Seniorzy czekają na "15. emeryturę". Wystarczy spełnić ten jeden warunek
Hasło „15. emerytura” może sugerować, że ZUS przygotowuje kolejny przelew dla seniorów. W rzeczywistości nie chodzi o dodatkowe świadczenie, lecz o projekt zmiany przepisów dotyczących składek. Jeżeli wejdzie w życie, część pracujących emerytów zachowa co miesiąc więcej pieniędzy z wynagrodzenia. Kto mógłby skorzystać i o jakich kwotach mowa?
- „15. emerytura” to potoczna nazwa projektu ustawy, a nie nowy dodatek z ZUS
- Zmiana dotyczyłaby emerytów, którzy pracują i opłacają składki
- Przy minimalnym wynagrodzeniu zysk wyniósłby około 72 zł miesięcznie
- Projekt trafił do komisji sejmowych, ale nowe zasady jeszcze nie obowiązują
Czym jest „15. emerytura”? Nie będzie dodatkowego przelewu z ZUS
Trzynasta i czternasta emerytura kojarzą się z dodatkową wypłatą, dlatego nazwa „piętnastka” łatwo wprowadza w błąd. Projekt posłów Konfederacji nie przewiduje jednak kolejnej rocznej wypłaty dla wszystkich emerytów. Proponuje zwolnienie pracujących osób z ustalonym prawem do emerytury z finansowania części składki rentowej. Chodzi o 1,5 proc. podstawy wymiaru składek, które obecnie obciąża ubezpieczonego. Oszczędność miałaby być widoczna w zwykłej pensji, a nie w osobnym przelewie oznaczonym jako świadczenie emerytalne.
Zmiana nie oznaczałaby też usunięcia całej składki rentowej. Część finansowana przez pracodawcę, wynosząca 6,5 proc., nadal trafiałaby do ZUS. Różnica dotyczyłaby wyłącznie tego, ile z wynagrodzenia przeznacza sam pracujący emeryt. Według założeń projektu senior nie musiałby składać osobnego wniosku o „15. emeryturę” ani czekać na decyzję przyznającą dodatek. Wyższa kwota na rękę wynikałaby z rozliczenia składek przy comiesięcznej wypłacie.
Zobacz też: Prawie 3500 zł na rękę dla opiekunów. Ministerstwo wydało decyzję
Kto skorzysta z „15. emerytury”? Liczy się nie tylko wiek
Nie wystarczy osiągnąć wieku emerytalnego ani samo pobieranie emerytury. Projekt dotyczy osób, które mają ustalone prawo do emerytury, nadal pracują i z tego tytułu podlegają ubezpieczeniom emerytalnemu oraz rentowym. Rodzaj umowy ma więc znaczenie. Przykładowo sytuacja wyglądałaby tak:
- Umowa o pracę: pracujący emeryt, od którego wynagrodzenia odprowadza się wymagane składki, mógłby skorzystać.
- Umowa zlecenia: ulga dotyczyłaby zlecenia, jeśli wiąże się z opłacaniem tych składek.
- Umowa o dzieło: nie dawałaby takiej korzyści, ponieważ co do zasady nie jest objęta składkami emerytalnymi i rentowymi.
Skala zmiany byłaby wyraźnie mniejsza niż liczba wszystkich seniorów dorabiających do świadczeń. Według danych za grudzień 2025 roku pracowało około 879,5 tys. seniorów, czyli 13,5 proc. osób pobierających świadczenia emerytalno-rentowe. Składki odprowadzało 552,7 tys. z nich. To właśnie ta część pracujących seniorów stanowiłaby potencjalną grupę korzystającą z proponowanego rozwiązania. Osoby niepracujące nie zyskałyby dodatkowych pieniędzy tylko dlatego, że pobierają emeryturę.
Zobacz też: 40 lat pracowała za najniższą krajową. Taką dostaje emeryturę
Ile wyniesie „15. emerytura”? Zysk zależy od zarobków
Proponowana ulga nie miałaby jednej stałej kwoty. Ponieważ wynosiłaby 1,5 proc. podstawy wymiaru składek, jej wysokość zależałaby od oskładkowanego wynagrodzenia. Przy pełnym etacie i wyższej pensji korzyść mogłaby być większa niż w przypadku pracy w niepełnym wymiarze. Przedstawione wyliczenia pokazują skalę możliwych oszczędności:
- 4806 zł brutto miesięcznie: około 72 zł więcej miesięcznie, czyli około 865 zł rocznie.
- Zarobki zbliżone do średniej krajowej: nawet około 1667 zł oszczędności w ciągu roku.
Kwoty te nie oznaczają jednorazowych wypłat ani gwarantowanego dodatku tej samej wysokości dla każdego seniora. To suma pieniędzy, które według projektu pozostałyby w wynagrodzeniu pracującego emeryta dzięki zmianie sposobu naliczania składki. Jeśli ktoś pracuje na część etatu i osiąga niższe zarobki, jego oszczędność również byłaby mniejsza. Medialne określenie „15. emerytura” nawiązuje do wyliczeń rocznych korzyści. Nie jest jednak nazwą odrębnego świadczenia.
Kiedy wejdzie w życie „15. emerytura”? Projekt jest w Sejmie
Posłowie Konfederacji złożyli projekt zmiany ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych we wrześniu 2026 roku. Dokument wpłynął do Sejmu 18 września, a 22 października został skierowany do prac w komisjach. To etap procesu legislacyjnego, a nie decyzja o rozpoczęciu wypłat czy wprowadzeniu nowej ulgi. Nie ma jeszcze ustalonej daty, od której pracujący emeryci mogliby faktycznie zatrzymywać większą część wynagrodzenia. O dalszym przebiegu prac zdecydują posłowie.
Zmiana miałaby też znaczenie dla finansów Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Z szacunków przedstawionych przy projekcie wynika, że wpływy do FUS byłyby niższe o około 480 mln zł rocznie. Autorzy proponują pokrycie tego kosztu między innymi z dotacji budżetowej oraz ograniczenia wypłat świadczeń dla cudzoziemców. To jednak propozycja finansowania, a nie przesądzone rozwiązanie. Dopóki przepisy nie zostaną uchwalone i nie wejdą w życie, seniorzy nadal rozliczają składki według dotychczasowych zasad. „15. emerytura” pozostaje więc nazwą planowanej ulgi dla wybranej grupy pracujących emerytów, nie dodatkową wypłatą od ZUS.
Zobacz też: Prezydent złożył podpis. Dodatkowe pieniądze dla setek tysięcy Polaków
Źródło: ZUS