Wyszukaj w serwisie
choroby profilaktyka problemy cywilizacyjne zdrowie psychiczne żywienie zdaniem lekarza uroda i pielęgnacja
Pacjenci.pl > Zdrowie Psychiczne > Psycholog sportu: Płacz sportowca jest czymś normalnym. Nie ma powodów do wstydu
Daria  Siemion
Daria Siemion 07.07.2024 11:29

Psycholog sportu: Płacz sportowca jest czymś normalnym. Nie ma powodów do wstydu

Psycholog sportu Brad Folz, Cristiano Ronaldo
Fot. East News / Frank Fife, Ohio University

Kilka dni temu cały świat obiegły zdjęcia płaczącego piłkarza Cristiano Ronaldo. Reprezentant Portugalii popłakał się na boisku po tym, jak nie strzelił karnego w meczu przeciwko Słowenii.

Wiele osób się z niego śmiało: “żałosne”, “co za beksa”, “płacze jak dziewczynka” – czytamy w komentarzach.

Z drugiej strony Ronaldo broniło mnóstwo kibiców. "Płacze, bo mu zależy" – wspierali piłkarza.

Głos w tej sprawie zabrało też mnóstwo psychologów. Spójrzmy co mieli do powiedzenia na temat płaczu i ekstremalnych emocji, jakich doświadczają sportowcy.

Psycholog: "Stres musi znaleźć ujście"

Jeżeli sportowiec jest zestresowany, a na pewno taki był Ronaldo w trakcie meczu, w pewnym momencie może “pęknąć”.  – To zupełnie normalne – wyjaśnia cytowany przez magazyn "Healt" , psycholog sportowy  Brad Folz.

– Odczuwanie silnych emocji podczas treningów czy zawodów nie jest niczym złym – dodaje. 
– Podczas meczu u piłkarzy pojawia się silne pobudzenie, zwiększa się poziom adrenaliny, co ma zmobilizować ich do zwycięskiej walki. Kiedy walka się kończy, mogą płakać, odreagowując napięcie.

– Nasze ciało gromadzi emocje, które tłumimy, żeby "zrobić robotę" albo przetrwać – tłumaczy Folz. – Potem, gdy jesteśmy zmęczeni i jest już po wszystkim, nie możemy już dłużej trzymać ich w środku.

Głos w sprawie Cristiano Ronaldo zabrała Daria Abramowicz, psycholożka tenisistki Igi Świątek. W swoim wpisie na X (dawniej Twitterze) ostro krytykuje osoby, które nazywają Ronaldo “beksą” lub “dziewczynką”.

"Wiemy, że jako pierwszy podszedł do "jedenastki" i wziął odpowiedzialność za zespół i wynik. Leadership zadziałał. Reszta? To Państwa opinie rzucane z perspektywy kanapy, zapewne przepuszczone przez filtr stereotypów, które nie mają żadnego znaczenia dla wykonania sportowego. Opinie bez pokrycia i kompetencji do diagnozy i oceny. Może lepiej zostawić ten obszar ekspertom? Uwierzcie, wszystkim wyjdzie to na dobre" – czytamy w jej wpisie.

https://twitter.com/abramowiczd/status/1808236408123150829
Chwilowy kryzys czy depresja - jak je odróżnić? Psycholog tłumaczy Piłkarz Śląska Wrocław o walce z depresją. "Ryczałem, po prostu nie chciałem już żyć"

Po co nam płacz?

Psycholog sportowy Brad Folz zaznacza, że płacz uwalnia endorfiny, tzw. hormony szczęścia oraz okscytocynę – odpowiadającą za poczucie bezpieczeństwa. W ten sposób ciało próbuje uspokoić nasz umysł. 

– Wylanie łez rozpaczy pomaga w łagodzeniu stresu. Łzy działają jak środek przeciwbólowy i poprawiający nastrój. To reakcja obronna organizmu.

Co więcej, jeśli płacz zostanie zaakceptowany i ktoś nas pocieszy, pojawia się ulga. Można powiedzieć, że płacz pełni rolę komunikacyjną – jeśli ktoś przy nas płacze, może to znaczyć, że nam ufa.

Cristiano Ronaldo
Piłkarze podczas meczu doświadczają wielu emocji Fot. East News / Frank Fife

Chłopaki nie płaczą? To bzdura

W naszej kulturze osoby, które płaczą są postrzegane jako przegrane lub słabe, chłopców uczy się więc, żeby nie płakali, mówi się im: "nie płacz jak dziewczynka", a przecież kobiety nie mają monopolu na łzy.


To, że płacz jest oznaką słabości i jest domeną wyłącznie "słabszej" płci to jedno z najbardziej krzywdzących przekonań. Płaczem można wyrazić mnóstwo emocji: bezradność, smutek, radość, a nawet współczucie – każdą z nich odczuwają mężczyźni i każdą z nich potrzebują okazać.


Niestety kultura ukrywania emocji wśród sportowców i mężczyzn ma się dobrze. Skutki tego zjawiska są opłakane – w Polsce aż 9 na 10 samobójstw popełniają mężczyźni. Dobrze, że łzy Ronaldo skłoniły do tego rodzaju dyskusji.

Zobacz też:

Nie żyje 27-letni mistrz świata. Media: popełnił samobójstwo

Małżeństwo z Holandii poddało się podwójnej eutanazji. Byli razem 50 lat

To najbardziej stresujący zawód świata. Bardziej niż żołnierz czy chirurg