W USA już zakazana. W Polsce substancja wciąż do znalezienia w mięsach i słodyczach
Powinno być tak, że skoro produkt znajduje się na sklepowej półce, to jest on w pełni bezpieczny dla zdrowia: zawsze i wszędzie. Niestety rzeczywistość wygląda inaczej, a przepisy różnią się w tym względzie bardzo znacznie w zależności od kraju. Tak jest np. z dodatkami do żywności. Substancja znana jako E127, która w Stanach Zjednoczonych spotkała się z drastycznymi ograniczeniami, wciąż trafia na talerze polskich konsumentów.
- Czerwony barwnik pod lupą badaczy
- Produkty w których najczęściej występuje erytrozyna
- Bezpieczne zakupy i czytanie etykiet produktów
Czerwony barwnik pod lupą badaczy
Erytrozyna, kryjąca się pod symbolem E127, to syntetyczny barwnik nadający żywności intensywny, różowo-czerwony kolor. Substancja ta od lat budzi kontrowersje wśród toksykologów ze względu na wpływ na metabolizm jodu. Badania wykazały, że jej nadmierne spożycie może prowadzić do zaburzeń pracy tarczycy, co stało się głównym powodem wprowadzenia restrykcji w USA. Amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) już w 1990 roku zakazała stosowania erytrozyny w kosmetykach i lekach stosowanych zewnętrznie, opierając się na badaniach sugerujących potencjał rakotwórczy przy bardzo wysokich dawkach.
W Europie podejście jest inne – organa bezpieczeństwa żywności uznały, że barwnik jest bezpieczny, o ile drastycznie ograniczy się listę produktów, w których może wystąpić. Z tego powodu E127 nie jest stosowany tak powszechnie jak inne barwniki syntetyczne. Mimo to, w Polsce nadal możemy go spotkać w specyficznych wyrobach, co zmusza nas do zachowania czujności podczas codziennych zakupów, szczególnie jeśli borykamy się z problemami hormonalnymi.
Produkty w których najczęściej występuje erytrozyna
W przeciwieństwie do wielu innych barwników, E127 nie jest stosowany w każdym czerwonym napoju czy cukierku. Unijne przepisy dopuszczają jego użycie tylko w ściśle określonej, wąskiej grupie produktów. Najczęściej znajdziemy go w:
- wiśniach koktajlowych i kandyzowanych (tzw. wiśnie maraschino),
- sałatkach owocowych z udziałem wiśni konserwowych,
- niektórych przetworach mięsnych, jak np. śniadaniowe kiełbaski typu „breakfast sausage” czy burgery z dodatkami roślinnymi.
Zastosowanie erytrozyny w tych produktach ma na celu nadanie im trwałej, jaskrawej barwy, która nie ulega zmianie pod wpływem światła czy wysokiej temperatury. Warto mieć świadomość, że barwnik ten jest również legalnie stosowany w przemyśle farmaceutycznym. Możemy go spotkać w kolorowych otoczkach tabletek i kapsułek, gdzie jego ilość jest jednak rygorystycznie limitowana i kontrolowana przez odpowiednie urzędy.
Bezpieczne zakupy i czytanie etykiet produktów
Najlepszym sposobem na ograniczenie syntetycznych dodatków w diecie jest wyrobienie w sobie nawyku sprawdzania składu na opakowaniach. Producenci mają obowiązek informować o użyciu E127, więc wystarczy chwila uwagi przy sklepowej półce. Warto szukać produktów, które są barwione naturalnymi ekstraktami, takimi jak sok z buraka czy antocyjany. Są one całkowicie bezpieczne dla zdrowia i stanowią doskonałą alternatywę dla substancji syntetycznych.
Warto zaznaczyć, że erytrozyna nie została zakwalifikowana do grupy barwników wymagających specjalnego ostrzeżenia o wpływie na aktywność dzieci (tzw. lista z Southampton). Niemniej jednak, ze względu na wysoką zawartość jodu w cząsteczce E127, osoby z chorobami tarczycy powinny szczególnie pilnować swojej diety. Wybierając mniej przetworzone produkty, zyskujemy pewność, że nie dostarczamy sobie substancji, których spożycie warto ograniczać do minimum.
Źródła:
https://ec.europa.eu/health/scientific_committees/emerging/opinions/scmpmd/scmp_out08_en.htm
https://www.food.gov.uk/safety-hygiene/food-additives
https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/10.2903/j.efsa.2011.1854
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/2824305/