Wyszukaj w serwisie
choroby profilaktyka problemy cywilizacyjne zdrowie psychiczne żywienie zdaniem lekarza uroda i pielęgnacja
Pacjenci.pl > Zdrowie Psychiczne > Jak zachowują się chorzy przed śmiercią? Tak widział to "nauczyciel śmierci" ksiądz Jan Kaczkowski
Daria  Siemion
Daria Siemion 27.06.2024 14:26

Jak zachowują się chorzy przed śmiercią? Tak widział to "nauczyciel śmierci" ksiądz Jan Kaczkowski

Ksiądz Jan Kaczkowski, hospicjum
Fot. Wydawnictwo WAM, Canva/Getty Images

Ksiądz Jan Kaczkowski był nieuleczalnie chory, ale zrobił więcej niż niejedna zdrowa osoba.  W hospicjum, które założył, regularnie odwiedzał chorych. 

Pogodzony z własną nieuleczalną chorobą i nadchodzącym końcem, towarzyszył umierającym w ich ostatniej drodze.

Był nazywany “nauczycielem śmierci”, bo oswajał ludzi z tym, co nieuniknione. 

Tak wyglądała śmierć jego oczami.

Ksiądz Jan Kaczkowski – wielokrotny świadek śmierci

Ksiądz Jan Kaczkowski był jednym z najbardziej lubianych polskich duchownych. Szanowały go nie tylko osoby wierzące, ale również ateiści, podziwiający jego działalność na rzecz umierających i chorych.


W 2007 roku ksiądz Jan Kaczkowski założył w Pucku hospicjum, którego został dyrektorem. Nie był jednak typowym urzędnikiem – sam odwiedzał chorych, niejednokrotnie towarzysząc im w ostatniej drodze. 

Swoją miłość do drugiego człowieka szerzył poprzez angażowanie w wolontariat w hospicjum trudnej młodzieży i skazańców. Słynął też z poczucia humoru. Bliskim powtarzał: – Śmierć to jedyna rzecz, której nie można schrzanić. Nie można umrzeć nieskutecznie.

O śmierci pisał, mówił i uczył. Był gościem uniwersytetów medycznych, działał prężnie w sektorze pozarządowym. Pojawił się nawet na przystanku Woodstock. – Potrafił motywować ludzi i zachęcać ich do wspólnej pracy – mówili o nim przyjaciele.

Chociaż ks. Kaczkowski odnosił wiele sukcesów (zrobił nawet doktorat), jego życie nie było usłane różami. Od urodzenia miał niedowład lewej strony ciała i dużą wadę wzroku. Jakby tego było mało, zachorował na nowotwór i glejaka. Zmarł 28 marca 2016 roku w Sopocie, miał 38 lat.

Dekalog słynnej onkolog. Przepis na zdrowe i szczęśliwe życie „150 zastrzyków w rok. Zrobiłabyś to swojemu dziecku?”

Zachowanie chorych przed śmiercią okiem księdza Kaczkowskiego

"Na kilka godzin przed śmiercią aktywność ogranicza się już tylko do obrębu łóżka, poprawiania kołdry, sięgania po komórkę, układania poduszki, szukania wygodnej pozycji" – czytamy w opracowaniu ks. Jana Kaczkowskiego pt. "Jak umiera człowiek?".

I dalej: “Spojrzenie człowieka staje się nieobecne, czasami wzrok zawiesza się w niewiadomym, odległym punkcie. Oczy stają się szkliste. Umierający są w stanie normalnie rozmawiać, ale ich głos jest spowolniony, znika melodyczność – ton robi się jednostajny”.

 "W strumieniu słów przeplatają się zwykłe informacje (jaki to dzień tygodnia, kto był mnie odwiedzić, co jadłem) z ważnymi wyznaniami – pojawia się świadomość nadchodzącej śmierci, chorzy mówią o Bogu, o swoim lęku" – czytamy.

Z opracowania ks. Kaczkowskiego dowiadujemy się, że umierający często widzą przed śmiercią zmarłych bliskich i są oni dla nich tak samo realni jak żywi. Przed śmiercią stają się spokojni, jakby wiedzieli, że muszą odejść.

Moment śmierci... "Jak ryba wyjęta z wody"

“A gdy już nadejdą ostatnie chwile, oddech staje się coraz płytszy, człowiek przypomina rybę wyjętą z wody – łapie powietrze ustami. Mogą się zdarzyć nawet kilkunastosekundowe bezdechy” – napisał ks. Kaczkowski.

Jego zdaniem nie wydajemy ostatniego tchnienia, tylko raczej bierzemy wdech bez wydechu. Później zaczyna umierać nasze ciało. I tak kończy się życie.

Zobacz też:

"Mój kot miał lepszą śmierć niż moja babcia, czyli dlaczego jestem za eutanazją" [List do redakcji]
Kuru, czyli choroba kanibali. Mówili o niej: “śmiejąca się śmierć”

Te rodzaje śmierci są najbardziej bolesne. Oto co czuje człowiek, kiedy umiera