Ten objaw może oznaczać raka pęcherza. Niewielu wie, że jedną z przyczyn jest palenie
Rak pęcherza moczowego dotyka w Polsce coraz większej liczby osób, a nasz kraj ma obecnie najwyższy wskaźnik śmiertelności z powodu tej choroby w całej Europie. Choć wczesne wykrycie guza daje aż 95 proc. szans na całkowite wyleczenie, wielu chorych trafia do specjalistów zbyt późno z powodu braku wiedzy o pierwszych objawach. Jak ostrzega urolog prof. Paweł Rajwa, jeden epizod krwi w moczu u osoby dorosłej, zwłaszcza palącej, wymaga diagnostyki urologicznej, nawet jeśli się nie powtórzył. Tymczasem co czwarty Polak nie zna ani jednego objawu tego nowotworu.
- W 2023 r. raka pęcherza wykryto u 7,2 tys. osób w Polsce. Nasz kraj notuje najwyższy wskaźnik śmiertelności w całej Europie
- Krew w moczu to główny objaw raka pęcherza, jednakże co czwarty dorosły Polak nie potrafi wskazać nawet jednego symptomu
- Palenie tytoniu odpowiada za 80 proc. zachorowań, lecz zaledwie 41 proc. badanych Polaków zna ten główny czynnik ryzyka
Krew w moczu. Czy to powinno niepokoić?
Najnowszy raport Fundacji „Wygrajmy Zdrowie” i instytutu ARC Rynek i Opinia pokazuje, że rak pęcherza nam niestraszny, a rosnąca liczba chorych nie robi na nas wrażenia. Zapewne dlatego, że o raku pęcherza wiemy niewiele, a profilaktyka nie jest podnoszona powszechnie. Badanie przeprowadzono wśród Polaków po 35. roku życia, a wyniki są mało optymistyczne.
- Wyniki badania pokazują dużą różnicę między deklaracjami a wiedzą. Aż 96% respondentów uważa, że krew w moczu to powód do pilnej wizyty u lekarza. Jednak tylko 63% łączy ten objaw z rakiem pęcherza moczowego, a co czwarty badany nie potrafi wskazać żadnego objawu tej choroby – komentuje wyniki Szymon Chrostowski, prezes zarządu Fundacji „Wygrajmy Zdrowie”. - Deklaracja to jedno, a codzienne zachowanie to drugie. Krew w moczu często nie boli, pojawia się raz i znika, więc łatwo uznać, że problem sam się rozwiązał. Jeżeli ktoś nie wie, że może to być sygnał nowotworu, odkłada wizytę u lekarza. A każdy przypadek krwi w moczu, nawet jeśli pojawia się sporadycznie, powinien zostać skonsultowany z lekarzem – apeluje Szymon Chrostowski.
To, że krew w moczu pojawia się raz, a potem znika, fałszywie uspokaja pacjentów. Myślą, że to nic takiego i przez co tracą cenny czas na rozpoczęcie diagnostyki.
- Najbardziej niepokoi to, że tylko 63% badanych wskazuje krew w moczu jako możliwy objaw tej choroby. Tymczasem krwiomocz to jej najczęstszy objaw i zawsze powinien prowadzić do diagnostyki urologicznej, nawet jeśli pojawił się tylko raz, nie bolał i ustąpił sam. Właśnie to, że krew w moczu znika, sprawia, że pacjenci tak często ją lekceważą – mówi dr hab. n. med. Paweł Rajwa, specjalista urolog, profesor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.
- Z badania wynika, że 91% badanych zgłosiłoby się do lekarza najpóźniej w ciągu tygodnia od zauważenia krwi w moczu, a 48% jeszcze tego samego lub następnego dnia. To bardzo dobra deklaracja. W praktyce droga pacjenta bywa jednak znacznie dłuższa i wielu chorych trafia do onkologa, gdy choroba jest już zaawansowana – podkreśla dr n. med. Adrianna Stryczyńska-Mirocha, specjalistka onkologii klinicznej i geriatrii z Katowickiego Centrum Onkologii.
