Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Strefa lekarzy > Prof. Sikora: ta choroba latami udaje kamicę moczową, a prowadzi do niewydolności nerek
Ewa Basińska
Ewa Basińska 06.02.2026 12:05

Prof. Sikora: ta choroba latami udaje kamicę moczową, a prowadzi do niewydolności nerek

Prof. Sikora: ta choroba latami udaje kamicę moczową, a prowadzi do niewydolności nerek
Fot. Canva/mat. pras.

Ból nerek, nawracające kamienie, kolejne wizyty u lekarza i diagnoza kamicy moczowej. Pierwotna hiperoksaluria, ultrarzadka choroba genetyczna, przez lata potrafi ukrywać się pod maską „zwykłej” kamicy, aż w końcu prowadzi do nieodwracalnej niewydolności nerek, uszkodzeń wielu narządów, a w skrajnych przypadkach zagrożenia życia. O tym, dlaczego tak trudno ją rozpoznać opowiada prof. dr hab. n. med. Przemysław Sikora.

  • Pierwotna hiperoksaluria to rzadka choroba genetyczna, która latami podszywa się pod zwykłą kamicę moczową, co opóźnia diagnozę i prowadzi do nieodwracalnego zniszczenia nerek oraz powikłań wielonarządowych
  • Choć źródłem problemu jest defekt metaboliczny w wątrobie (produkującej nadmiar szczawianów), narząd ten pozostaje strukturalnie zdrowy, podczas gdy toksyczne związki niszczą nerki, które nie nadążają z ich filtrowaniem
  • W Polsce dostępny jest już nowoczesny lek oparty na tzw. interferencji RNA, który hamuje postęp choroby, zastępując konieczność wykonywania ryzykownych, jednoczesnych przeszczepów wątroby i nerki

Czym się różni kamica od innych chorób?

Pierwotna hiperoksaluria nie jest jedną chorobą, lecz grupą rzadkich zaburzeń metabolicznych o podłożu genetycznym. Wyróżnia się trzy jej typy, różniące się defektem enzymatycznym i rokowaniem. Najczęstszy i najcięższy – typ I – odpowiada za około 80 proc. przypadków.

– Można powiedzieć, że pierwotne hiperoksalurie są w istocie chorobami wątroby, ponieważ to w komórkach wątroby dochodzi do zaburzeń enzymatycznych. Paradoksalnie jednak sama wątroba zazwyczaj nie ulega uszkodzeniu, a najbardziej cierpią nerki – wyjaśnia prof. Sikora.

W wyniku defektu enzymatycznego organizm produkuje nadmierne ilości szczawianów – związków, które fizjologicznie powinny być wydalane z moczem. Ich nadmiar prowadzi do tworzenia kryształów szczawianowo-wapniowych, uszkodzenia nerek, a z czasem do niewydolności narządu. Gdy nerki przestają działać, szczawiany zaczynają odkładać się w całym organizmie – w kościach, stawach, sercu, skórze, oczach czy układzie nerwowym.

– Skutkiem są ciężkie, wielonarządowe powikłania, które w zaawansowanych przypadkach mogą być śmiertelne – zaznacza ekspert.

Dlaczego lekarze tak często się mylą?

Pierwotna hiperoksaluria należy do chorób ultrarzadkich. W Europie jej najczęstszy typ występuje u 1-3 osób na milion. W Polsce przez ostatnie 30 lat rozpoznano nieco ponad 20 przypadków.

– Można przypuszczać, że choroba jest istotnie niedoszacowana. Początkowe objawy są nieswoiste i najczęściej manifestują się jako kamica moczowa, która jest chorobą bardzo częstą – mówi prof. Sikora.

Czujność powinny wzbudzić przede wszystkim: kamica u dzieci, nawracająca i obustronna kamica u młodych dorosłych, obecność nefrokalcynozy oraz pogarszająca się funkcja nerek. W przeciwieństwie do typowej kamicy, pierwotna hiperoksaluria często prowadzi do niewydolności nerek, czasem już w dzieciństwie, czasem dopiero w dorosłym życiu.

– Kluczowe jest rozpoznanie choroby zanim dojdzie do nieodwracalnego uszkodzenia nerek – podkreśla nefrolog.

Błędna transplantacja zdrowej wątroby

Przez lata leczenie miało głównie charakter objawowy: ogromna podaż płynów, cytryniany, czasem witamina B6. Gdy dochodziło do schyłkowej niewydolności nerek, jedyną realną szansą była transplantacja.

– Przez wiele lat jedyną skuteczną metodą leczenia przyczynowego był jednoczasowy przeszczep wątroby i nerki – tłumaczy prof. Sikora. – To sytuacja dramatyczna, bo pacjent wymaga zastąpienia strukturalnie zdrowej wątroby własnej. Transplantacja wątroby wiąże się z istotnym ryzykiem powikłań i długotrwałą immunosupresją.

Izolowany przeszczep nerki nie rozwiązywał problemu – nowy narząd szybko ulegał zniszczeniu przez ten sam mechanizm metaboliczny.

Przełom w leczeniu tej ultrarzadkiej choroby

Nadzieję przyniosły terapie oparte na interferencji RNA, które hamują kluczowe enzymy odpowiedzialne za nadprodukcję szczawianów. W Polsce dostępny jest już jeden z takich leków – lumazyran.

– Lek jest zarejestrowany dla wszystkich grup wiekowych i wykazuje bardzo wysoką skuteczność zarówno u dzieci, jak i u dorosłych – mówi prof. Sikora. – U wszystkich leczonych pacjentów obserwujemy istotną redukcję wydalania szczawianów oraz zahamowanie postępu choroby.

Terapia polega na podaniu podskórnym raz na trzy miesiące i jest dobrze tolerowana. Dla pacjentów oznacza to szansę na normalniejsze życie bez widma dializ i transplantacji.

Czasu na leczenie jest niewiele

Eksperci nie mają wątpliwości: im wcześniej choroba zostanie rozpoznana, tym większa szansa na uratowanie nerek.

– Ogromne znaczenie ma zwiększanie świadomości tej choroby, zwłaszcza wśród lekarzy pierwszego kontaktu, urologów i nefrologów – podkreśla prof. Sikora.

Choć obecne terapie nie naprawiają defektu genetycznego, tempo rozwoju biotechnologii daje nadzieję na kolejne przełomy, w tym terapie genowe.

– Choroba, która przez dekady oznaczała nieuchronną niewydolność nerek i dramatyczne decyzje transplantacyjne, ma dziś zupełnie inną perspektywę – podsumowuje ekspert.

Wybór Redakcji
GIF, Taco Hemingway
GIF prześwietla utwór Taco Hemingwaya. Chodzi o lek z piosenki
None
Świat im się wali, a one muszą odebrać dzieci ze szkoły. Jakiego leczenia raka oczekują polskie pacjentki?
kosmetyki, Komisja Europejska
Twoje ulubione kosmetyki mogą zniknąć z półek. 1 maja UE wprowadzi drastyczne ograniczenia
toksoplazmoza
Pasożyt wywołujący toksoplazmozę jest groźniejszy niż sądzono. Prowadzi do uszkodzenia mózgu
Objaw Franka – nietypowy sygnał na uchu, który może ostrzegać przed chorobą serca
Masz taką zmarszczkę na uchu? To może być objaw Franka i sygnał zbliżającego się zawału
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: