Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Masz skierowanie? Możesz go nie zrealizować. Alarmujące słowa eksperta
Anna Badurska
Anna Badurska 24.03.2026 16:10

Masz skierowanie? Możesz go nie zrealizować. Alarmujące słowa eksperta

Masz skierowanie? Możesz go nie zrealizować. Alarmujące słowa eksperta
NFZ nie zapłaci za nadwykonania Fot. Canva

Zapisujesz się na rezonans magnetyczny lub tomografię i słyszysz, że najbliższy wolny termin przypada za kilkanaście miesięcy? To nie przypadek, lecz bezpośredni efekt rygorystycznego podejścia Narodowego Funduszu Zdrowia do limitów finansowych. Rozmawialiśmy z Prezesem sieci Enel-Med, który ostrzega, że odcięcie pieniędzy na tzw. nadwykonania brutalnie uderzy w pacjentów, drastycznie wydłużając czas oczekiwania na diagnozę. Dla tysięcy osób oznacza to opóźnienie leczenia, które w przypadku chorób nowotworowych może decydować o życiu.

  • NFZ szuka oszczędności kosztem badań diagnostycznych w poradniach
  • Tylko w jednej sieci medycznej cięcia mogą zablokować 30 tysięcy badań rocznie
  • Realna oszczędność czy jeszcze boleśniejsze obciążenie budżetu państwa?

Dlaczego terminy na rezonans i tomografię nagle drastycznie się wydłużają?

Aby zrozumieć, dlaczego kolejki do lekarzy rosną z dnia na dzień, trzeba zajrzeć za kulisy rozliczeń między przychodniami a państwem. Chodzi o Ambulatoryjną Opiekę Specjalistyczną (AOS) – czyli wizyty i badania, na które idziemy do poradni, nie kładąc się do szpitala. Do niedawna placówki medyczne wykonywały badania na bieżąco, nawet jeśli przekraczały ustalone z funduszem limity. Wierzyły, że państwo ostatecznie za to zapłaci. Te dodatkowe badania to właśnie nadwykonania.

Dziś sytuacja się zmieniła. NFZ, borykający się z problemami budżetowymi, nie chce już tak chętnie płacić za wizyty ponad ustalony z góry, sztywny kontrakt. Efekt? Placówki muszą hamować, bo inaczej leczyłyby pacjentów za własne pieniądze.

Rozumiemy potrzebę szukania przez NFZ rozwiązań stabilizujących finanse systemu – wyjaśnia Jacek Rozwadowski, prezes zarządu sieci Enel-Med. 

Warto jednak pamiętać, że w ambulatoryjnej diagnostyce specjalistycznej każda decyzja dotycząca finansowania niemal natychmiast przekłada się na dostępność świadczeń - dodaje rozmówca.

Dla zwykłego obywatela, który płaci co miesiąc składkę zdrowotną, nie są to urzędowe przepychanki. To brutalne zderzenie z rzeczywistością w rejestracji, gdzie dowiaduje się, że jego skierowanie "musi odleżeć swoje".

Masz skierowanie? Możesz go nie zrealizować. Alarmujące słowa eksperta
NFZ, fot. KAPIF

Kto najmocniej odczuje cięcia w NFZ? Na te badania poczekasz najdłużej

Nowe podejście urzędników uderzy przede wszystkim w osoby wymagające zaawansowanej diagnostyki obrazowej oraz endoskopowej. Mowa tu o tomografii komputerowej, rezonansie magnetycznym, gastroskopii i kolonoskopii. To nie są zabiegi medycyny estetycznej, które można odłożyć do wakacji.

W medycynie czas to często jedyna waluta, która ma znaczenie. Wczesne wykrycie zmiany nowotworowej pozwala na szybki zabieg i powrót do zdrowia. Jeśli badanie opóźni się o pół roku, pacjent może trafić na stół operacyjny z przerzutami.

Tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, gastroskopia czy kolonoskopia to nie są świadczenia, które można bez konsekwencji przesunąć na później. Ograniczenie finansowania nadwykonań w tym obszarze oznacza w praktyce prosty mechanizm: mniej badań, dłuższe kolejki, więcej niepewności po stronie pacjentów – zaznacza prezes Rozwadowski.

Ekspert zwraca szczególną uwagę na kolonoskopię. To kluczowe narzędzie w walce z rakiem jelita grubego. Pozwala nie tylko zobaczyć guz, ale też usunąć polipy, zanim w ogóle staną się groźne. Blokowanie dostępu do takich procedur to dla państwa fałszywa oszczędność – wcześniej czy później system wyda gigantyczne pieniądze na leczenie zaawansowanego raka, nie mówiąc już o tragedii samej rodziny.