Czas w przypadku raka pęcherza moczowego jest niezwykle istotny. Nowotwór wykryty na wczesnym etapie można z dużym prawdopodobieństwem wyleczyć. W zaawansowanym stadium gwałtownie rośnie ryzyko niepowodzenia.
Objawy mylone z infekcją pęcherza
Pierwsze dolegliwości przypominają powszechne zakażenie dróg moczowych. Dlatego tak wielu pacjentów zgłasza się do lekarza z dużym opóźnieniem. Po prostu nie widzą zagrożenia w tak powszechnej infekcji, jaką bywa infekcja dróg moczowych. Jak wskazuje prof. Paweł Rajwa, prowadzi to niekiedy do wielomiesięcznej nietrafionej terapii.
- Powodem opóźnień diagnostycznych jest podobieństwo objawów raka pęcherza do zapalenia pęcherza. Pieczenie czy częste oddawanie moczu kojarzą się z infekcją, a zdarza się, że pacjent przez kilka miesięcy jest leczony kolejnymi antybiotykami. Jeśli objawy nie ustępują albo nawracają, trzeba szukać innej przyczyny i skierować pacjenta do urologa. W razie podejrzenia nowotworu lekarz może wystawić kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego, która przyspiesza całą ścieżkę – mówi prof. Paweł Rajwa.
Mężczyźni częściej chorują na raka pęcherza
Choć mężczyźni stanowią trzy czwarte chorych i zapadają na ten nowotwór trzykrotnie częściej niż kobiety, mało wiedzą o tym nowotworze. Szymona Chrostowskiego niepokoi ta niewiedza u mężczyzn.
- To oni chorują na raka pęcherza znacznie częściej, a jednocześnie rzadziej niż kobiety rozpoznają objawy: krew w moczu jako możliwy objaw wskazuje 57% mężczyzn i 68% kobiet. Nie oznacza to jednak, że kobiety mogą czuć się bezpieczne. Aż 72% badanych uważa raka pęcherza za chorobę męską, a u kobiet pierwsze objawy bywają mylone z infekcją dróg moczowych, co opóźnia diagnozę – mówi Chrostowski.
Nie łączymy raka pęcherza z paleniem tytoniu
Najpoważniejszym czynnikiem sprzyjającym powstawaniu raka pęcherza jest dym tytoniowy. Pacjenci nie łączą jednak tego faktu z nowotworem pęcherza. Kojarzy im się raczej z układem oddechowym.
- Zaledwie 41% badanych wie, że palenie tytoniu zwiększa ryzyko zachorowania. To najważniejszy czynnik ryzyka raka pęcherza moczowego. Eksperci, których opinie zebrano w raporcie Fundacji „Wygrajmy Zdrowie”, wskazują, że aż 80% pacjentów z tym nowotworem to palacze tytoniu. Warto wiedzieć, że ryzyko zwiększa też długotrwały kontakt z niektórymi substancjami chemicznymi w pracy - tłumaczy prof. Paweł Rajwa.
Podstawowe procedury urologiczne są dostępne i bezpłatne w ramach publicznej opieki zdrowotnej, a badanie pęcherza wziernikiem pozwala dokładnie ocenić stan narządu.
- Dobra wiadomość jest taka, że pierwsze badania są proste i dostępne. Badanie ogólne moczu i USG zna ponad trzy czwarte respondentów. Znacznie mniej, bo 31%, słyszało o cystoskopii, czyli obejrzeniu wnętrza pęcherza za pomocą wziernika. To badanie pozwala rozpoznać guz, określić jego wielkość i umiejscowienie, a optymalnie wykonuje się je cystoskopem giętkim, ambulatoryjnie i w znieczuleniu miejscowym – wyjaśnia prof. Rajwa.
Jak wskazują eksperci, jedynym wyjściem, by Polacy byli bardziej świadomi, czym jest rak pęcherza i jak można mu zapobiegać oraz wykrywać na wczesnym etapie, jest edukacja. Na początek warto podkreślać informację, że jeśli w moczu pojawia się krew, to jest to sygnał, że należy iść do lekarza, a nie łudzić się, że samo przejdzie.
