Zagrożenie ze strony gryzoni. Czy hantawirus jest groźny?
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała o wydarzeniach na pokładzie statku wycieczkowego pływającego po Oceanie Atlantyckim, gdzie zmarło trzech pasażerów. Potwierdzono, że jeden z przypadków to wynik zakażenia hantawirusem - rzadkim, ale groźnym patogenem odzwierzęcym.
- Hantawirusy są przenoszone przez gryzonie. Człowiek zakaża się, wdychając wirusa z ich odchodów, śliny i moczu
- Objawy łudząco przypominają grypę. Niestety powikłania płucne oraz nerkowe często bywają bardzo groźne
- Nie ma skutecznego leku. Profilaktyka to unikanie gryzoni i bezpieczne, mokre usuwanie ich odchodów
Niewidzialne zagrożenie. Jak dochodzi do zakażenia hantawirusem?
W poniedziałek rzecznik polskiego MSZ, Maciej Wewiór, uspokoił opinię publiczną przekazując, że wszyscy obywatele Polski przebywający na wycieczkowcu czują się dobrze. Choć hantawirusy stosunkowo rzadko goszczą na pierwszych stronach gazet, potrafią być śmiertelnie niebezpieczne. Jak do złudzenia przypominająca grypę infekcja zamienia się w walkę o życie i kto znajduje się w grupie ryzyka?
Hantawirusy to patogeny RNA z rodziny Bunyaviridae. Ich naturalnym rezerwuarem są gryzonie, takie jak myszy, szczury i nornice. Co bardzo istotne, same zwierzęta nie chorują z powodu nosicielstwa, ale są śmiertelnym zagrożeniem dla człowieka. Aby ulec zakażeniu, nie jest konieczny bezpośredni fizyczny kontakt ze zwierzęciem. Ludzie zakażają się najczęściej poprzez wdychanie powietrza zanieczyszczonego aerozolem z odchodów, moczu lub śliny zainfekowanych gryzoni, a rzadziej poprzez uszkodzoną skórę. Hantawirusy potrafią przetrwać w środowisku zewnętrznym imponująco długo. Szczególnie niebezpieczny jest mysi mocz, który pozostaje zakaźny nawet przez kilka miesięcy (w przypadku innych wydzielin mówimy o tygodniach). Wirusy te preferują niższe temperatury – im jest zimniej, tym dłużej pozostają w pełni zakaźne, co tłumaczy m.in. dużą liczbę infekcji w Rosji. W grupie najwyższego ryzyka znajdują się osoby przebywające w bezpośrednim pobliżu siedlisk gryzoni. Narażeni są przede wszystkim rolnicy, pracownicy leśni, myśliwi, żołnierze i turyści. Problem dotyczy też osób wykonujących wykopy budowlane, a w niektórych regionach świata nawet pasjonatów gry w golfa.
Dwa oblicza choroby
Z nie do końca poznanych przyczyn dla jednych osób infekcja może być dość łagodna, podczas gdy u innych przyjmuje bardzo agresywną i ciężką postać. Zakażenie nie przenosi się z człowieka na człowieka. Według amerykańskiego Centers for Disease Control (CDC) objawy wylęgają się od jednego do nawet ośmiu tygodni po ekspozycji na patogen. Pierwsze symptomy potrafią uśpić czujność pacjenta, ponieważ są bardzo mało charakterystyczne. Chory odczuwa zmęczenie, bóle mięśni oraz ogólne rozbicie, co łudząco przypomina zwykłą infekcję grypową. Z czasem wirus uderza z całą siłą. Choroba może przerodzić się w gorączkę krwotoczną z zespołem nerkowym (HFRS), niszczącą układ wydalniczy, lub w śmiertelnie groźny hantawirusowy zespół płucny (HPS). W przypadku tego drugiego płuca pacjenta wypełniają się płynem, co skutkuje dusznością, uciskiem w klatce piersiowej i potężnym kaszlem. Według danych CDC około jedna trzecia osób, u których wystąpią powikłania ze strony układu oddechowego, umiera. W skrajnych przypadkach śmiertelność przy tym zespole sięga nawet 50%.
Wirus, który zabił żonę Gene'a Hackmana. Hantawirusy w Polsce i na świecie
Hantawirusy są problemem globalnym. Pierwszy szczep – wirus Hantaan – wyizolowano dopiero w 1976 r., a jego nazwa pochodzi od południowokoreańskiej rzeki Han. To właśnie on podczas wojny w Korei w połowie lat 50. XX wieku zaatakował 2500 amerykańskich żołnierzy, zabijając od 5 do 10% z nich, co wywołało wówczas podejrzenia o użycie broni biologicznej. Obecnie na terenie obu Ameryk występują wysoce agresywne szczepy, takie jak Sin Nombre czy Andes. Ofiarą jednego z nich padła na początku 2025 r. Betsy Arakawa, żona hollywoodzkiego aktora Gene'a Hackmana. Pozbawiony jej opieki gwiazdor, cierpiący na zaawansowaną chorobę Alzheimera, zmarł zaledwie kilka dni po swojej żonie. Z kolei w Europie i w Polsce dominują wirus Dobrava (DoBV) występujący u myszy leśnych oraz wirus Puumala (PUUV) przenoszony przez nornice. Badania przeprowadzone w naszym kraju wykazały obecność przeciwciał u kilku procent pracowników leśnych (co oznacza, że przeszli zakażenie bezobjawowo lub skąpoobjawowo). Mimo to co roku w Polsce notuje się od kilku do kilkudziesięciu przypadków zakażenia, głównie na Podkarpaciu, które najczęściej przyjmują postać gorączki krwotocznej z zespołem nerkowym.
Nie ma na niego leku. Jak skutecznie chronić się przed zakażeniem?
Współczesna medycyna nie dysponuje specyficznymi lekami przeciwwirusowymi wymierzonymi bezpośrednio w hantawirusy. Leczenie opiera się wyłącznie na działaniach objawowych i podtrzymujących funkcje życiowe organizmu. Niezwykle ważne jest szybkie rozpoznanie, ponieważ choroba rozwija się bardzo dynamicznie. Pacjent musi wypoczywać i być stale nawadniany. W przypadku nasilonych trudności z oddychaniem konieczna staje się tlenoterapia lub podłączenie pod respirator, a u chorych z niewydolnością nerek – dializoterapia.
Najlepszą i najskuteczniejszą obroną pozostaje profilaktyka. Należy minimalizować jakikolwiek kontakt z gryzoniami, a populację myszy i szczurów wokół domostw na bieżąco kontrolować. Eksperci przestrzegają przed podstawowym błędem: jeśli znajdziemy w domu, garażu czy na działce odchody gryzoni, nie wolno ich zamiatać ani odkurzać, ponieważ wzbija to wirusa w powietrze w postaci aerozolu! Takie miejsca należy czyścić ostrożnie, używając rękawic ochronnych, obficie spryskując zanieczyszczenia silnym roztworem na bazie wybielacza, a następnie zebrać je ręcznikiem papierowym i bezpiecznie zutylizować.