Kobiety wciąż boją się HTM. Kardiolożka tłumaczy, dlaczego nowoczesne metody ratują życie
Obniżenie poziomu estrogenów w okresie okołomenopauzalnym drastycznie zwiększa u kobiet ryzyko nadciśnienia, zawału serca oraz zaburzeń rytmu. Ze statystyk wynika, że to właśnie incydenty kardiologiczne stanowią główne zagrożenie dla życia pacjentek po 50. roku życia.
Kardiolożka Anna Bartusiak – Hadys na swoich mediach społecznościowych wyjaśnia, dlaczego strach przed Hormonalną Terapią Menopauzalną (HTM) nierzadko bywa nieuzasadniony i w jaki sposób nowoczesne metody leczenia chronią układ krążenia.
- Dlaczego utrata estrogenów uderza bezpośrednio w serce i metabolizm?
- Które 5 szkodliwych zmian w organizmie to bezpośredni efekt menopauzy?
- Czym różni się nowoczesna HTM od starszych terapii i dlaczego warto ją rozważyć?
Utrata ochrony estrogenowej a ryzyko kardiologiczne
W powszechnej świadomości menopauza kojarzy się przede wszystkim z uderzeniami gorąca, zmianami nastroju czy problemami ze snem. Z medycznego punktu widzenia najpoważniejsze konsekwencje zachodzą jednak w układzie sercowo-naczyniowym.
Kobiety w wieku rozrodczym są naturalnie chronione przed miażdżycą i zawałami dzięki wysokiemu stężeniu estrogenów, które korzystnie wpływają na elastyczność naczyń krwionośnych oraz profil lipidowy.
Sytuacja ulega diametralnej zmianie, gdy czynność jajników wygasa. Utrata naturalnego parasola ochronnego sprawia, że ryzyko schorzeń serca u kobiet po 50. roku życia zaczyna drastycznie rosnąć, często zrównując się z ryzykiem występującym u mężczyzn.
– Choroby serca są główną przyczyną zgonów kobiet. Spadek poziomu estrogenów to utrata ich ochronnego działania na serce, naczynia krwionośne i metabolizm – pisze lek. Anna Bartusiak-Chatys, kardiolog.
Brak odpowiedniej profilaktyki na tym etapie życia nierzadko prowadzi do nieodwracalnych uszkodzeń mięśnia sercowego, których można by uniknąć dzięki wczesnej interwencji medycznej.

5 zmian, przez które menopauza niszczy układ krążenia
Wpływ wygasania funkcji jajników na organizm jest wielotorowy. Lekarka wskazuje na pięć kluczowych, negatywnych procesów metabolicznych i kardiologicznych, które przyspieszają w momencie spadku poziomu hormonów płciowych. Należą do nich:
- Wzrost ciśnienia tętniczego krwi – naczynia krwionośne tracą swoją elastyczność, co prowadzi do utrwalonego nadciśnienia, głównego czynnika ryzyka udarów mózgu.
- Zaburzenia profilu lipidowego – wzrasta stężenie "złego" cholesterolu (LDL) oraz trójglicerydów, przy jednoczesnym spadku stężenia "dobrego" cholesterolu (HDL), co błyskawicznie napędza procesy miażdżycowe.
- Otyłość trzewna i insulinooporność – tkanka tłuszczowa zaczyna gromadzić się w okolicach brzucha (otaczając narządy wewnętrzne). Taki typ otyłości generuje stan zapalny i drastycznie zwiększa ryzyko rozwoju cukrzycy typu 2.
- Wzrost ryzyka zawału serca – będący bezpośrednią konsekwencją zwężających się z powodu miażdżycy naczyń wieńcowych.
- Większe ryzyko zaburzeń rytmu serca – w szczególności migotania przedsionków, które nieleczone znacząco podnosi ryzyko udaru niedokrwiennego.
Zjawiska te nie zachodzą z dnia na dzień, jednak brak podjęcia odpowiednich działań prewencyjnych we wczesnym etapie okołomenopauzalnym sprawia, że po kilku latach zmiany stają się bardzo trudne do opanowania za pomocą samej diety.
Nowoczesna Hormonalna Terapia Menopauzalna (HTM)
Wiele pacjentek kategorycznie odrzuca możliwość stosowania hormonoterapii, obawiając się powikłań prozakrzepowych oraz zwiększonego ryzyka rozwoju chorób nowotworowych. Kardiolog zaznacza jednak, że współczesna medycyna dysponuje preparatami o zupełnie innym profilu bezpieczeństwa niż te stosowane dekady temu.
Obecnie standardem leczenia jest HTM oparta na hormonach bioidentycznych. Mają one taką samą budowę chemiczną jak hormony naturalnie produkowane przez kobiecy organizm. Dzięki temu ich stosowanie, zwłaszcza w formie przezskórnej (plastry, żele, spraye), w znacznym stopniu omija metabolizm wątrobowy. Powoduje to znaczne zminimalizowanie ryzyka wystąpienia incydentów zakrzepowo-zatorowych.
