania epizodów dławicy piersiowej.
Zobacz także:
Kto znajduje się w grupie najwyższego ryzyka?
Długofalowe skutki złych nawyków sennych nie ujawniają się od razu, jednak określone grupy pacjentów powinny zachować szczególną czujność. Do czynników podwyższonego ryzyka zalicza się przede wszystkim:
- wiek przekraczający 50. rok życia,
- otyłość brzuszną,
- zdiagnozowane wcześniej nadciśnienie tętnicze.
Zmiana ułożenia ciała jest również bezwzględnie zalecana osobom, które już wcześniej leczyły się z powodu dyskopatii lub przewlekłych bólów kręgosłupa.
Sygnałami ostrzegawczymi, których pod żadnym pozorem nie należy ignorować, są między innymi:
- chroniczne zmęczenie występujące pomimo przespanej nocy,
- zgłaszane przez domowników głośne chrapanie przerywane okresami ciszy,
- poranne bóle głowy,
- uczucie suchości w jamie ustnej.
Niestety, systemowe warunki diagnozowania tego problemu w Polsce są wysoce niesprzyjające dla pacjentów. Z uwagi na ogromne braki kadrowe i sprzętowe, czas oczekiwania na badanie polisomnograficzne realizowane w ramach ubezpieczenia w Narodowym Funduszu Zdrowia sięga w takich miastach jak Warszawa nawet 2,5 roku. To sprawia, że samodzielna profilaktyka nabiera krytycznego znaczenia.
Bezpieczna zmiana nawyków. Jak odciążyć organizm?
Biorąc pod uwagę odległe terminy diagnostyczne w publicznych placówkach, pacjenci muszą podjąć natychmiastowe kroki w celu poprawy higieny snu we własnym zakresie. Zmiana wieloletnich przyzwyczajeń wymaga czasu, jednak wdrożenie kilku zasadniczych kroków pozwala znacząco obniżyć ryzyko kardiologiczne. Należy podjąć następujące działania:
Przejście na pozycję boczną: Ułożenie ciała na boku, najlepiej lewym, ułatwia swobodny przepływ powietrza w górnych drogach oddechowych, co skutecznie minimalizuje liczbę epizodów bezdechu i odciąża serce.
Zakup poduszki ortopedycznej: Właściwe wyprofilowanie przestrzeni pod głową stabilizuje odcinek szyjny w neutralnej pozycji, zapobiegając porannym bólom karku.
Wykorzystanie poduszki między kolanami: Umieszczenie niewielkiego wałka lub jaśka między nogami w pozycji bocznej redukuje nacisk na odcinek lędźwiowy i przywraca miednicy anatomiczny układ.
Rozpoczęcie wstępnej diagnostyki: Pojawienie się niepokojących symptomów ze strony układu krążenia należy bezwzględnie skonsultować z lekarzem rodzinnym lub specjalistą z zakresu laryngologii, który może przyspieszyć ścieżkę leczenia.
Warto pamiętać, że każda modyfikacja nawyków związanych ze zdrowiem, szczególnie w przypadku pacjentów cierpiących na zaawansowane schorzenia współistniejące, powinna zostać uprzednio omówiona z lekarzem prowadzącym. Wdrożenie prawidłowej mechaniki snu jest procesem, który potrafi zająć kilka tygodni, ale stanowi inwestycję bezpośrednio chroniącą życie i zdrowie pacjenta.
| Artykuł ma charakter poglądowy i informacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani nie zastępuje konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. |
Źródło: Pacjenci