Złamane żebra, nietrzymanie moczu, krwiaki w oczach. Zapomniana choroba wciąż zbiera żniwo
Tę chorobę przez lata uznawaliśmy za niemal wyeliminowaną, tymczasem powraca do polskich szpitali i przychodni z siłą, której lekarze nie widzieli od dekad. Ten niezwykle zaraźliwy „kaszel stu dni” nie jest jedynie męczącą infekcją dróg oddechowych – dla wielu pacjentów oznacza on tygodnie fizycznych tortur prowadzących do poważnych urazów mechanicznych ciała.
W obliczu drastycznego wzrostu liczby zachorowań, eksperci alarmują: brak odporności populacyjnej sprawia, że na krztusiec narażeni są już nie tylko niezaszczepieni noworodki, ale całe społeczeństwo, w tym osoby dorosłe i seniorzy.
- Mechanizm ataku pałeczki krztuśca na organizm
- Fizyczne skutki przewlekłych napadów kaszlu
- Grupy najwyższego ryzyka i problem zanikającej odporności
- Profilaktyka i zasady szczepień przypominających dla dorosłych
Mechanizm ataku pałeczki krztuśca na organizm
Krztusiec jest wywoływany przez bakterię Bordetella pertussis, która charakteryzuje się niezwykle wysokim wskaźnikiem zakaźności – jedna chora osoba może zainfekować nawet 12 do 17 osób ze swojego otoczenia. Bakterie te kolonizują nabłonek dróg oddechowych i produkują toksyny, które niszczą rzęski odpowiedzialne za oczyszczanie oskrzeli. W efekcie zalegająca wydzielina drażni receptory kaszlowe, prowadząc do gwałtownych, niekontrolowanych napadów, nad którymi pacjent nie jest w stanie zapanować w żaden sposób.
Choroba przebiega w kilku fazach, z których najgorsza – faza napadowa – może trwać wiele tygodni. Charakterystyczny „pianie” (świst przy wdechu) występuje głównie u dzieci, natomiast u dorosłych choroba często objawia się suchym, duszącym kaszlem, który nasila się nocą. Brak gorączki w późniejszym etapie często usypia czujność chorych, którzy nieświadomie roznoszą bakterie, myląc krztusiec z alergią, astmą lub powikłaniami po przeziębieniu.
Do niedawna krztusiec zdarzał się, ale były to pojedyncze przypadki. Od kilku lat obserwujemy wyraźny i niepokojący wzrost zachorowań:
– W 2024 roku w Polsce odnotowano ponad 32 tys. zachorowań i jest to 35-krotny wzrost w porównaniu z rokiem poprzednim. Dla lekarzy oznacza to powrót dramatycznych obrazów klinicznych. Dla pacjentów często długie tygodnie cierpienia, a w skrajnych przypadkach walkę o życie – mówi dla portal.abczdrowie.pl specjalistka chorób zakaźnych dr n. med. Karolina Pyziak-Kowalska.
Przeczytaj też: Przed nami szczyt zachorowań. Ten wirus jest wyjątkowo zaraźliwy
Fizyczne skutki przewlekłych napadów kaszlu
To, co odróżnia krztusiec od zwykłej infekcji, to brutalna siła fizyczna, z jaką organizm wyrzuca powietrze podczas ataku.
– Dopiero po tygodniu lub dwóch zazwyczaj pojawia się ten charakterystyczny kaszel, którego nie da się pomylić z niczym innym: napadowy, duszący, jakby organizm próbował wyrzucić z siebie powietrze do ostatniej kropli. Chorzy kaszlą seriami, czerwienieją, a niekiedy nawet sinieją, łzawią, często kończy się to wymiotami. Nocą bywa gorzej, bo napady kaszlu wyrywają ze snu, a po nich pacjent siedzi na łóżku spocony i wyczerpany, jak po wyczerpującym biegu. Dlatego, jeśli kaszel trwa ponad tydzień, nasila się nocą i ma charakter napadowy, wymaga pilnej konsultacji z lekarzem – mówi specjalistka.
