Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Strefa lekarzy > Narodowa Strategia Onkologiczna na półmetku. Twórcy zadowoleni, pacjenci nie
Ewa Basińska
Ewa Basińska 16.07.2026 15:20

Narodowa Strategia Onkologiczna na półmetku. Twórcy zadowoleni, pacjenci nie

Narodowa Strategia Onkologiczna na półmetku. Twórcy zadowoleni, pacjenci nie
Fot. Canva/@Jo McNamara

Miał być cywilizacyjny przełom, nowoczesne standardy opieki i koniec z „loterią geograficzną” dla chorych na raka. Tymczasem z najnowszego raportu Onkofundacji Alivia wynika, że po sześciu latach realizacji Narodowej Strategii Onkologicznej (2020–2030) sytuacja pacjentów wciąż się nie poprawia. Spośród 16 oczekiwanych rezultatów, których termin realizacji już minął, zdaniem Alivii, polskie państwo nie zdołało osiągnąć ani jednego. Zamiast obiecanych wzrostów w badaniach profilaktycznych notujemy głębokie spadki, a szanse pacjenta na przeżycie wciąż zależą przede wszystkim od jego miejsca zamieszkania. W tle mamy potężny kryzys finansowy 2026 roku, który może pogrzebać szanse na nowoczesne leczenie.

  • Strategia onkologiczna po sześciu latach nie przyniosła żadnego z zakładanych efektów
  • Zgłaszalność na onkologiczne badania przesiewowe drastycznie spadła zamiast wzrosnąć
  • W 2026 roku wielki deficyt NFZ blokuje rozliczanie badań ważnych dla wykrycia nowotworów

Urzędowe „odhaczanie” nie leczy pacjentów

Dokument przyjęty przez rząd w 2020 r. miał być największym i najbardziej ambitnym programem reformy polskiej onkologii w historii. Wyznaczono w nim 95 zadań i 28 kluczowych rezultatów, które miały kompleksowo przygotować publiczną opiekę zdrowotną na stale rosnącą liczbę zachorowań na nowotwory. Sześć lat od wdrożenia tych przepisów Onkofundacja Alivia przeprowadziła szczegółowy audyt obietnic polityków. Wnioski płynące z analizy lat 2020–2025 pokazują, że system produkuje procedury, ale nie odczuwalną pomoc.

Spośród 78 zadań wyznaczonych do realizacji do końca 2025 r., w pełni i na czas wykonano zaledwie 26, czyli zaledwie co trzecie. Co gorsza, w obszarze mierzalnych efektów zdrowotnych (16 zaplanowanych rezultatów) odnotowano stuprocentową porażkę. Jedynym wyjątkiem, który formalnie zrealizowano przed czasem, jest wzrost ogólnej liczby lekarzy. Raport Alivii udowadnia jednak, że ten sukces rzadko idzie w parze z poprawą losu przeciętnego  chorego. Przepisy są zmieniane, kolejne strategie i rozporządzenia przyjmowane, lecz czas oczekiwania na diagnostykę się nie skraca.

- Wiele zobowiązań z 2020 r. zostało w trakcie realizacji przesuniętych w czasie lub złagodzonych w treści, a formalne „odhaczenie” zadania zbyt często nie oznacza poprawy sytuacji pacjenta, dla którego czas ma decydujące znaczenie. Potwierdza to nasze badanie z lutego 2026 r., w którym pacjenci mówią wprost o zbyt długich kolejkach oraz straconym czasie na drodze do rozpoznania i leczenia – komentuje Joanna Frątczak-Kazana, autorka raportu oraz wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.

