Prof. Ryszard Gellert: Pacjenci dializowani powinni znaleźć się w grupie priorytetowej do szczepionki

Prof. Ryszard Gellert, krajowy konsultant w dziedzinie nefrologii.
fot. Tomasz Adamaszek
Autor Bożena Stasiak15.01.2021

W Polsce dializowanych jest ok. 30 tys. osób. Leczenie nerkozastępcze, dializoterapia, jest konieczne w sytuacji, kiedy już doszło do całkowitej niewydolności nerek. Ta metoda pozwala chorym na doczekanie do przeszczepu. Niestety, nie w każdym przypadku jest to możliwe. Dializowani pacjenci, ze względu zarówno na liczne choroby towarzyszące (nadciśnienie tętnicze, cukrzyca), jak i specyfikę samych zabiegów, są szczególnie narażeni na różne infekcje, zwłaszcza teraz, w czasie pandemii.

Leczenie nerkozastępcze wymaga regularnych i wielogodzinnych wizyt w stacji dializ – 3 razy w tygodniu pacjenci są poddawani ponad 4-godzinnym zabiegom. Co prawda i polscy pacjenci mają teraz możliwość dializowania w warunkach domowych (dializa otrzewnowa), ale, po pierwsze, nie każdy chory decyduje się na takie rozwiązanie, a po drugie, również i przy takiej możliwości kontrolne wizyty w stacji dializ są niezbędne.

Dlatego też chorzy, poddający się dializom, należą do grupy pacjentów szczególnie narażonych na zakażenie wirusem SARS-CoV-2 i ciężki przebieg choroby, jeśli ulegną zakażeniu. Śmiertelność wśród pacjentów dializowanych wynosi w naszym kraju nawet 25 proc.

- Uważamy, że wszyscy pacjenci dializowani, znajdując się w grupie podwyższonego ryzyka, powinni znaleźć się wśród osób z priorytetowym dostępem do szczepionki przeciwko COVID-19 – mówi prof. Ryszard Gellert, krajowy konsultant w dziedzinie nefrologii.

I właśnie z takim apelem zwróciła się do Ministra Zdrowia DaVita, sieć stacji dializ, prowadząca w Polsce ok. 70 takich placówek. Czy apel znajdzie pozytywne dla pacjentów rozwiązanie, jeszcze nie wiadomo.

Następny artykuł