Nowa odmiana grypy w Polsce. Wariant A rozprzestrzenia się błyskawicznie. Te cztery objawy odróżnią go od przeziębienia
Zimą 2025/2026 grypa może uderzyć mocniej, bo w UE i EOG sezon rusza wcześniej. Coraz częściej dominuje grypa nowego typu A(H3N2) - podtyp K. Taki start często oznacza dłuższą falę zachorowań i większe ryzyko powikłań, szczególnie u seniorów, osób przewlekle chorych i kobiet w ciąży.
W Polsce rośnie liczba szczepień, a szczepionki uwzględniają A(H3N2), ale wyszczepienie nadal jest zbyt niskie, by realnie ograniczyć ciężkie przypadki. Dlatego kluczowe są szybkie testy, wczesna konsultacja i reakcja w pierwszych dniach objawów.
- Dlaczego sezon grypowy rusza wcześniej i co zmienia dominacja A(H3N2) podtyp K
- Szczepienia w Polsce - wzrost jest, ale ochrona populacyjna wciąż za słaba
- Najważniejsze w praktyce - testy, szybka diagnoza i „okno” 48 godzin na leczenie
- Kiedy nie zwlekać z konsultacją - sygnały ostrzegawcze i grupy ryzyka
Dlaczego sezon grypowy rusza wcześniej i co zmienia dominacja A(H3N2) podtyp K
ECDC zwraca uwagę, że w sezonie 2025/2026 wzrost zachorowań w wielu krajach UE/EOG zaczął się wyraźnie wcześniej niż zwykle, nawet o 3-4 tygodnie. W obiegu dominuje grypa typu A(H3N2), a szczególnie subklada określana jako podtyp K, która - według obserwacji - rozprzestrzenia się sprawniej niż szczepy dominujące w poprzednich latach.
Wcześniejsze sygnały płynęły m.in. z Grecji i Wielkiej Brytanii, co może przełożyć się na dłuższy i bardziej intensywny sezon także w innych państwach. Polska na początku grudnia nie wyglądała jeszcze bardziej „czerwono” niż rok wcześniej (2 grudnia 2024: 48,2 zachorowań na 100 tys. osób, 2 grudnia 2025: 37,1/100 tys.), ale lekarze POZ już widzą trend wzrostowy.
Gdy fala startuje wcześniej, łatwiej o nakładanie się infekcji, szybkie wyczerpanie sił organizmu i więcej powikłań u osób starszych oraz przewlekle chorych. To dobry moment, by traktować nawet „zwykłe przeziębienie” jako sygnał do obserwacji i testu.
Szczepienia w Polsce - wzrost jest, ale ochrona populacyjna wciąż za słaba
ECDC podkreśla, że pełna ocena różnic antygenowych między subkladą K a szczepami szczepionkowymi wciąż się uzupełnia, jednak wiele wskazuje na wyższą transmisyjność wariantu i częściową zdolność „omijania” odpowiedzi immunologicznej. Dlatego ryzyko dla populacji ogólnej ocenia się jako umiarkowane, a dla osób z grup ryzyka - jako wysokie.
W Polsce widać postęp: według danych GIS, Ministerstwa Zdrowia i Centrum e-Zdrowia na 30 listopada 2025 r. zaszczepiono 2 126 255 osób, czyli o ponad 320 tys. więcej niż w całym poprzednim sezonie (1 805 522). Najczęściej szczepią się seniorzy 65-79 lat, co jest dobrą wiadomością, bo to właśnie oni najczęściej trafiają do szpitala z powikłaniami.
Mimo tego poziom wyszczepienia nadal jest zbyt niski, by istotnie ograniczyć liczbę ciężkich przypadków. Warto pamiętać, że szczepienie ma sens także w grudniu, a dla wielu grup jest refundowane lub bezpłatne i można je wykonać również w aptece.
Najważniejsze w praktyce - testy, szybka diagnoza i „okno” 48 godzin na leczenie
W przychodniach coraz częściej widać mieszankę infekcji: SARS-CoV-2, RSV i grypa potrafią iść „na zmianę”, dając podobne początki (gorączka, bóle mięśni, kaszel, osłabienie).
Tymczasem w Polsce grudzień bywa dopiero wstępem - szczyt zachorowań zwykle przypada od drugiej połowy stycznia do połowy marca, a po powrocie dzieci do szkół i w czasie zimowych wyjazdów transmisja przyspiesza.
Dlatego kluczowe jest szybkie różnicowanie: domowe testy combo (grypa A/B, COVID-19, RSV) pozwalają w 15-20 minut ocenić, z czym mamy do czynienia i czy warto pilnie kontaktować się z lekarzem. To ważne także dlatego, że leki przeciwwirusowe przeciw grypie działają najlepiej, gdy wdroży się je w ciągu pierwszych 48 godzin od wystąpienia objawów. Antybiotyk nie „zabije” wirusa - bywa potrzebny dopiero przy nadkażeniu bakteryjnym. Jeśli masz duszność, szybkie pogorszenie stanu, odwodnienie lub chorujesz przewlekle, nie czekaj na „samo przejdzie”.
Kiedy nie zwlekać z konsultacją - sygnały ostrzegawcze i grupy ryzyka
Jeśli objawy grypy są silne, nie czekaj „aż przejdzie” - najwięcej powikłań zaczyna się od zbyt długiego zwlekania.
Najczęściej „wariant A” (czyli grypa A, np. A(H3N2)) odróżnisz od przeziębienia po 4 rzeczach:
1. Nagły start - potrafi „ściąć z nóg” w kilka godzin, a przeziębienie zwykle narasta stopniowo.
2. Wysoka gorączka i dreszcze - w grypie są częstsze i mocniejsze; przy przeziębieniu gorączka bywa brak lub jest niska.
3. Silne bóle mięśniowo-stawowe + ból głowy - typowe dla grypy, w przeziębieniu zwykle łagodniejsze.
4. Bardzo duże osłabienie/„zbicie” - grypa częściej powoduje skrajne zmęczenie, które utrudnia normalne funkcjonowanie.
Jeśli chcesz mieć pewność, najprościej potwierdzić to testem (np. combo), bo same objawy potrafią się nakładać.
Pilnej konsultacji (a czasem SOR/112) wymagają zwłaszcza:
1. narastająca duszność, uczucie braku tchu lub ból/ucisk w klatce piersiowej;
2. zaburzenia świadomości (splątanie, majaczenie, trudność w obudzeniu), drgawki;
3. sinienie warg lub skóry, krwioplucie; bardzo wysoka gorączka (np. >40°C) albo szybkie pogorszenie po krótkiej poprawie;
4. objawy odwodnienia (mało moczu, suchość w ustach, omdlenia).
U dzieci alarmujące są też: przyspieszony oddech, brak picia, uporczywe wymioty, wyraźna apatia.
Do grup ryzyka zalicza się m.in. osoby 65+, małe dzieci (szczególnie <2 lat), kobiety w ciąży i po porodzie, osoby z chorobami przewlekłymi (płuca, serce, cukrzyca, nerki) oraz z obniżoną odpornością - one powinny kontaktować się z lekarzem szybciej, także gdy po 2-3 dniach nie widać poprawy.