Zanim dojdzie do tragedii. Psycholog tłumaczy, po czym poznać, że dziecko planuje atak
Tylko w ostatnich dniach Polską wstrząsnęła seria brutalnych ataków z użyciem niebezpiecznych narzędzi w placówkach oświatowych. W Ostrołęce 19-latek zranił kilka osób, a w Leszczydole-Nowinach 15-latek śmiertelnie ranił nożem woźną. Jak zapobiec kolejnym tragediom? Po czym poznać, że nasze lub znajome dziecko może dokonać ataku? Zapytaliśmy o to psycholog Karolinę Kownacką.
- Zmiany nastroju, wycofanie, nagła impulsywność, fascynacja przemocą czy używanie substancji psychoaktywnych to czerwone flagi wymagające natychmiastowej reakcji
- Rolą rodzica jest bycie opanowanym, reagowanie na niepokój dziecka bez bagatelizowania jego emocji
- Warto zasięgnąć pomocy profesjonalistów: pedagoga szkolnego, psychologa, psychiatry
- Nauczyciele przebywający na pierwszej linii frontu potrzebują jasnych procedur bezpieczeństwa oraz profesjonalnej pomocy psychoterapeutycznej, o którą trudno w dzisiejszym systemie oświaty
Krwawa jesień w polskich szkołach. Statystyki biją na alarm
Październik 2026 roku zapisze się jako jeden z najczarniejszych miesięcy w historii polskiej edukacji.
W Zespole Szkół Zawodowych nr 4 w Ostrołęce 19-letni uczeń rzucił się z nożem na uczniów i nauczycieli – zatrzymano go tuż po ucieczce ze szkoły. Z kolei w szkole podstawowej w Leszczydole-Nowinach (woj. mazowieckie) 15-letni były uczeń zaatakował nożem dyrektora, nauczycielkę i woźną. 37-letnia kobieta sprzątająca szkołę zmarła w wyniku odniesionych ran.
Nawet w szkołach podstawowych dochodzi do mrożących krew w żyłach incydentów, czego dowodem jest ubiegłotygodniowy atak 8-latka na nauczycielkę w Mieszkowicach (dziecko miało ze sobą ostry przedmiot i wpadło w szał).
W obliczu tak dramatycznych danych rodzi się pytanie: czy można z wyprzedzeniem rozpoznać u dziecka skłonności do skrajnej przemocy i zapobiec tragedii? O sprawę zapytaliśmy psycholog Karolinę Kownacką.

Niepokojące sygnały w zachowaniu dziecka – na co zwrócić uwagę?
Psycholog Karolina Kownacka zauważa w rozmowie z naszym portalem, że sprawcy ataków w placówkach oświatowych rzadko działają pod wpływem niewytłumaczalnego, jednosekundowego impulsu, a proces narastania frustracji jest rozciągnięty w czasie – dlatego tak ważna jest czujność najbliższego otoczenia.
– Po pierwsze musimy wiedzieć, że nie ma jednego konkretnego zachowania, które pozwoliłoby nam przewidzieć, że dziecko dopuści się tak dramatycznego czynu. Psychika człowieka jest bardzo złożona, a na nasze zachowanie wpływa wiele różnych czynników – tłumaczy psycholog.
Ekspertka wskazuje jednak na rzucające się w oczy zmiany:
– Sygnały niepokojące, na które zwróciłabym uwagę, to przede wszystkim zmiany nastroju, wszelkie zmiany w zachowaniu dziecka i sposobie spędzania czasu, wycofanie z relacji, wybuchowość i narastająca złość w różnych sytuacjach, impulsywność, trudności z kontrolowaniem emocji, ale również i to mocno podkreślam WSZELKIE wypowiedzi sugerujące o poczuciu krzywdy, odrzucenia, cierpienia czy potrzebie zemsty.
Rodzice i nauczyciele muszą zwracać uwagę na z pozoru bagatelne komentarze, fascynacje i środowisko nastolatka.
