Mimo że sezon na grypę się zakończył, a przynajmniej wygaasa, wiosną przychodnie wciąż są pełne pacjentów zmagających się z uporczywymi objawami ze strony układu oddechowego. Jak ostrzega lek. Agnieszka Motyl, Dyrektor Działu Jakości i Standardów Medycznych w Medicover, mylenie infekcji z alergią lub bagatelizowanie wiosennego osłabienia może prowadzić do niebezpiecznych nadkażeń bakteryjnych. Kwiecień i maj to czas, w którym dominację przejmują zupełnie inne drobnoustroje, wymagające od nas szczególnej czujności.Jakie wirusy najczęściej atakują pacjentów w miesiącach wiosennych?Dlaczego testy COMBO są nadal kluczowym narzędziem diagnostycznym?Jak skutecznie uchronić osoby z grup ryzyka przed ciężkimi powikłaniami?
Europa ma pierwszy potwierdzony przypadek ptasiej grypy u człowieka. Chodzi o zakażenie wirusem grypy ptaków A(H9N2), wykryte we Włoszech u pacjenta, który wrócił z kraju spoza Europy. Brzmi alarmująco, ale eksperci uspokajają: na dziś nie ma sygnałów, by wirus przenosił się między ludźmi, a ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje bardzo niskie. To jednak ważny sygnał ostrzegawczy – bo wirus krąży intensywnie wśród ptaków, a każde takie zakażenie pokazuje, że granica między światem zwierząt i ludzi wcale nie jest tak szczelna, jak chcielibyśmy wierzyć. W dodatku - wirusy mutują.We Włoszech potwierdzono pierwszy w historii przypadek zakażenia ptasią grypą A(H9N2) u człowieka na terenie UE/EOGPacjent zaraził się poza Europą i został zdiagnozowany w Lombardii po powrocie z kraju, w którym wirus wcześniej wykrywano u ptakówEuropejskie służby sanitarne oceniają ryzyko dla ogółu społeczeństwa jako bardzo niskieNie ma dowodów na przenoszenie tego wariantu wirusa z człowieka na człowiekaPtasia grypa nadal szeroko krąży wśród dzikich ptaków i drobiu w Europie, dlatego pojedyncze zakażenia u ludzi pozostają możliwe
Światowy Dzień Chorego przypomina nam o kruchości ludzkiego życia, ale w 2026 roku nabiera on zupełnie nowego znaczenia. Żyjemy w czasach, w których medycyna z jednej strony dokonuje cudów, a z drugiej musi mierzyć się z powrotem zagrożeń, które uznawaliśmy za dawno pokonane. Zmieniający się klimat, globalne podróże i nasza własna niefrasobliwość sprawiają, że bezpieczeństwo pacjentów zależy dziś nie tylko od nowoczesnych maszyn, ale przede wszystkim od naszej zbiorowej odpowiedzialności.Lekcje wyciągnięte z wielkiej pandemiiNowi i starzy znajomi na liście zagrożeńMedyczny wyścig zbrojeń i era postantybiotykowaBłędy i pułapki samoleczeniaCodzienność medyka w świecie nowych patogenówSztuka ochrony najsłabszych w dobie niepewności
Lubelszczyzna znów musi mierzyć się z jednym z najbardziej niebezpiecznych wirusów. W powiecie parczewskim wykryto już dziewiąte w tym roku ognisko rzekomego pomoru drobiu, a służby weterynaryjne alarmują: sytuacja zaczyna wymykać się spod kontroli. W całej Polsce wybito już prawie 7 milionów ptaków – o blisko 50 proc. więcej niż rok wcześniej.• W powiecie parczewskim potwierdzono kolejne ognisko rzekomego pomoru drobiu• W całym kraju wybito już blisko 7 mln ptaków, znacznie więcej niż w ubiegłym roku• Na Lubelszczyźnie obowiązują strefy zakazów: brak możliwości przewozu drobiu i jaj, zakaz targów• Weterynarze apelują o dezynfekcję gospodarstw i szczepienia ptaków
Oddziały pediatryczne i pulmonologiczne w wielu miastach zapełniają się chorymi, choć jesień dopiero się zaczyna. Winny jest RSV – wirus, który w ciągu kilku godzin może zablokować drogi oddechowe i doprowadzić do niewydolności oddechowej. Lekarze alarmują: tegoroczna fala przyszła szybciej, uderza mocniej i dotyka nie tylko dzieci.
Jak co roku w sezonie jesiennym liczba chorych przybywa. Dominują infekcje wirusowe, które jednak u osób nie zaszczepionych lub o obniżonej odporności mogą mieć bardzo ostry przebieg. Tak ostry, że będzie on wymagał hospitalizacji. Tymczasem szpitale pękają w szwach i coraz częściej, zwłaszcza na oddziałach dziecięcych, odsyłają pacjentów do innej placówki! Głównym winowajcą ostrych infekcji u dzieci jest wirus RSV, natomiast u seniorów pojawiają się także powikłania po grypie.
Syncytialny wirus oddechowy (RSV) wywołuje sezonowe fale infekcji od października do maja. Choć najczęściej atakuje małe dzieci, zarażają się nim także dorośli i seniorzy. Na całym świecie liczba chorych przekracza już 6 mln rocznie, a w Polsce notujemy rekordowy wzrost zachorowań.