Profilaktyka: 136 mln zł wydane. Efekt niemierzalny

Niepokój powinny wzbudzać statystyki dotyczące profilaktyki nowotworów. Narodowa Strategia Onkologiczna (NSO) opierała się na założeniu, które mówi, że należy badać Polaków wcześniej, by leczyć ich skuteczniej i taniej. Celem był skokowy wzrost udziału obywateli w badaniach przesiewowych. W rzeczywistości wskaźniki zgłaszalności na koniec 2025 roku spadły jednak poniżej poziomu bazowego sprzed sześciu lat. W profilaktyce raka piersi zgłaszalność wyniosła zaledwie 33,5% (zakładano wzrost do 60% już w 2024 r., startując z poziomu 39% w 2020 r.). Oznacza to, że zgłaszalność spadła, zamiast wzrosnąć. W badaniach przesiewowych raka jelita grubego, jednego z największych zabójców nowotworowych wynik to zaledwie 15,8% (cel strategiczny wynosił 30%, poziom wyjściowy – 18%). Czyli znów spadek zamiast wzrostu. Na profilaktyczne badania w kierunku raka szyjki macicy zgłaszalność wyniosła tylko 12,3% uprawnionych kobiet, podczas gdy w 2020 r. była na poziomie 17% (celowano w 60%). 

Nawet prof. Piotr Rutkowski, przewodniczący Zespołu Ministra Zdrowia do spraw Narodowej Strategii Onkologicznej przyznał podczas sejmowej Komisji Zdrowia, w trakcie której prezentowano sprawozdanie z wykonania strategii, że tzw. prewencja wtórna nadal pozostaje słabym obszarem realizacji strategii, mimo wprowadzenia nowoczesnych metod diagnostycznych. Wszystkie mammografy wykorzystywane w programie są cyfrowe, dostępne są testy HPV HR oraz cytologia na podłożu płynnym. W profilaktyce raka jelita grubego test FIT może natomiast uzupełniać przesiewową kolonoskopię. Eksperci pocieszają tym, że wiele osób wykonuje badania profilaktyczne prywatnie, a te nie są raportowane.

HPV to zdaniem jednych sukces, ale zdaniem innych nie taki duży

Powszechny program szczepień przeciwko wirusowi HPV jest fundamentem wczesnej prewencji nowotworowej w Polsce. Tylko w 2025 r. wykonano 440 tys. szczepień, co oznacza, że od początku uruchomienia tych działań ochroną objęto już ponad milion dzieci i młodzieży. Coraz większym zainteresowaniem cieszy się przy tym formuła szczepień organizowanych bezpośrednio w szkołach, w ramach której podano 145 tys. dawek. Całości towarzyszą akcje informacyjne, podnoszące wiedzę rodziców i nastolatków o profilaktyce zakażeń. Ocena postępów tego programu zależy jednak od sposobu analizowania danych. Przedstawiciele Onkofundacji Alivia zwracają uwagę na to, że pod koniec 2025 r. poziom wyszczepialności wynosił około 15 proc., a w momencie publikacji ich raportu wzrósł do 17 proc. Z punktu widzenia założeń Narodowej Strategii Onkologicznej, która wyznaczyła cel osiągnięcia 60 proc. wyszczepialności do końca 2028 r., obecny wynik może wydawać się niesatysfakcjonujący. Do tej krytyki odniósł się prof. Piotr Rutkowski,. Ekspert wyjaśnia, że uśredniony dla wszystkich roczników poziom 17 proc nie oddaje pełnego obrazu sytuacji, a strategiczny cel wciąż pozostaje w zasięgu ręki. Trzeba bowiem pamiętać, że najmłodsze dzieci mają jeszcze trzy lata na przyjęcie preparatu, dlatego w ostatnim analizowanym roczniku wyszczepialność sięga już około 40 proc., co stanowi bardzo dobry rezultat.

Co się stało z naszą profilaktyką?