– Niepokojące może być również to, że dziecko zaczyna usprawiedliwiać przemoc fizyczną lub psychiczną, fascynować się brutalnymi zachowaniami albo mówić wprost o skrzywdzeniu konkretnych osób – nawet w sposób żartobliwy. Szczególnie poważnie trzeba potraktować sytuację, kiedy pojawiają się groźby, planowanie przemocy czy przygotowywanie się do jej użycia – ostrzega Karolina Kownacka.
Zaznacza również, że kluczowy jest monitoring cyfrowego świata dziecka i substancji, z którymi ma do czynienia:
– Pamiętajmy, że istnieje wiele substancji psychoaktywnych powodujących stany psychotyczne, urojenia, agresję, nierealną ocenę rzeczywistości czy trwałe zaburzenia mogące przyczynić się do występowania tego rodzaju tragicznych sytuacji – mówi w rozmowie z portalem Pacjenci.pl.
Zobacz także: Stres działa na uczniów. 40 proc. z nich ma objawy depresji
Interweniuj natychmiast i stawiaj na komunikację ze szkołą
Rodzice wielokrotnie zadają sobie pytanie, gdzie leży cienka granica między typowym „buntem dorastania” a patologią wymagającą powiadomienia służb i specjalistów. Odpowiedź Kownackiej jest jednoznaczna: z reakcją nie wolno czekać.
– Nie czekamy, aż zły nastrój czy niepokojące sygnały »same przejdą« – interweniujemy zawsze. Nie oceniamy od razu, nie straszymy konsekwencjami, ale próbujemy zrozumieć, co dziecko przeżywa i z czym sobie nie radzi” – wskazuje ekspertka.
Jeśli zachowania się powtarzają, niezbędna jest konsultacja ze specjalistą.
A co jeśli dziecko faktycznie grozi zamachem? Jak zauważa w rozmowie z Pacjentami Karolina Kownacka – tutaj nie ma miejsca na kompromisy:
– W sytuacji, w której dziecko mówi o konkretnych planach zrobienia komuś krzywdy, grozi innym lub znajdujemy dowody przygotowania potencjalnego ataku, konieczne jest natychmiastowe REAGOWANIE. Należy powiadomić odpowiednie służby, a w sytuacji bezpośredniego zagrożenia zadzwonić pod numer 112.
Polska młodzież w poważnym kryzysie
Brutalne ataki w szkołach to zaledwie tragiczny wierzchołek góry lodowej, a problemy psychiczne polskich dzieci i młodzieży przybierają dziś rozmiary potężnego kryzysu. Młodzi ludzie w Polsce – nawet bez tak drastycznych bodźców – znajdują się na krawędzi wytrzymałości.
Według statystyk w 2023 r. aż 145 osób poniżej 19. roku życia popełniło w naszym kraju samobójstwo. Z oficjalnych danych wynika również, że w tym samym roku wsparcie psychiatryczne otrzymało w Polsce ponad 279 tysięcy młodych osób, co stanowi drastyczny wzrost (o 134,6 proc.) względem roku 2019. Z kolei liczba recept na leki przeciwdepresyjne zrealizowanych dla nieletnich wzrosła w ciągu dekady ponad pięciokrotnie – z niespełna 16 tysięcy w 2013 roku do 84,6 tysięcy w 2023 r.
Karolina Kownacka mówi w rozmowie z Pacjenci.pl, że polskie szkoły są w tym aspekcie rażąco niedofinansowane.
– Uważam, że system edukacji powinien zapewniać bezpłatną, profesjonalną pomoc psychologiczną zarówno dzieciom, jak i nauczycielom. I nie mam tutaj na myśli wyłącznie psychologa szkolnego, który często jest przeciążony obowiązkami i ma pod opieką ogromną liczbę uczniów – podkreśla ekspertka.
– Myślę, że po takich dramatycznych wydarzeniach powinniśmy dużo poważniej zacząć rozmawiać o zdrowiu psychicznym całego środowiska szkolnego – puentuje psycholog.
Jeżeli nie wyciągniemy odpowiednich wniosków i zadowolimy się jedynie tymczasową falą szkolnych ewakuacji, kolejna tragedia będzie mogła zaistnieć ponownie.
Zobacz także: Fala agresji wśród uczniów w całej Polsce. Eksperci ujawniają przyczynę