– Lęk przed HTM nie powinien być przeciwskazaniem do jej zastosowania, powinna to być świadoma decyzja pacjentki w oparciu o najnowszą wiedzę medyczną – przypomina lek. Anna Bartusiak-Chatys, kardiolog.
Włączenie terapii – o ile u danej pacjentki nie występują bezwzględne przeciwwskazania (takie jak m.in. aktywny nowotwór piersi czy niewyjaśnione krwawienia z dróg rodnych) – przynosi wymierne korzyści, jeśli nastąpi tzw. oknie terapeutycznym, czyli do 10 lat od ostatniej miesiączki i przed ukończeniem 60. roku życia.
Kiedy włączyć HTM, a kiedy bezwzględnie jej unikać?
Kwalifikacja do leczenia hormonalnego wymaga rygorystycznej oceny stanu zdrowia. Kardiolożka precyzyjnie wymienia sytuacje, w których terapia jest uzasadniona, oraz te, które całkowicie ją wykluczają.
– Istnieją 4 wskazania do stosowania hormonalnej terapii menopauzalnej – wymienia lek. Anna Bartusiak-Chatys, kardiolog. Należą do nich:
1. Nasilone objawy naczynioruchowe (uderzenia gorąca i zlewne poty).
2. Zapobieganie osteoporozie.
3. Przedwczesny hipoestrogenizm (menopauza chirurgiczna, przedwczesne wygasanie czynności jajników).
4. Objawy urogenitalnego zespołu menopauzalnego.
Równie istotna jest wiedza o stanach, które dyskwalifikują pacjentkę z tego typu leczenia. Na oficjalnej liście znajduje się 11 kluczowych punktów.
– Przeciwwskazania do HTM to między innymi rak piersi, rak endometrium, zawał serca czy udar mózgu – pisze lekarka w swoim poście.
Pełne zestawienie schorzeń uniemożliwiających terapię obejmuje:
1. Rak piersi (u pacjentki).
2. Rak endometrium (u pacjentki).
3. Nieleczony rozrost endometrium (po leczeniu można zastosować HTM). 4. Niezdiagnozowane krwawienie z dróg rodnych (do czasu wyjaśnienia).
5. Zawał serca.
6. Udar mózgu lub TIA (przejściowe niedokrwienie mózgu).
7. Niesprowokowana żylna choroba zakrzepowo-zatorowa.
8. Znane zaburzenia krzepnięcia.
9. Marskość wątroby.
10. Aktywne zapalenie wątroby.
11. Porfiria skórna późna.
Ścisłe przestrzeganie powyższych wytycznych gwarantuje maksymalne bezpieczeństwo w ewentualnym doborze leczenia i pozwala uniknąć groźnych powikłań ogólnoustrojowych.
Prewencja kardiologiczna krok po kroku
Aby skutecznie zabezpieczyć układ krążenia w okresie przejścia menopauzalnego, opieka nad pacjentką powinna być kompleksowa i obejmować ścisłą współpracę kardiologa, ginekologa oraz dietetyka. Skuteczna profilaktyka opiera się na kilku twardych filarach.
Jak zminimalizować ryzyko incydentów kardiologicznych:
- Pełna diagnostyka lipidowa i kardiologiczna – pacjentki po 45. roku życia powinny regularnie kontrolować ciśnienie krwi (utrzymując je poniżej wartości 140/90 mmHg) oraz badać pełen lipidogram, a nie tylko cholesterol całkowity.
- Konsultacja ginekologiczno-endokrynologiczna – celem wykluczenia ewentualnych przeciwwskazań oraz doboru najbezpieczniejszej formy bioidentycznej HTM, najlepiej w drodze podania przezskórnego.
- Bezwzględna modyfikacja stylu życia – leczenie farmakologiczne nie zwalnia z obowiązku wdrożenia diety przeciwzapalnej (np. śródziemnomorskiej) oraz regularnej, umiarkowanej aktywności fizycznej.
- Redukcja otyłości trzewnej – dbanie o obwód talii (powinien wynosić poniżej 80 cm u kobiet) w celu zniwelowania ryzyka rozwoju insulinooporności.
– Połączenie zdrowego stylu życia wraz z HTM wpływa na poprawę samopoczucia kobiet, zmniejszenie objawów wynikających z utraty ochronnej roli hormonów i redukuje ryzyko rozwoju chorób kardiologicznych – podsumowuje lek. Anna Bartusiak-Chatys, kardiolog.
Podjęcie wczesnych działań zapobiegawczych pozwala nie tylko na złagodzenie uciążliwych uderzeń gorąca, ale przede wszystkim inwestuje w zdrowie naczyń krwionośnych, skutecznie przedłużając życie.
| Artykuł ma charakter poglądowy i informacyjny. Nie stanowi porady medycznej ani nie zastępuje konsultacji z lekarzem lub farmaceutą. |
Źródło: Lek. Anna Bartusiak-Chatys, instagram: lekarz.kardiolog