Szczupły na zewnątrz, stłuszczony w środku. Mit bezpiecznej wagi
Wątroba przez lata kojarzona była głównie z metabolizmem alkoholu, a jej uszkodzenia przypisywano niemal wyłącznie nadużywaniu napojów wysokoprocentowych. Dziś medycyna musi zweryfikować to przekonanie. Niealkoholowa stłuszczeniowa choroba wątroby staje się jedną z najpoważniejszych chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Szacuje się, że problem ten dotyczy nawet co trzeciego dorosłego Polaka, a co najbardziej niepokojące – coraz częściej diagnozowany jest u dzieci i młodzieży.
Przyczyną tej cichej epidemii nie są procenty, lecz współczesny styl życia: brak aktywności fizycznej, przewlekły stres oraz dieta, która choć wydaje się normalna, jest biologicznie obca naszemu organizmu. Materiał powstał na podstawie rozmowy dla Pacjenci.pl z dietetyczką kliniczną Małgorzatą Rosłon.
- Brak ruchu i nadmiar kalorii to bolączka obecnych czasów
- Pediatry ostrzegają, że dzieci coraz częściej mają stłuszczone narządy
- Przetworzona żywność to nie tylko słodycze
Dieta wysokoprzetworzona – ukryta pułapka w codziennych zakupach
Pojęcie „żywność przetworzona” w powszechnej świadomości często ogranicza się do hamburgerów czy frytek z fast foodów. Rzeczywistość jest jednak znacznie bardziej podstępna. Przetworzone produkty to większość towarów z długim terminem przydatności, które znajdziemy na sklepowych półkach: gotowe sosy w słoikach, wędliny naszpikowane chemią, parówki o niskiej zawartości mięsa, a nawet kolorowe płatki śniadaniowe reklamowane jako „zdrowe źródło energii”.
Głównym problemem tych produktów jest gigantyczna zawartość ukrytego cukru i soli. Producenci stosują syrop glukozowo-fruktozowy nie tylko w słodyczach, ale też w produktach wytrawnych, aby poprawić ich smak i teksturę. Dla wątroby nadmiar fruktozy z takich źródeł jest zabójczy – narząd ten nie nadąża z jej przetwarzaniem i zamienia ją w krople tłuszczu, które gromadzą się wewnątrz hepatocytów. Co ważne, stłuszczenie wątroby może dotyczyć także osób szczupłych (tzw. fenomen TOFI – thin outside, fat inside), jeśli ich dieta opiera się na produktach o niskiej wartości odżywczej, ale wysokim indeksie glikemicznym.
- Tak, obecnie wiedza mówi o tym, że [red. przyczyną] jest głównie nasz tryb życia, czyli w pierwszej kolejności dieta, to co jemy, w drugiej kolejności faktycznie brak ruchu – wyjaśnia Małgorzata Rosłon.

Brak aktywności i dramat najmłodszych pacjentów
Kolejnym filarem narastającego problemu jest drastyczny spadek aktywności fizycznej. Ewolucyjnie wątroba była przygotowana na magazynowanie energii na „czarną godzinę”, gdy pożywienia brakowało, a człowiek musiał pokonywać pieszo dziesiątki kilometrów. Dzisiaj żyjemy w środowisku nadmiaru kalorii przy niemal zerowym wysiłku fizycznym.
Zjawisko to najmocniej uderza w najmłodszych. Dzieci, zamiast spędzać czas na aktywnych zabawach, coraz więcej godzin poświęcają na rozrywkę przed ekranami komputerów i smartfonów. Brak ruchu powoduje, że mięśnie nie zużywają glukozy z krwi, co zmusza trzustkę do produkcji coraz większej ilości insuliny. Prowadzi to do insulinooporności – stanu, w którym wątroba zostaje „zbombardowana” sygnałami do magazynowania tłuszczu. W efekcie pediatrzy coraz częściej diagnozują stłuszczenie narządów u dzieci, które mają zaledwie kilka lat. To tykająca bomba zegarowa, która w przyszłości może prowadzić do marskości wątroby u bardzo młodych dorosłych.
Leki jako chemiczny szturm na osłabiony narząd
Ostatnim, często pomijanym czynnikiem niszczącym wątrobę, jest polipragmazja, czyli nadużywanie leków. Polska jest jednym z europejskich liderów w spożyciu leków dostępnych bez recepty (OTC). Środki przeciwbólowe i przeciwzapalne kupujemy nie tylko w aptekach, ale i na stacjach benzynowych czy w supermarketach, traktując je jako szybkie rozwiązanie każdego dyskomfortu.
Wątroba jest głównym miejscem metabolizowania farmaceutyków. Każda tabletka to dla niej dodatkowa praca polegająca na neutralizacji substancji czynnych. Jeśli narząd jest już obciążony tłuszczem i toksynami z diety, kolejna dawka paracetamolu czy niesteroidowych leków przeciwzapalnych może stać się progiem, po którym dochodzi do uszkodzenia komórek.
- Nadmiar leków w społeczeństwie. W Polsce często to jest nadużywanie na przykład leków przeciwbólowych, to też obciąża wątrobę – ostrzega Małgorzata Rosłon.
Aby ratować wątrobę, nie wystarczy więc tylko „przestać pić”. Należy zacząć od czytania etykiet, wprowadzenia codziennego spaceru oraz ograniczenia domowej apteczki do absolutnego minimum. Wątroba ma ogromne zdolności do samonaprawy, ale potrzebuje do tego sprzyjających warunków: lekkiej diety bogatej w błonnik, regularnego ruchu i odpoczynku od zbędnej chemii.
Źródło: Pacjenci