Hospicjum wciąż niesłusznie kojarzy się w Polsce z „umieralnią” – przepełnionym rozpaczą miejscem, w którym chorzy czekają już tylko na koniec. Rodziny pacjentów często bronią się przed taką opieką, traktując ją jako porzucenie bliskiego. Prawda o życiu na oddziałach paliatywnych wygląda jednak zupełnie inaczej. O obecności zwierząt, bliskości dzieci na salach, trudnych emocjach i spełnianiu ostatnich, wielkich marzeń chorych opowiada lek. Dorota Olszewska z Puckiego Hospicjum.Hospicjum to nie umieralnia, lecz miejsce z profesjonalną opieką, dbające o godność i jakość życiaWsparcie w hospicjum obejmuje też bliskich podopiecznych. Hospicjum otwarte jest na wizyty dzieci i zwierzątopieka paliatywno-hospicyjna wycisza strach oraz ból fizyczny, pozwalając na spełnianie marzeń pacjenta
Wyobraź sobie pacjenta z zaawansowanym Alzheimerem, który od lat nie rozpoznaje własnych dzieci i wegetuje zamknięty we własnym umyśle. Nagle otwiera oczy, uśmiecha się i bezbłędnie wymienia imiona bliskich. Rodzina płacze ze szczęścia, wierząc w medyczny cud. Niestety, kilka godzin później pacjent umiera. Medycyna zna to zjawisko od ponad 250 lat.
Dzień Babci i Dnia Dziadka to w kalendarzu daty pełne uśmiechów, laurek i kolorowych kwiatów. Ale za murami Domów Pomocy Społecznej te dni smakują inaczej. To mieszanka ogromnego wzruszenia, dziecięcej radości, która na chwilę rozświetla korytarze, i cichego, duszącego smutku tych, których telefon milczy od lat. Rozmawialiśmy z pracownikami placówek w Katowicach i Rudzie Śląskiej. To, co usłyszeliśmy, powinno stać się lekcją dla każdego z nas. Bo starość nie pyta o zgodę – ona po prostu przychodzi, a wraz z nią największy lęk, by nie stać się dla nikogo ciężarem.DPS to dom, a nie tylko instytucjaJakie emocje towarzyszą seniorom i pracownikom w Dniu Babci i Dziadka?Najcenniejsze lekcje jakie dają nam dziadkowie
Nagłe, trudne do opisania uczucie skrajnego zmęczenia bywa jednym z pierwszych sygnałów, że organizm wchodzi w ostatni etap życia. Objawy zwykle narastają stopniowo: od senności i utraty apetytu, przez zmiany krążeniowe i oddech Cheyne’a-Stokesa, aż po krótki „zryw” tuż przed śmiercią. Poniżej wyjaśniamy, czego można się spodziewać i jak wspierać chorego w domu lub w hospicjum.Pierwsze oznaki umierania to narastające znużenie, senność oraz utrata apetytu i pragnienia, które wynikają z postępującej niewydolności narządówWraz z rozwojem procesu pojawiają się zmiany krążeniowe i oddech Cheyne’a-Stokesa, a u części chorych krótkotrwała poprawa (terminal lucidity) poprzedza ostateczne pogorszenieOpieka paliatywna powinna koncentrować się na komforcie: nawilżaniu jamy ustnej, częstej zmianie pozycji, ograniczeniu bodźców, niewymuszaniu jedzenia oraz uspokajającym kontakcie i dotyku