prof. dr hab. n. med. Romuald Olszański, specjalista dermatologii, alergologii, medycyny morskiej i tropikalnej
fot. Złoty Otis
Autor Bożena Stasiak - 5 Sierpnia 2020

Prof. Romuald Olszański: Choroby tropikalne wciąż słabo rozpoznawalne

Przed pandemią w strefę tropikalną każdego roku wyjeżdżało ponad milion Polaków. Teraz sytuacja wygląda zupełnie inaczej, a chociaż trudno przewidzieć, kiedy znowu Polacy ruszą w egzotyczne rejony, wiadomo, że to nastąpi. Niestety często z tych dalekich wojaży przywozimy nie tylko piękne wspomnienia, które mogą o sobie przypomnieć nawet po kilku czy kilkunastu miesiącach. O zagrożeniach związanych z chorobami tropikalnymi rozmawiamy z prof. dr hab. n. med. Romualdem Olszańskim, specjalistą dermatologii, alergologii, medycyny morskiej i tropikalnej. - Rok temu znajomy wrócił z urlopu z Azji południowo-wschodniej, z niewielką ranką na nodze, która, jak twierdził, zrobiła się po ugryzieniu przez jakiegoś owada. Myślał, że to nic poważnego, że samo zniknie. Kiedy jednak ranka rozrosła się do dużego, bolesnego owrzodzenia, zgłosił się do lekarza pierwszego kontaktu. Ten zalecił leki miejscowe, które nie pomogły. Jątrząca zmiana obejmowała już sporą powierzchnię podudzia. W końcu znajomy wylądował w szpitalu, na oddziale dermatologicznym. Tu był leczony i miejscowo, i ogólnie. Bez efektów. Już cała noga wyglądała paskudnie. Wreszcie sam załatwił sobie kontakt z ekspertem od medycyny tropikalnej. I sprawa się wyjaśniła. To była leszmanioza, jedna z chorób tropikalnych, wywoływana przez tzw. muszkę piaskową. Noga została uratowana, ale ślad po chorobie pozostał. Czy choroby tropikalne tak trudno rozpoznać?

- Lekarzowi, który z takimi nie miał do czynienia, ich rozpoznanie może sprawiać trudność. Brak należytego rozpoznania może zakończyć się kalectwem, a nawet śmiercią. Najbardziej niebezpieczną chorobą jest malaria, wywołana przez plasmodium falciparum, ponieważ może być śmiertelna, kiedy jej nie rozpoznamy i z tego powodu niewłaściwie leczymy. Z krajów Unii Europejskiej w Polsce było najwięcej przypadków śmiertelnych z powodu nierozpoznania malarii.

- Objawy malarii są nietypowe, na początku przypominają infekcję dróg oddechowych bądź nieżyt żołądkowo-jelitowy. Charakterystyczny napad malarii przebiega w trzech fazach: faza pierwsza , zimna to uczucie zimna, dreszcze. Faza druga – gorączka powyżej 40 st.C, uczucie gorąca, suchość skóry i błon śluzowych, zaburzenia świadomości. Faza trzecia – gwałtowne obniżenie temperatury ze zlewnymi potami.

- A jeśli lekarz pierwszego kontaktu nie rozpozna choroby tropikalnej, to…

- Podczas wywiadu z pacjentem , podejrzewając taką chorobę, może od razu skierować go do najbliższego oddziału chorób zakaźnych. Jeśli tego nie zrobi, należy samemu się tam udać. A planując podróż w egzotyczne strony, w miarę możliwości zabezpieczać się przed nimi. Właściwie poza żółta gorączka, nie ma szczepionek profilaktycznych, ochrona ma więc polegać głównie na zabezpieczaniu się przed owadami, bo to one przenoszą większość chorób tropikalnych.

- W godzinach wieczornych zakładać długie spodnie, skarpety, koszule z długimi rękawami, wychodząc stosować repelenty, a w pomieszczeniach moskitiery. Każda podróż w strefę tropikalną powinna być dokładnie zaplanowana i przygotowana. Należy też pamiętać, że problemy zdrowotne w tropiku są nie tylko związane z zagrożeniem wywoływanym przez owady, ale i nieodpowiednim stanem sanitarno-epidemiologicznym.

- I tak nie powinno się pić świeżych soków na publicznych targowiskach, bo mogą być rozcieńczone woda z kranu, myć zęby tylko wodą butelkowaną lub przegotowaną, nie kapać się w zbiornikach stojących, nie stosować kostek lodu do napojów, unikać żywności nie poddanej obróbce cieplnej i – nie ufać zimnym bufetom.

Następny artykuł