Groźna choroba w polskim szpitalu. Lekarz tłumaczy, czy pacjenci są bezpieczni
Według doniesień Radia Poznań, w Szpitalu Wojewódzkim w Poznaniu doszło do zakażeń wirusowym zapaleniem wątroby typu A (WZW A), czyli tzw. chorobą brudnych rąk. Wirusa potwierdzono łącznie u dwunastu osób – siedmiorga pacjentów oraz pięciorga pracowników placówki. Wszyscy chorzy zostali poddani izolacji, natomiast służby sanitarne prowadzą dochodzenie mające na celu ustalenie źródła wybuchu ogniska. Czym jest ta choroba, skąd się bierze i jakie mogą być jej skutki? Zapytaliśmy o to lekarza.
- Regularne mycie rąk ciepłą wodą z mydłem redukuje ryzyko zakażenia o ponad połowę.
- Wirusowe zapalenie wątroby typu A (WZW A) to jedna z najpoważniejszych chorób wynikających z zaniedbań higienicznych.
- Pasożyty takie jak owsiki czy lamblie mogą przetrwać na powierzchniach płaskich nawet przez wiele dni.
Czym dokładnie jest choroba brudnych rąk?
Pod terminem „choroba brudnych rąk” kryje się szerokie spektrum jednostek chorobowych wywoływanych przez wirusy, bakterie oraz pasożyty. Do zakażenia dochodzi najczęściej w sposób pośredni, czyli poprzez dotykanie zanieczyszczonych powierzchni (klamek, pieniędzy, poręczy w komunikacji miejskiej), a następnie przeniesienie drobnoustrojów do jamy ustnej. Najczęstsze diagnozy to biegunka zakaźna, salmonelloza, czerwonka oraz rotawirusy.
Prof. Ernest Kuchar, ekspert chorób zakaźnych Grupy LUX MED, w rozmowie dla portalu Pacjenci.pl informuje:
-Tak zwana choroba brudnych rąk nie jest jedną konkretną jednostką chorobową, ale potocznym określeniem zakażeń przenoszonych drogą pokarmową (fekalno-oralną), najczęściej wtedy, gdy drobnoustroje z zanieczyszczonych rąk trafiają do ust. W ten sposób mogą szerzyć się m.in. biegunki infekcyjne wywołane przez norowirus, bakterie z rodzaju Shigella i Salmonella, a także zakażenia pasożytnicze, takie jak lamblioza czy kryptosporydioza.
Drobnoustroje te charakteryzują się wysoką odpornością na czynniki zewnętrzne. Oznacza to, że wystarczy chwila nieuwagi przy jedzeniu niemytego owocu lub szybka przekąska w biegu bez uprzedniej dezynfekcji dłoni, aby wprowadzić do organizmu niebezpieczny patogen. W skali globalnej to właśnie te schorzenia są jedną z głównych przyczyn hospitalizacji na oddziałach zakaźnych.

Najczęstsze objawy, których nie wolno ignorować
Najbardziej charakterystycznym symptomem jest ostra biegunka, która często występuje w towarzystwie nudności i uporczywych wymiotów. Organizm w ten sposób próbuje pozbyć się toksyn, co jednak błyskawicznie prowadzi do zaburzeń gospodarki wodno-elektrolitowej.
U pacjentów często pojawia się również wysoka gorączka, silne skurcze brzucha oraz ogólne osłabienie. W przypadku zakażeń pasożytniczych objawy mogą być bardziej dyskretne, takie jak brak apetytu, spadek masy ciała czy rozdrażnienie. Kluczowe jest monitorowanie stanu chorego. Jeżeli pojawiają się oznaki odwodnienia (suchość w ustach, rzadkie oddawanie moczu), konieczna jest natychmiastowa konsultacja lekarska.
Warto również pamiętać o zasadach higieny w kuchni:
- Mycie owoców i warzyw przed spożyciem (nawet tych, które obieramy ze skórki).
- Unikanie spożywania posiłków w miejscach o wątpliwym standardzie sanitarnym.
- Regularna dezynfekcja telefonów komórkowych, które są prawdziwym „rezerwuarem” bakterii.
- Stosowanie żeli antybakteryjnych w sytuacjach, gdy nie mamy dostępu do bieżącej wody.
WZW typu A i salmonelloza
Jedną z najgroźniejszych chorób z tej grupy jest Wirusowe Zapalenie Wątroby typu A (tzw. żółtaczka pokarmowa). To właśnie to schorzenie wykryto w szpitalu w Poznaniu. W przeciwieństwie do zwykłego zatrucia, WZW A atakuje miąższ wątroby, a proces rekonwalescencji może trwać wiele miesięcy. Objawy mogą obejmować ciemny mocz, jasny stolec oraz charakterystyczne zażółcenie białkówek oczu i skóry.
– Szczególnie zakaźne są norowirus i Shigella. wystarczy zaledwie 10-100 mikroorganizmów, aby wywołać chorobę, co sprawia, że łatwo rozprzestrzeniają się one w placówkach opieki, szkołach czy szpitalach. Dla porównania, większość innych bakterii jelitowych wymaga znacznie większej dawki zakaźnej (miliony drobnoustrojów) – mówi Pacjentom prof. Ernest Kuchar.
Z kolei Salmonella to bakteria, która najczęściej trafia do nas poprzez skażoną żywność, ale jej rozprzestrzenianie się między ludźmi następuje właśnie poprzez brudne ręce. Bakterie te potrafią namnażać się w temperaturze pokojowej, co czyni sezon letni okresem zwiększonego ryzyka.
Jak skutecznie chronić siebie i rodzinę?
Podstawą jest prawidłowa technika mycia rąk.
– Dokładne mycie rąk wodą z mydłem, zwłaszcza po skorzystaniu z toalety, przed jedzeniem i przygotowywaniem posiłków oraz po kontakcie z surową żywnością. Badania naukowe wykazują, że regularne mycie rąk zmniejsza ryzyko biegunek o około 30%, co w skali globalnej może zapobiec milionom zachorowań rocznie. W przypadku zakażeń wymagających niskiej dawki zakaźnej, takich jak norowirus czy Shigella, skuteczność tej prostej metody jest jeszcze większa – zaleca lekarz.
Należy pamiętać, że konieczne jest użycie mydła i pocieranie wszystkich powierzchni dłoni, w tym przestrzeni między palcami i okolic paznokci, przez minimum 30 sekund. Jest to najtańszy i najskuteczniejszy sposób na przerwanie łańcucha zakażeń.
Twoje zdrowie, w Twoich rękach
Walka z niewidzialnym wrogiem, jakim są patogeny wywołujące choroby brudnych rąk, nie wymaga skomplikowanych technologii, a jedynie żelaznej dyscypliny w codziennych nawykach. Profilaktyka jest znacznie tańsza i mniej bolesna niż proces leczenia powikłań po zakażeniu salmonellą czy wirusem zapalenia wątroby. W dobie globalnych podróży i dużej dynamiki życia społecznego, chwila poświęcona na dokładne umycie dłoni staje się najważniejszą barierą ochronną dla naszego organizmu.
źródło: GIS, gov.pl