Ciśnienie generowane w klatce piersiowej i jamie brzusznej jest tak ogromne, że prowadzi do szeregu dramatycznych powikłań mechanicznych. Pacjenci zmagający się z pełnoobjawowym krztuścem często doświadczają urazów, które kojarzą się raczej z wypadkami komunikacyjnymi niż z infekcją dróg oddechowych. Do najczęstszych z nich należą:
- Złamania i pęknięcia żeber: Wynikające z potężnych skurczów mięśni międzyżebrowych podczas ataku.
- Wylewy podspojówkowe i wybroczyny: Pękające naczynka krwionośne w oczach oraz na twarzy pod wpływem gigantycznego ciśnienia.
- Nietrzymanie moczu: Problem dotykający szczególnie kobiety, spowodowany gwałtownym parciem na pęcherz podczas napadów.
- Przepukliny brzuszne i pachwinowe: Powstające na skutek osłabienia powłok brzusznych przez powtarzający się wysiłek.
W skrajnych przypadkach może dojść nawet do odmy opłucnowej, pęknięcia tętniaka lub krwawień wewnątrzczaszkowych. Dla osób starszych, których kości są bardziej kruche, każdy napad kaszlu staje się realnym zagrożeniem dla ciągłości szkieletu.
Grupy najwyższego ryzyka i problem zanikającej odporności
Największym mitem dotyczącym krztuśca jest przekonanie, że szczepienia przyjęte w dzieciństwie chronią nas przez całe życie. Odporność poszczepienna, podobnie jak ta nabyta po przechorowaniu, wygasa po około 5–10 latach. Oznacza to, że większość dorosłych Polaków jest obecnie całkowicie bezbronna wobec bakterii. Stanowią oni również główne źródło zakażenia dla najmłodszych dzieci, które nie zdążyły jeszcze przejść pełnego cyklu szczepień ochronnych.
- Noworodki i niemowlęta: To grupa najbardziej zagrożona śmiercią; u najmłodszych krztusiec może objawiać się bezdechem zamiast kaszlu.
- Seniorzy: Osoby po 65. roku życia często cierpią na choroby współistniejące, które krztusiec drastycznie zaostrza.
- Kobiety w ciąży: Choroba matki jest skrajnie wyczerpująca i zagraża dobrostanowi płodu, dlatego zaleca się szczepienia w trzecim trymestrze.
- Osoby z astmą i POChP: U tych pacjentów krztusiec prowadzi do trwałego uszkodzenia funkcji płuc i ciężkich nadkażeń bakteryjnych.
Profilaktyka i zasady szczepień przypominających dla dorosłych
Jedyną skuteczną metodą powstrzymania powrotu epidemii krztuśca jest regularne przyjmowanie dawek przypominających szczepionki typu dTap (przeciw błonicy, tężcowi i krztuścowi). Kardiolodzy i pulmonolodzy są zgodni: każdy dorosły powinien szczepić się raz na 10 lat, aby utrzymać poziom przeciwciał zdolny do powstrzymania infekcji. Jest to szczególnie istotne dla osób z tzw. „strategii kokonu” – czyli rodziców, dziadków i opiekunów, którzy poprzez własne zaszczepienie tworzą barierę ochronną wokół niemowlęcia.
Współczesne szczepionki są bezpieczne i dobrze tolerowane, a ich koszt jest niewspółmiernie niski w porównaniu z kosztami leczenia powikłań, rehabilitacji po złamaniach żeber czy długotrwałej rekonwalescencji. Walka z krztuścem to nie tylko kwestia indywidualnego zdrowia, ale odpowiedzialności społecznej. Powstrzymanie „kaszlu stu dni” wymaga zrozumienia, że zapomniana choroba wciąż jest realnym zagrożeniem, które czeka na każdą lukę w naszej odporności.
Źródła:
- https://www.mp.pl/pacjent/choroby-zakazne/choroby/zakazenia-bakteryjne/158166,krztusiec-objawy-przebieg-leczenie-powiklania-zapobieganie
- https://szczepienia.pzh.gov.pl/szczepionki/krztusiec/