Nawet 30 tysięcy badań mniej w skali roku. Zobacz, z jakimi opóźnieniami musisz się liczyć

Skala problemu jest ogromna, a liczby mówią same za siebie. Z perspektywy placówek medycznych nadwykonania od dawna nie są błędem w obliczeniach – są po prostu łataniem niewydolnego systemu.

Jak wylicza szef Enel-Med, trzymanie się wyłącznie narzuconych kontraktów oznacza drastyczny zjazd w statystykach. 

Gdyby badania w placówkach Enel-Med były realizowane wyłącznie do poziomu kontraktu z NFZ, liczba świadczeń spadłaby o ponad 2,5 tys. miesięcznie, czyli o ponad 30 tys. rocznie – tłumaczy Jacek Rozwadowski.

Trzeba pamiętać, że to dane płynące tylko od jednego, choć dużego, świadczeniodawcy. W skali całego kraju mówimy o setkach tysięcy badań diagnostycznych rocznie, które po prostu się nie odbędą. Pacjenci zmuszeni do czekania będą żyć w stresie, a wielu z nich z desperacji zapożyczy się, by wykonać rezonans prywatnie.

Fałszywe oszczędności państwa. Dlaczego cięcia w NFZ to ostatecznie gigantyczne koszty?

Decyzje urzędników o przykręceniu kurka z pieniędzmi brutalnie uderzają w fundamenty profilaktyki onkologicznej. Wstrzymanie finansowania nadwykonań w przychodniach to w rzeczywistości odcięcie pacjentów od jedynego sprawnie działającego mechanizmu, który ratował wydolność polskiej ochrony zdrowia.

Jak podkreśla ekspert, dodatkowe badania od dawna nie są tylko marginalnym dodatkiem. To one trzymały cały system przy życiu. 

Z perspektywy świadczeniodawcy widzimy wyraźnie, że nadwykonania nie są dziś wyjątkiem ani marginesem systemu. Stały się realnym mechanizmem podtrzymującym dostępność diagnostyki – punktuje Jacek Rozwadowski. 

Szef Enel-Med dodaje, że to właśnie dzięki nim lekarze mogli leczyć chorych, a nie tylko realizować urzędowe, często oderwane od rzeczywistości limity.

Szukanie budżetowych oszczędności na wczesnym etapie diagnozy to ślepy zaułek. Zablokowanie pacjentom łatwego dostępu do badań, takich jak chociażby kolonoskopia, sprawi, że za kilka miesięcy lub lat do szpitali trafią osoby z zaawansowanym, rozsianym nowotworem. Leczenie raka w późnym stadium jest dla państwa dramatycznie droższe niż szybka, profilaktyczna diagnostyka.

Ekspert nie ma złudzeń co do długofalowych skutków takich decyzji dla budżetu NFZ:

Jeśli system publiczny chce długofalowo ograniczać koszty leczenia, powinien jak najmocniej wspierać właśnie ten etap. Dobrze zorganizowana profilaktyka i szybka diagnostyka nie są wydatkiem, który można traktować jak pozycję do cięcia. Są jedną z najważniejszych inwestycji w zdrowie pacjentów i w bezpieczeństwo całego systemu – mówi wprost Jacek Rozwadowski. 

Oszczędzanie na zdrowiu Polaków przyniesie zupełnie odwrotny skutek do zamierzonego. Wcześniej czy później wszyscy zapłacimy za to ogromną cenę – nie tylko stricte finansową w postaci rosnących kosztów drogich terapii onkologicznych, ale przede wszystkim najwyższą cenę społeczną i zdrowotną.

Źródło: Pacjenci

Wybór Redakcji
SOR
Lekarze ostrzegają, chorych wciąż przybywa. Statystyki są alarmujące
None
Od nietrafionej chemii do medycyny szytej na miarę. Co powinno się zmienić w leczeniu raka?
emerytura
Upewnij się, że masz ten dokument w portfelu. Nie każdy wyrabia, a w razie wojny może uratować życie
Szokująca sytuacja na SOR
Burza po zdjęciu z bydgoskiego SOR-u. Pacjentów diagnozował chatGPT?
Izabela Leszczyna
Ważny komunikat z Ministerstwa Zdrowia, dotyczy kobiet. "Będziemy uruchamiać procedurę"
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: