Hospicjum wciąż niesłusznie kojarzy się w Polsce z „umieralnią” – przepełnionym rozpaczą miejscem, w którym chorzy czekają już tylko na koniec. Rodziny pacjentów często bronią się przed taką opieką, traktując ją jako porzucenie bliskiego. Prawda o życiu na oddziałach paliatywnych wygląda jednak zupełnie inaczej. O obecności zwierząt, bliskości dzieci na salach, trudnych emocjach i spełnianiu ostatnich, wielkich marzeń chorych opowiada lek. Dorota Olszewska z Puckiego Hospicjum.Hospicjum to nie umieralnia, lecz miejsce z profesjonalną opieką, dbające o godność i jakość życiaWsparcie w hospicjum obejmuje też bliskich podopiecznych. Hospicjum otwarte jest na wizyty dzieci i zwierzątopieka paliatywno-hospicyjna wycisza strach oraz ból fizyczny, pozwalając na spełnianie marzeń pacjenta
Między dorastającymi dziećmi a starzejącymi się rodzicami – to codzienność tysięcy osób z tzw. pokolenia kanapkowego. Żyją w ciągłej gotowości, rozdarte między miłością a frustracją, często zapominając o własnym zdrowiu i potrzebach. O tym, z czym się mierzą nieformalni opiekunowie rozmawiamy z Ewą Niewolą, psycholożką i psychoonkolożką z Poradni Zdrowia Psychicznego Harmonia oraz autorką podcastu psychologicznego „Harmonia –Twoja Bezpieczna Przystań”.Pokolenie kanapkowe to osoby w wieku 35–60 lat, które równocześnie wspierają swoje dzieci i opiekują się starzejącymi się rodzicami.Największe obciążenie spada na kobiety, które często rezygnują z własnych potrzeb zdrowotnych i emocjonalnych, by sprostać oczekiwaniom rodziny.Wsparcie i dbanie o siebie są kluczowe – warto korzystać z pomocy bliskich, specjalistów. Pozwolić sobie na regenerację i wyznaczanie granic swoich możliwości.
Opiekunowie medyczni i pracownicy pomocy społecznej zorganizowali się, tworząc nowy związek zawodowy. Został on wpisany do KRS pod nazwą Ogólnopolski Związek Zawodowy Opiekunów Medycznych i Pracowników Pomocy Społecznej.