- Badani sami mówią, czego potrzebują: wiedzy o profilaktyce, objawach i diagnostyce. To dla nas wskazówka, jak prowadzić edukację. Trzeba mówić prosto, powtarzać komunikat tam, gdzie ludzie szukają informacji o zdrowiu i docierać zwłaszcza do mężczyzn oraz ich bliskich. Dlatego w kampanii „Krwiomocz? Działaj!” konsekwentnie przypominamy jedno: krew w moczu to powód, by od razu iść do lekarza, bo rak pęcherza wykryty wcześnie można wyleczyć – zapewnia Szymon Chrostowski.
Nowoczesne terapie raka pęcherza w Polsce
Prawidłowy przebieg procesu diagnostycznego oraz terapeutycznego wymaga współdziałania urologów i onkologów na każdym etapie opieki. Podkreśla to dr n. med. Adrianna Stryczyńska-Mirocha.
- Ścieżka pacjenta z rakiem pęcherza moczowego zaczyna się zwykle u lekarza rodzinnego i prowadzi do urologa. Badani dobrze to wiedzą: 77% wskazało urologa jako lekarza, który najczęściej zajmuje się diagnostyką i leczeniem tej choroby, a 18% onkologa. To urolog wykonuje badania i zabieg, który pozwala pobrać materiał do badania histopatologicznego i ocenić zaawansowanie nowotworu. Gdy choroba jest zaawansowana lub daje przerzuty, do leczenia włącza się onkolog kliniczny. Dlatego tak ważna jest dobra współpraca urologów i onkologów oraz sprawne przekazywanie pacjenta między kolejnymi etapami leczenia wskazuje, jak wygląda standardowa ścieżka pacjenta – wyjaśnia dr Stryczyńska-Mirocha.
Badacze sprawdzili też wiedzę Polaków na temat nowoczesnego leczenia raka pęcherza. Okazuje się, że niewielu wiedziało o postępie w medycynie, który pozwala skuteczniej leczyć ten rodzaj nowotworu. 42% nie zna żadnej metody leczenia raka pęcherza, a tylko 18% słyszało o terapii celowanej w tym nowotworze. 12% ankietowanych zna immunoterapię jako metodę leczenia raka pęcherza. Pacjenci mogą korzystać z nowych opcji farmakologicznych w wyspecjalizowanych placówkach w całym kraju.
- Ostatnie lata w przypadku raka pęcherza przyniosły nam wiele pozytywnych zmian. W tym kontekście niepokoi fakt, że tylko co trzeci badany jest przekonany o dostępności nowoczesnego leczenia raka pęcherza w Polsce, a ponad jedna trzecia nie potrafi tego ocenić. Równy dostęp do nowoczesnych opcji leczenia powinien być standardem. Obecnie możemy zaoferować chorym wiele możliwości terapeutycznych, w tym immunoterapię i leczenie celowane. Program lekowy leczenia raka pęcherza daje nam wiele możliwości, choć jako lekarze nadal liczymy na jego dalsze rozszerzanie i zbliżanie do światowych i europejskich wytycznych klinicznych, szczególnie w pierwszej linii leczenia i w leczeniu okołooperacyjnym – mówi dr Stryczyńska-Mirocha.
W 2023 r. w Polsce z powodu raka pęcherza leczono 58 tys. chorych, czyli o 20% więcej niż pięć lat wcześniej. Jak puentuje Szymon Chrostowski, rosnąca liczba chorych wymaga ciągłego dzielenia się doświadczeniem pacjentów.
- Skala choroby rośnie. Wiedzę o krwi w moczu jako pierwszym sygnale tej choroby upowszechnia kampania edukacyjna „Krwiomocz? Działaj!”. Wyniki badania pokazują, do kogo musimy mówić głośniej i w jaki sposób. Ludzie czerpią wiedzę przede wszystkim z internetu, ale też od osób, które same przeszły chorobę. Dlatego historie pacjentów są dla nas tak ważne – podkreśla Chrostowski.