Przyczyny katastrofy F-16 w Radomiu. Na pokładzie był rejestrator danych

Podczas przygotowań do radomskiego Air Show doszło do katastrofy myśliwca F-16. Zginął pilot, a przyczyny tragedii badają wojskowi śledczy. Kluczowe w dochodzeniu mogą okazać się dane z tzw. "pancernego pendrive’a” – wojskowego rejestratora lotu.
- Podczas przygotowań do Air Show w Radomiu doszło do katastrofy F-16, w której zginął pilot
- Śledczy analizują dane z odpornego na uszkodzenia rejestratora, tzw. „pancernego pendrive’a”
- Eksperci rozważają hipotezy omdlenia pilota (G-LOC), błędu ludzkiego i zbyt niskiej wysokości manewru
Co się wydarzyło w Radomiu?
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że samolot uderzył w pas startowy po wykonaniu figury akrobacyjnej nazywanej "pętlą". Po chwili wybuchł pożar. Wojsko potwierdziło śmierć pilota.
W F-16 zginął mjr pil. Maciej "Slab” Krakowian – jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich pilotów F-16, instruktor i lider F-16 Tiger Demo Team. W lipcu zdobył prestiżowe wyróżnienie "As the Crow Flies Trophy” na Royal International Air Tattoo 2025. "To wielka strata dla Sił Powietrznych" – przekazało Ministerstwo Obrony Narodowej.
Na szczęście nie odnotowano ofiar wśród osób postronnych. Pokazy lotnicze ze względu na tragedię zostały odwołane.
To pierwsza katastrofa polskiego F-16 od momentu wprowadzenia tej maszyny do służby blisko 20 lat temu. Przedstawiciele armii i rządu apelują o wstrzemięźliwość w ocenach do czasu zakończenia prac Komisji Badania Wypadków Lotnictwa Państwowego.
Eksperci apelują o ostrożność
Juliusz Sabak, analityk lotniczy, przestrzega w rozmowie z Polskim Radiem przed formułowaniem przedwczesnych wniosków. ego zdaniem kluczowe będą dane z rejestratorów pokładowych, w tym tzw. crash-survivable memory unit.
– To już nie są dane nagrane na taśmę, tylko - bardzo upraszając - pendrive obudowany w tak pancerny sposób, że można go podpalić, wysadzić czy zatopić, a i tak przechowa dane. Brak ruchomych części sprawia, że bardzo trudno jest takie nagranie zniszczyć czy zakłócić - podkreślił.
Informacje z rejestratora zostaną zestawione z relacjami świadków i nagraniami, co pozwoli odtworzyć przebieg wydarzeń.
Hipotezy: G-LOC, błąd pilota, zbyt niska wysokość
W przestrzeni publicznej pojawiają się różne hipotezy. Cytowany przez Polsat News Mariusz Cielma, publicysta specjalizujący się w tematyce obronności, zwraca uwagę m.in. na możliwie zbyt niską wysokość samolotu w końcowej fazie manewru. Nie wyklucza również, że przyczyną katastrofy był stan psychofizyczny pilota.
Natomiast płk rez. Krystian Zięć, były dowódca 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku, stwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską, że „błąd popełnił człowiek”. Śledczy analizują wszystkie te wątki, ale jak dotąd nie wskazano jednoznacznej przyczyny zdarzenia.
Czym jest G-LOC?
Jedna z hipotez dotyczy zjawiska G-LOC (g-force induced loss of consciousness), czyli krótkotrwałej utraty przytomności spowodowanej przeciążeniem. W trakcie gwałtownych manewrów krew może odpłynąć z mózgu, prowadząc do zawężenia pola widzenia, tzw. blackoutu, a w skrajnych przypadkach – omdlenia.
Piloci stosują specjalne techniki oddechowe i kombinezony przeciążeniowe, jednak nawet doświadczonym załogom może się zdarzyć epizod G-LOC, szczególnie na małej wysokości. Na tym etapie śledztwa nie ma dowodów, że taki incydent miał miejsce w Radomiu.



