Eksperci od kilku lat nie potrafią znaleźć przyczyny słabnącej zgłaszalności na badania profilaktyczne chorób, których Polacy realnie się boją. Bo choroby serca nam niestraszne, ale nowotwory budzą lęk w przeciętnych Kowalskich. Nie ma budowania świadomości zdrowotnej, mamy za to świadomość topniejącego budżetu na leczenie. Ale to nas nie zachęca do badań. System też nie kwapi się do tego, by zwiększyć zgłaszalność, choć przecież jest to w naszym interesie. O fiasku systemowych zachęt najlepiej świadczy fakt, że progu zgłaszalności na poziomie 16% (który uprawniał placówki POZ do specjalnego dodatku motywacyjnego za realizację badań raka jelita grubego) nie zdołał osiągnąć ani jeden podmiot medyczny w całym kraju, co Alivia wytyka w swoim raporcie. Co więcej, mimo sztywnych terminów, do końca 2025 r. nie uruchomiono zapowiadanych programów badań przesiewowych dla raka płuca i raka gruczołu krokowego. Jak to możliwe, skoro – według ustaleń Najwyższej Izby Kontroli, na same kampanie medialne i edukacyjne zachęcające do profilaktyki wydano w latach 2019–2023 136 mln zł – zastanawiają się autorzy raportu, ale zaraz odpowiadają - środki te zostały rozproszone bez jakiegokolwiek mierzalnego przełożenia na decyzje pacjentów.

Refundacja na wysokim poziomie

Dostęp do leków to najlepiej oceniany element Narodowej Strategii Onkologicznej. W 2025 r. lista refundacyjna powiększyła się o rekordowe 63 zastosowania substancji w konkretnych wskazaniach. Prof. Piotr Rutkowski ocenił, że Polska przekroczyła połowę unijnego poziomu dostępności do nowoczesnych terapii. Podkreślił, że programy lekowe odpowiadają na rzeczywiste potrzeby chorych, więc zarzuty o brak dostępu są nietrafione. Onkofundacja Alivia zaznacza jednak, że celem strategii jest 90 proc. unijnego poziomu, więc dystans do pokonania wciąż jest duży. Jak wspomniano w sprawozdaniu, prezentowanym podczas sejmowej Komisji Zdrowia, na diagnostykę i infrastrukturę przeznaczono w 2025 r. prawie 197 mln zł. Dofinansowanie trafiło do 52 zakładów patomorfologii, 22 jednostek diagnostyki genetycznej oraz 74 podmiotów rehabilitacji. Inwestycje budowlane i modernizacyjne wsparły też środki z KPO oraz Funduszu Medycznego. Trwają również zmiany organizacyjne. Ustawa wdrażająca Krajową Sieć Onkologiczną trafiła do podpisu prezydenta w lipcu. Powołano 12 wojewódzkich ośrodków monitorujących i przeszkolono ponad 900 koordynatorów opieki. Elektroniczna karta e-DiLO ma stać się obowiązkowa od 1 stycznia 2027 roku. Ważnym krokiem w cyfryzacji było też uruchomienie pod koniec maja 2025 r. Narodowego Portalu Onkologicznego, który wspiera edukację pacjentów i ich bliskich. Alivia nie podziela zadowolenia z tempa cyfryzacji. Zdaniem autorów raportu dotyczącego NSO, wciąż nie wdrożono e-karty DiLO, co uniemożliwia centralne monitorowanie standardów leczenia. Centralny rejestr satysfakcji pacjentów oraz rejestry narządowe nie funkcjonują, a pierwsze publiczne wskaźniki jakości NFZ zapowiada na 2026 rok – choć chorzy mieli mieć do nich wgląd już w roku 2021.

Gdzie są zapowiadane „Cancer Units”?

Jednak Fundacja Alivia przypomina, że założenia NSO mogą nie zostać zrealizowane z powodu braku rąk do pracy. Obecnie w Polsce mamy 1274 lekarzy specjalistów onkologii klinicznej (z czego 1258 aktywnie wykonuje zawód), ale eksperci szacują, że natychmiast potrzeba kolejnych 500 medyków. Braki kadrowe odpowiadają więc blisko jednej trzeciej realnych potrzeb systemu. Perspektywy są mało optymistyczne, bo młodzi lekarze nie chcą wybierać tej trudnej ścieżki. W 2024 r. obsadzono zaledwie 24,5% miejsc rezydenckich w czterech kluczowych dziedzinach onkologicznych, a w 2025 r. niewiele więcej, bo 33,1%. Dwie trzecie miejsc dla przyszłych onkologów stoi pustych. 

