Ten nawyk w toalecie może uszkadzać nerki. Robisz tak?
Wiele zachowań związanych z korzystaniem z toalety traktujemy jak coś zupełnie neutralnego albo wręcz zdrowego. Często powtarzamy je automatycznie, bez zastanowienia. Tymczasem urolodzy zwracają uwagę, że jeden z popularnych nawyków może stopniowo rozregulować pracę układu moczowego, a w dłuższej perspektywie negatywnie wpływać także na nerki.
• Gdy pęcherz nie ma szansy się wypełnić
• Oddawanie moczu „na zapas” i jego konsekwencje
• Sposób korzystania z toalety też ma znaczenie
Gdy pęcherz nie ma szansy się wypełnić
Pęcherz moczowy jest narządem, który powinien pracować rytmicznie: gromadzić mocz, a następnie opróżniać się wtedy, gdy pojawia się wyraźna potrzeba. Jeśli wizyty w toalecie są zbyt częste, pęcherz nie osiąga naturalnego wypełnienia. Z czasem może to prowadzić do zaburzeń jego pracy i nadmiernej reaktywności.
U zdrowej osoby oddawanie moczu co kilka godzin uznaje się za normę. Problem pojawia się wtedy, gdy potrzeba korzystania z toalety występuje co kilkanaście minut, bez fizjologicznego uzasadnienia.
„Do toalety nie należy chodzić zbyt często, ponieważ wtedy pęcherz nie ma szansy odpowiednio się wypełnić. Nawykowe, np. na tle nerwowym, chodzenie do toalety co 15–30 minut jest nieprawidłowe” – mówi dr n. med. Paweł Salwa, urolog i dyrektor Polskiego Centrum Urologii Robotycznej, cytowany przez portal.abczdrowie.pl.
Taki schemat może sprzyjać utrwaleniu fałszywych sygnałów parcia, a w dłuższym czasie prowadzić do zalegania niewielkich ilości moczu i zwiększonego obciążenia górnych dróg moczowych, w tym nerek.
Oddawanie moczu „na zapas” i jego konsekwencje
Jednym z najczęstszych zachowań jest korzystanie z toalety „na wszelki wypadek” – przed wyjściem z domu, podróżą czy ważnym spotkaniem. Choć sporadycznie nie musi to stanowić problemu, regularne zmuszanie się do oddawania moczu bez potrzeby zaburza naturalną komunikację między pęcherzem a mózgiem.
Specjaliści wskazują, że częste opróżnianie pęcherza przy niewielkim jego wypełnieniu może sprzyjać rozwojowi pęcherza nadreaktywnego. Objawia się on naglącym parciem, częstymi wizytami w toalecie oraz poczuciem braku kontroli. U części osób zwiększa się także ryzyko infekcji dróg moczowych, a przewlekłe problemy z odpływem moczu mogą pośrednio wpływać na funkcjonowanie nerek.
Sposób korzystania z toalety też ma znaczenie
Nie tylko częstotliwość, ale również sposób oddawania moczu ma znaczenie dla zdrowia układu moczowego. Coraz częściej zwraca się uwagę na pozycję ciała w toalecie.
„Ważne jest też, jak mocz jest oddawany. Zdecydowanie zdrowsze jest robienie tego na siedząco, dotyczy to także mężczyzn. Kobiety siłą rzeczy muszą usiąść, natomiast panowie preferują oddawanie moczu na stojąco, a to z kolei przyczynia się do rozrostu prostaty” – wyjaśnia urolog.
Pozycja siedząca sprzyja pełniejszemu opróżnieniu pęcherza i mniejszemu napięciu mięśni dna miednicy. Dzięki temu zmniejsza się ryzyko zalegania moczu, przewlekłych dolegliwości urologicznych oraz powikłań, które z czasem mogą odbijać się także na pracy nerek.
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5903463/