Prezes ZUS ujawnia wysokość emerytury. Wskazuje na rolę III filaru
Prognozowana emerytura z pierwszego filaru dla osób obecnie aktywnych zawodowo może okazać się znacznie niższa od ich oczekiwań. O wyzwaniach demograficznych oraz konstrukcji obecnego systemu głośno mówi Liwiusz Laska, zastępca prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Poinformował, ile według jego wyliczeń wyniesie prognozowana kwota jego własnego świadczenia z ZUS. Ma ważną radę.
- Ile wynosi prognozowana emerytura zastępcy prezesa ZUS i z czego wynika ta kwota?
- Dlaczego sama emerytura z ZUS może być niewystarczająca dla zachowania obecnego poziomu życia?
- W jaki sposób można dodatkowo oszczędzać na starość w ramach dostępnych filarów?
Wysokość przyszłych świadczeń emerytalnych w Polsce stale budzi duże zainteresowanie i skłania do refleksji nad stabilnością finansową po zakończeniu aktywności zawodowej. Przykład publicznych wypowiedzi przedstawicieli władz ZUS staje się pretekstem do oceny wydolności systemu oraz realnych stóp zastąpienia, które w nadchodzących dekadach mogą ulec znacznemu obniżeniu. Rzetelna wiedza na temat zasad naliczania emerytur i alternatywnych form gromadzenia kapitału jest dziś kluczowym elementem planowania własnej przyszłości finansowej.
Wyliczenia prognozowanej emerytury wiceprezesa ZUS
Przedstawiciele władz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych regularnie przypominają o zasadach funkcjonowania polskiego systemu emerytalnego. Ile wyniesie emerytura wiceprezesa ZUS? Liwiusz Laska ujawnił, że wyliczona dla niego prognozowana kwota emerytury z pierwszego filaru wynosi 4167 zł brutto. Kwota ta opiera się na dotychczas zgromadzonym kapitale oraz prognozie dalszego trwania życia, co jasno ilustruje mechanizm zdefiniowanej składki.
System oparty na wpłatach i przewidywanej długości życia sprawia, że stopa zastąpienia, czyli stosunek pierwszej emerytury do ostatniej pensji, sukcesywnie spada. W przypadku osób obecnie pracujących stopa ta może wynieść jedynie około 25-30 proc. ostatniego wynagrodzenia, co dla wielu osób oznacza konieczność weryfikacji dawnych planów finansowych na starość.
Dlaczego pierwszy filar emerytalny to za mało?
System emerytalny w Polsce ma strukturę, w której świadczenie z I filaru stanowi jedynie podstawowe zabezpieczenie bytu. Rosnące koszty utrzymania oraz zmiana struktury demograficznej powodują, że samo świadczenie powszechne może nie zaspokoić wszystkich potrzeb na emeryturze. Właśnie z tego względu konieczne staje się dywersyfikowanie źródeł przyszłego dochodu.
Eksperci rynku pracy oraz przedstawiciele instytucji państwowych jednoznacznie wskazują, że opieranie się wyłącznie na podstawowym filarze wiąże się z ryzykiem znacznego spadku stopy życiowej. Budowanie bezpiecznej poduszki finansowej wymaga wczesnego rozpoczęcia działań i wykorzystania mechanizmu procentu składanego, który w długim horyzoncie czasowym przynosi najbardziej zauważalne efekty. Prognoza emerytalna ZUS może pomóc podjąć decyzję, czy oszczędzanie jest konieczne.
Dodatkowe formy oszczędzania na przyszłość
Aby zabezpieczyć stopę życiową po zakończeniu pracy zawodowej, warto korzystać z rozwiązań oferowanych w ramach II i III filaru. Do najbardziej popularnych i efektywnych cenowo instrumentów należą Indywidualne Konta Emerytalne (IKE), Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) oraz Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK). Pozwalają one na gromadzenie kapitału z preferencjami podatkowymi.
Liwiusz Laska zaznacza, że sam aktywnie korzysta z dodatkowych form gromadzenia oszczędności, aby uzupełnić przyszłe świadczenie państwowe. Systematyczne wpłaty do III filaru pozwalają na zbudowanie niezależnego kapitału, do którego dostęp jest uregulowany prawnie i wyłączony z części obciążeń podatkowych przy spełnieniu określonych warunków ustawowych.
- Sam niedawno skończyłem 50 lat i, szczerze mówiąc, trudno mi myśleć o roku 2080. Kiedy sprawdziłem swoją prognozowaną emeryturę, zobaczyłem kwotę około 4167 zł. Dlatego od pewnego czasu korzystam z dodatkowych form oszczędzania, takich jak IKE, IKZE czy PPK. Taki jest dziś system - emerytura z ZUS ma być jednym z elementów zabezpieczenia na przyszłość, a nie jedynym źródłem dochodu - podkreślił w rozmowie z portalem “Rynek Zdrowia”.