Równolegle załamały się plany dotyczące profilaktyki pierwotnej oraz nowoczesnej organizacji leczenia szpitalnego. Zamiast poprawy zdrowia Polaków, rośnie odsetek osób z otyłością, przybywa palaczy tradycyjnych papierosów i e-papierosów, a zachorowalność na nowotwory skóry wzrosła o ponad 20%. Zapowiadane na 2020 rok Cancer Units (kompleksowe centra leczenia) dla raka płuca, nowotworów ginekologicznych i urologicznych po pięciu latach opóźnienia wciąż nie powstały. Tam, gdzie sprawnie działają wyspecjalizowane ośrodki dla raka piersi (Breast Cancer Units), aż 96% leczenia zabiegowego odbywa się w zorganizowanej procedurze szybkiej ścieżki onkologicznej (DiLO). W przypadku raka płuca, pozbawionego dedykowanej struktury, ten wskaźnik spada do 79%. 

Onkologiczna mapa nierówności 

Analiza regionalna przeprowadzona przez Onkofundację Alivia odsłania nierówności w zdrowiu. Eksperci podzielili 16 województw na grupy pod kątem profilaktyki, kadr, terminowości i efektów zdrowotnych. Wyniki dowodzą, że w Polsce o ludzkim życiu nadal decyduje miejsce zamieszkania. Najlepsze warunki do walki z chorobą stwarza województwo podlaskie. Na przeciwległym biegunie znalazły się województwa świętokrzyskie oraz lubuskie. Rozpiętości w dostępie do lekarzy i badań są drastyczne. W bogatym województwie mazowieckim na 100 tysięcy mieszkańców przypada 5,65 onkologa, podczas gdy w województwie opolskim wskaźnik ten wynosi zaledwie 1,18 – to niemal pięciokrotnie mniej! Zgłaszalność na mammografię w Wielkopolsce to blisko 39,6%, a na Opolszczyźnie zaledwie 29%. Z kolei na cytologię w województwie świętokrzyskim udaje się 18,9% kobiet, podczas gdy w lubuskim dramatyczne 9%. Przekłada się to wprost na śmiertelność: relacja liczby zgonów do liczby zachorowań wynosi od 0,43 na Podkarpaciu do aż 0,61 na Śląsku. Sytuację chorych w 2026 r. drastycznie komplikuje tąpnięcie budżetowe w Narodowym Funduszu Zdrowia, o którym organizacje pacjenckie alarmują od miesięcy. Deficyt może uderzyć w programy modernizacji szpitali oraz ograniczyć dostęp do innowacyjnych terapii, gdzie Polska i tak nie nadąża za celem NSO, jakim jest refundacja 90% leków dostępnych w Unii Europejskiej.

- Największym wyzwaniem jest teraz luka finansowa w systemie ochrony zdrowia, która w 2026 r. szacowana jest na około 23 mld zł, a prognozy ostrzegają, że bez zmian może sięgnąć nawet 171 mld zł w 2040 r. Skutki są już odczuwalne dla pacjentów onkologicznych: od 2026 r. ograniczono rozliczanie nadwykonań w diagnostyce, w tym w kolonoskopii, gastroskopii, rezonansie i tomografii, czyli w badaniach decydujących o wczesnym wykryciu nowotworu. Stawką jest pytanie zasadnicze: czy w warunkach narastającej presji finansowej Polskę będzie stać na leczenie onkologiczne na poziomie światowym? – pyta Joanna Frątczak-Kazana.

Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
Kryzys finansowy w szpitalach. Pacjenci bez leczenia biologicznego
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
badania
Darmowa profilaktyka 2026. Te 4 badania wykonasz bez skierowania i bez opłat
niepełnosprawność, pieniądze
Łączenie świadczeń dla osób z niepełnosprawnością. W 2026 roku można zyskać ponad 9 tys. zł
Szczepienie
Wielki Quiz o Szczepieniach: sprawdź, czy na pewno wiesz wszystko o szczepieniach?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: